Keir Starmer odmówił pomocy z uwagi na muzułmańskich wyborców [Donald TRUMP]

Prezydent USA Donald Trump zasugerował w opublikowanej w dniu 3 marca 2026 r. rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Sun”, że premier Keir Starmer nie poparł operacji przeciwko Iranowi ze względu na muzułmańskich wyborców. Ostrzegł też, że Wielka Brytania przez imigrację staje się krajem trudnym do rozpoznania.
Keir Starmer odmówił pomocy Donaldowi Trumpowi
.Donald Trump powiedział, że nigdy nie sądził, iż niegdyś „najbardziej solidne ze wszystkich” specjalne stosunki znajdą się w takim kryzysie. Wyraził ubolewanie, że brytyjsko-amerykańskie relacje „nie są takie jak kiedyś” i ocenił, że jest to „bardzo smutne”.
„Były to najsilniejsze stosunki ze wszystkich. A teraz mamy bardzo silne stosunki z innymi krajami w Europie” – powiedział Donald Trump, po czym bezpośrednio krytykował Keira Starmera, mówiąc: „Nie był pomocny. Nigdy nie sądziłem, że to zobaczę. Nigdy nie sądziłem, że zobaczę to ze strony Wielkiej Brytanii”.
W innym miejscu rozmowy powiedział, że USA nie potrzebują już na Bliskim Wschodzie pomocy swojego najstarszego sojusznika i wskazał, że inne kraje zachowały się lepiej. „To nie ma znaczenia, ale (Keir Starmer) powinien był pomóc… powinien był. Francja była świetna. Wszyscy byli świetni. Wielka Brytania bardzo odróżniła się od innych krajów” – mówił.
Brytyjski premier obawia się reakcji muzułmańskich migrantów
.Zapytany o pojawiające się sugestie, że Keir Starmer ze względów politycznych schlebia muzułmańskim wyborcom, Donald Trump odparł, że „może tak być”. „To jest kraj, który trudno rozpoznać. Mam na myśli to, że jeśli spojrzeć na to, co stało się w ostatnim czasie, to widać, że bardzo się zmienił. Londyn jest teraz zupełnie innym miejscem, z okropnym burmistrzem. Macie tam okropnego burmistrza i okropnych ludzi. Ale to zupełnie inne miejsce” – mówił. Burmistrzem Londynu jest Sadiq Khan, który ma pakistańskie korzenie.
Odpowiadając na pytanie o to, jakie rady dałby brytyjskiemu premierowi, Donald Trump powiedział: „Dwie bardzo proste rzeczy. Niech otworzy Morze Północne (chodzi o wydobycie tam ropy i gazu – przyp. red.). Natychmiast. Ceny energii są niebotycznie wysokie. I powstrzyma napływ ludzi z obcych krajów, którzy was nienawidzą”.
Trzy pokolenia dżihadystów
.Wszystkie trzy pokolenia dżihadystów łączy jedno: śmierć. Nie tylko ofiar zamachów. To sprawia, że efektywność organizacji terrorystycznych spada – pisze prof. Olivier ROY
Jedenastego września 2001 r. doszło do zamachu terrorystycznego, który zmienił świat – choć inaczej, niż zakładali organizatorzy ataku na Nowy Jork i siedzibę Pentagonu w Waszyngtonie. Od tamtego zamachu zaczęła się era globalnego dżihadu. Samo zjawisko jest starsze, ale dopiero po tym, jak samoloty uderzyły w World Trade Center, co wstrząsnęło całym światem, zaczęło być o nim głośno. W konsekwencji otrzymaliśmy przede wszystkim dwie wojny: w Afganistanie i w Iraku. Obie zakończyły się porażkami, bo nie udało się osiągnąć postawionych celów.
Na terroryzm spod znaku Al-Kaidy patrzymy dziś przez pryzmat tych wojen. To właśnie sprawia, że zamachy z 11 września przyniosły efekt inny od zamierzonego. Ale też nie można zapomnieć, że rozpoczęły one całą serię ataków. W USA po tamtym uderzeniu doszło do jeszcze jednego dużego zamachu terrorystycznego – podczas maratonu w Bostonie w 2013 r. Ale jednocześnie doszło do wielu ataków terrorystycznych w Azji, a także w Europie.
Islamscy radykałowie uderzyli m.in. na dworcu kolejowym w Madrycie w 2004 r., w londyńskim metrze w 2005 r., zaatakowali tygodnik „Charlie Hebdo” w Paryżu w 2015 r., lotnisko Zaventem w Brukseli w 2016 r. czy podczas koncertu Ariany Grande w Manchesterze w 2017 r. W każdym z tych zamachów zginęło po kilkadziesiąt (czasami kilkaset) osób, wszystkie te tragedie wywołały serię dyskusji na świecie o tym, jak groźny jest terroryzm islamski i w jaki sposób można go pokonać.
Kim byli terroryści dokonujący tych zamachów? Na pierwszy rzut oka ich sposób działania oraz motywacje były bardzo podobne. Jednak gdy przyjrzymy się im bliżej, zauważymy różnice. Można mówić o trzech pokoleniach dżihadystów.
Pierwsze to ci, którzy przeprowadzali zamachy w latach 80. i 90. Pochodzili w zdecydowanej większości z Bliskiego Wschodu – i też większość ataków miała miejsce w Afryce i Azji. Niektórzy z nich przedostawali się na Zachód, żeby tam przeprowadzić zamach.
.Druga generacja dżihadystów funkcjonowała w latach 1995–2015. Chodzi o terrorystów, którzy w dużej mierze dorastali już na Zachodzie. Symbolicznym początkiem ich działania był zamach przeprowadzony przez Khaleda Kelkala w TGV w 1995 r. Zamachowiec urodził się w Maroko, ale jeszcze jako dziecko zamieszkał we Francji. Tam się wychował i tam też próbował zdetonować bombę w pociągu. Kolejne zamachy w Europie w 95 proc. przypadków organizowali terroryści urodzeni lub wychowani w Europie. Działo się tak nie tylko we Francji, ale również w Belgii, Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii. Większość zamachowców była dziećmi imigrantów zarobkowych, którzy przyjechali za pracą do Europy z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w latach 60. i 70. Ale ok. 25 proc. ataków przeprowadzali rdzenni Europejczycy, którzy przeszli na islam i w ten sposób dołączyli do dżihadu. Wielu konwertytów z Europy wyjechało też na Bliski Wschód, by walczyć w szeregach Państwa Islamskiego. Te przypadki pokazują, z jak bardzo zróżnicowanymi kategoriami terrorystów mamy do czynienia. To walkę z tym wyzwaniem jeszcze komplikowało.
PAP/MJ



