Karol NAWROCKI o Grenlandii

Prezydent Karol Nawrocki ocenił 13 stycznia 2026 r., że Grenlandia jest strategicznym miejscem, które „wymaga poszerzonej dyskusji w rygorach partnerstwa”. Liczę, że ta sprawa rozwiąże się na drodze dyplomatycznej między prezydentem Stanów Zjednoczonych a premier Danii – mówił prezydent Karol Nawrocki o Grenlandii.
Prezydent Nawrocki o Grenlandii: to ważne strategiczne miejsce
.O sprawę Grenlandii prezydent Karol Nawrocki był pytany na briefingu prasowym w Londynie, po spotkaniu z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem. Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że ta kwestia nie była poruszana na spotkaniu. Podkreślił jednak, że „wszyscy zdajemy sobie sprawę ze strategicznego znaczenia Grenlandii”. – Liczę, że ta sprawa rozwiąże się na drodze dyplomatycznej pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem a panią premier Danii Mette Frederiksen – powiedział prezydent.
Jak mówił, jeśli na sprawę Grenlandii spojrzy się w sposób „strategiczny”, „geopolityczny” oraz weźmie się pod uwagę zagrożenie płynące ze strony Rosji i rywalizacji gospodarczej ze strony Chin, wówczas zobaczy się, że „Grenlandia jest bardzo ważnym, strategicznym miejscem i wymaga poszerzonej dyskusji, oczywiście w rygorach partnerstwa”.
Mam wielką nadzieję, że tak to się skończy. Przypominam także, że odpowiedzialność za wartości wolnego świata, tego świata, do którego tak blisko jest Polsce, odpowiedzialność za bezpieczeństwo w zasadniczej mierze bierze Sojusz Północnoatlantycki na czele ze Stanami Zjednoczonymi – mówił prezydent Karol Nawrocki. – Te głosy o strategicznym znaczeniu Grenlandii są bardzo ważne i wierzę, że rozstrzygnie się to na drodze dojrzałej dyplomacji wolnych narodów – dodał.
Do kogo należy Grenlandia?
.Grenlandzki premier Jens-Frederik Nielsen 12 stycznia 2026 r. podkreślił, że bezpieczeństwo i obronność Grenlandii należą do NATO. Powtórzył, że jego kraj jest częścią Danii, państwa będącego członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, więc rząd Grenlandii będzie dążył do tego, aby rozwój obronności na Grenlandii i wokół niej odbywał się „w ścisłej współpracy z NATO”. Jak dodał, powinno to stać się w dialogu z sojusznikami, w tym Stanami Zjednoczonymi, i we współpracy z Danią.
Wcześniej Donald Trump mówił m.in. o pozyskaniu Grenlandii „po dobroci lub w inny sposób”. – Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie, bo jeśli tego nie zrobimy, Rosja albo Chiny przejmą Grenlandię – mówił prezydent USA.
W dniu 11 stycznia 2026 r. agencja Bloomberga informowała, że grupa europejskich krajów, na czele z Wielką Brytanią i Niemcami, omawia plany zwiększenia swojej obecności wojskowej na Grenlandii, aby przekonać prezydenta USA Donalda Trumpa, że Europa poważnie traktuje bezpieczeństwo w Arktyce. Według anonimowych źródeł, na które powołuje się Bloomberg, Niemcy mają zamiar zaproponować utworzenie wspólnej misji NATO w celu monitorowania i ochrony interesów bezpieczeństwa w regionie Arktyki.
Dlaczego mielibyśmy się z wami liczyć?
.Donald Trump mówi językiem zapomnianej klasycznej polityki. Takim językiem, jakim mogliby przemawiać królowie macedońscy – Filip czy Aleksander – do elit politycznych skłóconych ze sobą i upadających Aten, Teb, czy Sparty: Udowodnijcie w końcu, u licha, że w interesie imperium macedońskiego leży to, żebyśmy się musieli z wami naprawdę liczyć. Bo w przeciwnym razie, dlaczego mielibyśmy tak czynić? – pisze Jan ROKITA
Muszę przyznać, że transkrypt wywiadu, jaki Dasza Burns przeprowadziła dla „Politico” z Donaldem Trumpem, jest bodaj najbardziej pasjonującym tekstem o polityce, z jakim miałem okazję zetknąć się ostatnimi czasy. Przesłuchałem ów wywiad na YouTubie, ale to mi nie wystarczyło, więc dwukrotnie czytałem potem transkrypt i jeszcze powracałem do co mocniejszych fragmentów.
W jakiejś mierze to zasługa zdolnej, a pochodzącej z Ukrainy dziennikarki, która nie przypadkiem jest szefem teamu czołowej niemieckiej gazety internetowej, akredytowanego przy Białym Domu. Masza Burns wie zatem, iż dobry wywiad z Trumpem zrobi tylko wtedy, gdy pozwoli mu swobodnie mówić, skakać po problemach, przerywać zadawane pytania i ciągnąć własne skojarzenia. W zasadzie ogranicza się do podsuwania mu wątków, a Trump chętnie wchodzi w konwencję osobistej, szczerej opowieści na podsunięty przez nią temat.
Do Maszy Burns mam – prawdę mówiąc – tylko jedną pretensję, że podsunęła Trumpowi sposób na poprowadzenie opowieści o wojnie na wschodzie Europy z perspektywy pozycji Ukrainy. Trump został więc popchnięty w stronę oceniania polityki Zełenskiego, a nie dostaliśmy w zasadzie niczego na temat tyleż kluczowy, co ciągle niezbyt jasny: tego, co Trump sądzi o polityce Putina? A dla Polaka to byłoby najciekawsze.
.Ale i tak z tego wywiadu rysuje się wyraźna wizja świata politycznego Donalda Trumpa i to właśnie ów tekst czyni mimo wszystko fascynującym, nawet jeśli większość wątków podnoszonych przez prezydenta USA nie jest nowa. Nie jest przypadkiem, że w Europie wszyscy skupili się na tym, co Trump mówi o naszym kontynencie, a to nie tylko z racji wpisanego w nasze geny „eurocentryzmu”, ale również dlatego, że na ten akurat temat Trump mówi w sposób najbardziej nowatorski, a zarazem spójny. I widać przy tym, że myślenie o Europie („Wiesz, moje korzenie są w Europie”) jest dla Trumpa kluczowym punktem odniesienia dla jego rozumieniu świata, a fakt kryzysu czy wręcz upadku Europy determinuje całą dalszą jego diagnozę.
PAP/AJ/MJ





