Niemcy zbadali Schadenfreude, radość z cudzego nieszczęścia

Satysfakcja z niepowodzenia innych, choć wstydliwa, jest dość powszechnym uczuciem, zwłaszcza jeśli dotyka kogoś, kto wcześniej nas zirytował. Badacze uchwycili to zjawisko, znane pod nazwą schadenfreude, w eksperymencie: jego uczestnicy spontanicznie uśmiechali się, gdy prowokujący ich rywal reagował bólem na nieprzyjemny dźwięk.
Schadenfreude wzmacnia u ludzi wiarę w sprawiedliwy świat
.Choć do poczucia satysfakcji z czyjegoś niepowodzenia lub wręcz nieszczęścia przyznaje się niewielu, to jest ono dość powszechnym zjawiskiem. W Polsce nie mamy na nie precyzyjnego określenia, za to w Niemczech jego znaczenie oddaje „schadenfreude”.
– Schadenfreude pojawia się, gdy innej osobie przydarza się coś niepożądanego lub wręcz przykrego (np. anulowany lot lub śmierć krewnego), co druga osoba odbiera jako zasłużone, ponieważ czuje niechęć lub urazę wobec tej osoby. Doświadczenie schadenfreude chwilowo poprawia nam samopoczucie oraz daje poczucie iluzorycznej kontroli. Wzmacnia też wiarę w sprawiedliwy świat, tj. taki, w którym ludzie dostają to, na co zasługują – mówi ekspert Uniwersytetu w Würzburgu dr Karolina Dyduch-Hazar, która zajmuje się psychologią agresji, w szczególności mechanizmami zachowań odwetowych.
Uczucie to pojawia się także podczas konfliktów międzygrupowych, gdy ludzi dzielimy na swoich i tamtych. – Schadenfreude przynosi chwilową ulgę w trakcie przedłużającego się konfliktu, ale także motywuje członków grupy do dalszej przemocy – zauważa badacz Uniwersytetu w Würzburgu.
Uczuciu schadenfreude sprzyja rywalizacja
.Liczne badania wykazywały, że schadenfreude pojawia się znacznie łatwiej właśnie wtedy, gdy z kimś rywalizujemy. Reakcje empatyczne na cierpienie innych podczas rywalizacji zwykle są mniejsze, a nawet całkiem zanikają. Dr Karolina Dyduch-Hazar wraz ze współpracownikami uchwyciła schadenfreude w eksperymencie, o którym donosi pismo „Cognition and Emotion”.
W badaniu naukowcy obserwowali reakcje emocjonalne i fizjologiczne osób, które rywalizowały, wykonując na czas proste zadanie polegające na przyciskaniu myszki komputera w odpowiednim momencie. Wynik rywalizacji był jednak ustawiony tak, aby każdy uczestnik przegrywał połowę prób.
Po przegranej uczestnicy byli karani dźwiękiem rzekomo wybieranym przez przeciwnika. Gracze „prowokujący” podawali przeciwnikom dźwięk głośniejszy, a „nieprowokujący” dźwięk słabszy. Gdy następnie uczestnik wygrywał, komputer „wybierał” poziom dźwięku dla rywala „prowokującego” lub „nieprowokującego”, a uczestnik oglądał reakcję rywala na krótkim filmie. Karany w ten sposób rywal albo okazywał ból (grymas wyrażający cierpienie, zamknięte oczy, napięta twarz), albo jego wyraz twarzy pozostawał neutralny.
Badanie przy wykorzystaniu elektromiografii
.Zespół dr Karolina Dyduch-Hazar wykorzystał elektromiografię (EMG) twarzy, czyli badanie rejestrujące sygnały elektryczne z mięśni i nerwów przy pomocy elektrod podczas skurczu i spoczynku. Pozwala ono uchwycić nasze spontaniczne i nieświadome reakcje. Uśmiech rejestrowano poprzez aktywność mięśni: jarzmowego większego (odpowiada za uśmiech), okrężnego mięśnia oka (uśmiech z zaangażowaniem oczu) i mięśnia odpowiadającego za marszczenie brwi (sygnalizującego negatywne emocje).
– Uczestnicy uśmiechali się częściej, gdy widzieli reakcję na ból spowodowany hałasem u prowokującego rywala, w porównaniu z sytuacją, gdy pozostawał on spokojny. Wyniki te sugerują, że kluczowe dla pojawienia się satysfakcji z nieszczęścia lub niepowodzenia rywala było postrzeganie jego cierpienia – opisała dr Karolina Dyduch-Hazar.
Empatia wobec nieprowokujących rywali
.W ankietach dotyczących odczuć badanych wobec „prowokatorów” badani zgłaszali: większą złość, większe pobudzenie, mniejszą dominację oraz niższe poczucie sprawiedliwości. To znaczy, że naprawdę czuli się sprowokowani, co było warunkiem wystąpienia schadenfreude.
Badanie pokazało też, że uczestnicy okazywali grymas niezadowolenia podczas obserwowania cierpienia „nieprowokującego” rywala. Taka negatywna reakcja może wskazywać na sympatię wobec tego przeciwnika lub empatię wobec jego niezasłużonego bólu.
– Warto jednak zauważyć, że w zadaniu nieprowokujący przeciwnicy również byli rywalami, choć zapewne bardziej lubianymi niż prowokujący rywale. Reakcja empatyczna sugeruje więc, że to nie sam konkurencyjny charakter zadania, ale raczej złość wobec danego rywala wywołuje negatywne reakcje – opisała autorka badania.
Człowiek społeczny
.Gdy człowiekowi doskwiera samotność, jego organizm uaktywnia układy odpowiedzialne za stres, a ich działanie może z czasem sprzyjać przewlekłym stanom zapalnym i różnorakim problemom zdrowotnym – od chorób serca po choroby przewodu pokarmowego – pisze Markham HEID w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Człowiek społeczny„.
Człowiek jest istotą społeczną. To dzięki interakcjom międzyludzkim rozwinęły się społeczeństwa, powstały instytucje. Jesteśmy jednym z niewielu gatunków na planecie – jeśli nie jedynym – którego przedstawiciele są gotowi do osobistych poświęceń na rzecz nieznajomych i niespokrewnionych z nimi Innych. Wymowny jest też fakt, że nawet w więzieniach kara izolatki uchodzi za wyjątkowo dotkliwą.
Pandemia COVID-19 i podyktowana nią konieczność zachowywania dystansu społecznego powoduje, że zarówno w Ameryce, jak i na całym świecie ludzie spędzają w samotności lub w niewielkich grupkach więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej w nowożytnej historii. I choć sama pandemia jest czymś nowym, to szkody wyrządzane przez izolację społeczną i wiążącą się z nią samotnością zostały dobrze poznane.
.W 2020 roku w czasopiśmie „The Lancet” opublikowano badanie wykazujące, że brak łączności społecznej – definiowanej w tym badaniu jako brak kontaktu z innymi – prowadzi do poczucia izolacji, które z kolei sprzyja odczuwaniu przygnębienia i lęku. „Potrzeba łączności społecznej jest głęboko wpisana w charakterystykę człowieka”, piszą autorzy badania. Według nich izolacja jest silnie powiązana z obniżeniem nastroju oraz funkcji kognitywnych człowieka, zaburzeniami snu oraz wzrostem poziomu stresu i masy ciała. Z punktu widzenia obecnej sytuacji pandemicznej ważniejsze jest jednak to, że autorzy badania wiążą też izolację ze spadkiem odporności.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/markham-heid-czlowiek-spoleczny/
PAP/Ewelina Krajczyńska-Wujec/MJ




