Prezydent USA wybiera się do Pekinu w kwietniu 2026 r. W tle Japonia i Tajwan

Prezydent USA Donald Trump oficjalnie zapowiedział swoją wizytę w Pekinie w kwietniu 2026 r., potwierdzając jednocześnie, że przywódca Chin przyjął zaproszenie do odwiedzenia USA również w przyszłym roku. Dokąd zmierzają obecnie relacje USA – Chiny i jakie znaczenie ma tu spór o Tajwan?
Relacje USA – Chiny na nowym kursie?
.Czyżby relacje USA – Chiny rzeczywiście wkroczyły w nowy kurs, czy jest to raczej zasłona dymna do wzajemnych rozgrywek, szczególnie wokół tak ważnych kwestii jak przyszłość Tajwanu i handel? Takie pytanie zadają sobie komentatorzy po oficjalnym potwierdzeniu przynajmniej dwóch spotkań przywódców obu krajów w 2026 r.
Zapowiedź wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Pekinie w kwietniu 2026 r. padła tuż po jego rozmowie telefonicznej z Xi Jinpingiem, którą odbył 24 listopada.
„Właśnie odbyłem bardzo udaną rozmowę telefoniczną z prezydentem Chin Xi” – napisał Donald Trump na swoim koncie na platformie Truth Social. Relacjonował, że przedmiotem rozmowy była wojna na Ukrainie, fentanyl, wzajemna umowa rolna dotycząca soi i innych produktów. „Nasze relacje z Chinami są niezwykle silne! Ta rozmowa była kontynuacją naszego bardzo udanego spotkania w Korei Południowej sprzed trzech tygodni. Od tego czasu obie strony poczyniły znaczne postępy w aktualizowaniu i dotrzymywaniu naszych porozumień. Teraz możemy skupić się na szerszej perspektywie. Uzgodniliśmy, że ważne jest, abyśmy się często komunikowali, na co z niecierpliwością czekam” – napisał prezydent USA.
Nieco inaczej tę rozmowę relacjonuje chińskie MSZ. Z tej relacji wynika bowiem, że obaj przywódcy rozmawiali sporo o Tajwanie, a Xi Jinping miał wprost powiedzieć Donaldowi Trumpowi, że „powrót Tajwanu do Chin integralną częścią powojennego porządku międzynarodowego, ukształtowanego we wspólnej walce USA i Chin z faszyzmem i militaryzmem”.
Japonia – Chiny – Tajwan
.Poruszenie tego wątku w rozmowie Trump – Jinping jest o tyle istotne, że Chiny są uwikłane w trwający od kilku tygodni spór dyplomatyczny z kluczowym sojusznikiem USA – Japonią, właśnie wokół Tajwanu. Nowa premier Japonii Sanae Takaichi zapowiedziała kilka tygodni temu, że jeśli Chiny zaatakują Tajwan to spotka się z odpowiedzią militarną Japonii, ponieważ odbierze ten atak jako zagrożenie dla integralnościswojego terytorium, szczególnie najbliżej Tajwanu leżących wysp Senkaku/Diaoyu. W odpowiedzi na tę groźbę Pekin zawiesił import owoców morza z Japonii a chińscy turyści zaczęli masowo odwoływać swoje loty do tego kraju, co jest poważnym uderzeniem w japońską gospodarkę.
Właśnie dlatego Japonia liczy teraz na dobre relacje USA – Chiny: ma nadzieję, że Donald Trump ma jakiś plan na uspokojenie chińskiego apetytu na Tajwan. Zresztą tuż po rozmowie przywódców USA i Chin do prezydenta Trumpa zadzwoniła japońska premier. Wprawdzie Stany Zjednoczone oficjalnie nie uznają roszczeń Tajwanu do niepodległości, ale Waszyngton pozostaje najważniejszym partnerem i dostawcą broni dla tej walczącej o niezależność wyspy.
Rozmowa telefoniczna przywódców Chin i USA była kontynuacją pierwszego od 2019 r. spotkania przywódców obu państw, które miało miejsce pod koniec października w Korei Południowej. Właśnie to spotkanie pomogło zatrzymać wojnę handlową, napędzoną przez nałożone na początku prezydentury Donalda Trumpa cła na produkty z Chin.
Wojna handlowa między Waszyngtonem a Pekinem, która objęła swym zasięgiem wszystko – od pierwiastków ziem rzadkich po soję i opłaty portowe – wstrząsnęła rynkami i spowolniła łańcuchy dostaw na wiele miesięcy. Wstępne porozumienie osiągnięte na październikowym spotkaniu w Korei Południowej pozwoliło Pekinowi na zawieszenie na rok niektórych ograniczeń eksportowych dotyczących minerałów krytycznych.
Chiny mają ogromną dominację w wydobyciu i przetwarzaniu pierwiastków ziem rzadkich, które są niezbędne do produkcji zaawansowanych komponentów elektronicznych w wielu branżach, w tym motoryzacyjnej, elektronicznej i obronnej.
Anna Druś, The Guardian, Reuters, BBC




