Korea Północna znalazła nowy sposób na infiltrację zachodnich firm

Infiltracja zachodnich firm

Stephen Schmidt, odpowiedzialny za politykę bezpieczeństwa firmy Amazon, powiadomił, że korporacja odrzuciła ponad 1,8 tys. aplikacji o pracę z Korei Północnej. Obywatele tego państwa poszukują pracy zdalnej w branży IT w firmach na całym świecie, szczególnie w USA – ostrzegł. Ekspert stwierdził, że infiltracja zachodnich firm przez Koreę Północną przyjęła nowe oblicze.

Infiltracja zachodnich firm przez Koreę Północną

.Amazon odnotował w ciągu roku 30-procentowy wzrost liczby takich zgłoszeń – przekazała w dniu 23 grudnia agencja AFP. Korea Północna usiłuje obejść sankcje poprzez zdalne zatrudnianie swoich pracowników w państwach zachodnich. Stephen Schmidt jest zdania, że problem nie dotyczy wyłącznie Amazona, ale „prawdopodobnie występuje na dużą skalę w całej branży”.

Korea Północna rozbudowuje program wojny cybernetycznej co najmniej od połowy lat 90. XX wieku. „Korea Północna aktywnie szkoli agentów cybernetycznych i infiltruje kluczowe placówki na całym świecie” – powiedział agencji AFP Hong Min, analityk z południowokoreańskiego Korea Institute for National Unification w Seulu.

– Biorąc pod uwagę charakter działalności Amazona, motyw wydaje się być głównie ekonomiczny. Jest bardzo prawdopodobne, że operacja ma na celu kradzież aktywów finansowych – ocenił Hong. W listopadzie USA objęły sankcjami osiem osób, które, zdaniem Waszyngtonu, są „hakerami sponsorowanymi przez państwo” i zajmują się wykradaniem danych oraz praniem pieniędzy w celu „finansowania programu zbrojeń nuklearnych reżimu”.

Cybernetyczne Pearl Harbor

.Na temat rosnącego zagrożenia cyberataków na kluczową infrastrukturę gospodarki, w postaci chociażby sieci energetycznych, gazociągów, wodociągów, systemu oświetlenia ulicznego itp., na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Marc GOODMAN w tekście „Zbrodnie przyszłości. Budujemy sobie świat, który nie potrafi już funkcjonować bez internetu„.

„Prawdopodobnie jednym z najważniejszych systemów podatnych na ataki jest krajowa sieć energetyczna. Bez elektryczności przestają działać wszystkie udogodnienia naszego nowoczesnego świata, takie jak oświetlenie, windy, bankomaty, kierowanie ruchem ulicznym, metro, bramy garażowe, lodówki i dystrybutory paliwa na stacjach. A kiedy dojdzie do nieuchronnego wyczerpania się baterii i zabraknie paliwa w generatorach awaryjnych, przestaną działać także telefony komórkowe i internet. Były amerykański sekretarz obrony Leon Panetta stwierdził: „następnym Pearl Harbor, z którym być może będziemy musieli się zmierzyć, może być paraliżujący cyberatak”[vi] na nasze systemy zasilania i sieć energetyczną”.

„Obawy Panetty potwierdzał i wzmacniał raport Departamentu Energetyki, w którym zauważono, że amerykańska sieć energetyczna — często nazywana najbardziej złożoną maszyną na świecie — łączy ze sobą 5800 elektrowni i składa się z prawie 725 tysięcy kilometrów linii wysokiego napięcia. Mimo to 70% kluczowych komponentów tej sieci ma ponad 25 lat[vii]. Każdy z nich pracuje pod kontrolą jeszcze starszych systemów SCADA, które mogą stać się łatwym celem ataku i w rzeczywistości często są brane na celownik przez cyberprzestępców”.

.Dochodzenie przeprowadzone przez Komisję Energetyki i Handlu Izby Reprezentantów ujawniło, że „ponad tuzin amerykańskich przedsiębiorstw użyteczności publicznej zgłaszało »codzienne«, »ciągłe« lub »częste« próby cyberataków, zaczynając od phishingu, przez infekcje złośliwym oprogramowaniem, kończąc na penetracji systemów. Jedno z przedsiębiorstw poinformowało, że co miesiąc było celem ponad 10 tysięcy ataków”[viii]. Raport kończy się konkluzją, że zagraniczne rządy, kryminaliści i przypadkowi hakerzy ciężko pracują, żeby przejąć kontrolę nad siecią. Ten wniosek jest zgodny z wcześniejszymi wypowiedziami przedstawicieli wywiadu, którzy w dzienniku „Wall Street Journal” potwierdzili, że cyberszpiedzy „spenetrowali sieć energetyczną Stanów Zjednoczonych i zostawili w niej programy, które mogą zostać użyte do jej zniszczenia”[ix]. Ci sami urzędnicy mówią też, że szpiedzy z Rosji i Chin podobno mają dokładny schemat amerykańskiej sieci, dzięki czemu w czasie kryzysu lub wojny ze Stanami Zjednoczonymi mogliby ją szybko sparaliżować.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 grudnia 2025