Prowokacja gliwicka – porażka czy sukces III Rzeszy?

Wieczorem 31 sierpnia 1939 roku radiostacja w Gliwicach stała się celem symbolicznego ataku niemieckich żołnierzy przebranych za Polaków. Prowokacja gliwicka miała dostarczyć nazistowskiej propagandzie materiału do zdyskredytowania Polski i odciągnięcia od niej jej zachodnioeuropejskich sojuszników. Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale późniejsze awanse organizatorów akcji wskazują na to, że władze III Rzeszy widziały w niej swój sukces. Czy na pewno miały rację?

Wieczorem 31 sierpnia 1939 roku radiostacja w Gliwicach stała się celem symbolicznego ataku niemieckich żołnierzy przebranych za Polaków. Prowokacja gliwicka miała dostarczyć nazistowskiej propagandzie materiału do zdyskredytowania Polski i odciągnięcia od niej jej zachodnioeuropejskich sojuszników. Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale późniejsze awanse organizatorów akcji wskazują na to, że władze III Rzeszy widziały w niej swój sukces. Czy na pewno miały rację?

Prowokacja gliwicka: przygotowania

.Gliwice w dwudziestoleciu międzywojennym były jednym z niemieckich ośrodków granicznych. Do Polski należały już miejscowości oddalone od nich o kilka kilometrów w kierunku wschodnim. W północno-wschodniej części miasta znajdowały się tymczasem budynki radiostacji, wzniesionej w 1935 roku w celu wzmocnienia sygnału transmisji radiowych do odbiorników Górnego Śląska, zarówno niemieckich, jak i polskich. Wcześniej w innej części Gliwic stał znacznie mniejszy nadajnik, zbudowany w 1925 roku – na jego miejscu po dziesięciu latach pozostała już tylko stacja mikrofonowa. W skład radiostacji wchodziła wysoka na 111 metrów drewniana wieża (do dziś najwyższy tego typu obiekt w Europie) oraz budynek stacji nadajnika.

Lokalizacja radiostacji uczyniła z niej dobry cel prowokacyjnego ataku, przygotowywanego przez Hitlera i jego zauszników. Naziści od dłuższego czasu prowadzili akcję propagandową, mającą na celu odciągnięcie innych państw – przede wszystkim Francji i Wielkiej Brytanii – od włączenia się w aktywną pomoc Polsce w razie jej zaatakowania przez III Rzeszę. Jednym z ostatnich elementów budowanej układanki miały być graniczne prowokacje, zrzucające niejako winę za wybuch wojny na II Rzeczpospolitą. Pomysłodawcą projektu był Heinrich Himmler, a jego głównym wykonawcą – szef służby bezpieczeństwa Reinhard Heydrich. W ramach dowodzonej przez niego operacji dokonano między innymi pozorowanego ostrzelania leśniczówki w Byczynie. Kluczowy miał być jednak atak na gliwicką radiostację.

Prowokacja gliwicka: przebieg

.Bezpośrednią pieczę nad przebiegiem prowokacji miał funkcjonariusz SS Alfred Naujocks. Dowodzony przez niego oddział, złożony z siedmiu osób, wdarł się około ósmej wieczorem na teren radiostacji. Ochrona placówki została potajemnie zdjęta z posterunków nieco wcześniej, by ograniczyć ryzyko niekontrolowanej porażki. Napastnicy wcielali się formalnie w śląską partyzantkę, której celem miało być doprowadzenie do wybuchu nowego powstania w regionie. Po przedostaniu się do stacji nadajnika spacyfikowali oni i związali jej załogę.

Wówczas rozpoczęły się kluczowe dla powodzenia misji problemy. Okazało się, że nadawany przez Naujocksa i jego podkomendnych sygnał jest zagłuszany przez radiostację we Wrocławiu. Wzmocnienie transmisji było natomiast niemożliwe bez dostępu do stacji mikrofonowej, oddalonej o cztery kilometry. W tej sytuacji w eter udało się wysłać tylko krótką wiadomość: „Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w rękach polskich.” O fiasku zadecydowało błędne rozpoznanie i niedostatki techniczne.

Znaczenie prowokacji gliwickiej

.Pomimo pozornej porażki, którą odniosła grupa Naujocksa w Gliwicach, prowokacja została bardzo skutecznie wykorzystana przez niemiecką propagandę. Jeszcze tego samego dnia późnym wieczorem informacje o ataku podane zostały w niemieckim radiu, a potem szybko zostały skierowane do Europy Zachodniej. Brytyjczycy i Francuzi dowiedzieli się o „polskiej napaści” jeszcze zanim pierwsze niemieckie samoloty poleciały na Wieluń. Być może z tego powodu Naujocks niebawem awansował w szeregach służby bezpieczeństwa, a po kolejnych „sukcesach” otrzymał odznaczenie wojskowe – Krzyż Żelazny.

Trzeba jednak przyznać, że prowokacja gliwicka nie przyniosła III Rzeszy realizacji najważniejszego celu, jakim było powstrzymanie Francji i Wielkiej Brytanii od dołączenia do wojny. 3 września oba zachodnioeuropejskie mocarstwa wypowiedziały Niemcom wojnę i tym samym rozpoczął się konflikt zbrojny o skali globalnej. Biorąc to pod uwagę, trudno jednoznacznie ocenić, czy dla nazistów prowokacja była umiarkowanym sukcesem, czy niepełną porażką.

Polska była mentalnie gotowa na niemiecką agresję. Zachód – nie

.„Agresja niemiecka 1 września nie była zaskoczeniem dla władz wojskowych II RP. Jedynie łudzono się, że zawarcie 25 sierpnia polsko-brytyjskiego układu o wzajemnej pomocy, może powstrzymać na pewien czas III Rzeszę. Odpowiedzialny za wywiad Oddział II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, miał pełną świadomość tego, jak wygląda koncentracja wojsk niemieckich na granicy z Polską. Proces ten widoczny był już od kilku tygodni. Ocenę wielkości sił niemiecki umożliwiła też wcześniejsza agresja Rzeszy na Czechosłowację.” – pisze dla „Wszystko co Najważniejsze” historyk, PROF. Andrzej CHWALBA.

„W ostatnich dniach przed wybuchem II wojny światowej zdemontowano znajdujący się w krakowskiej kolegiacie mariackiej ołtarz Wita Stwosza. Przezorność polskich władz uwidacznia także wysłaniem do Wielkiej Brytanii polskich niszczycieli w przeddzień ataku Niemiec na Polskę. Został jedynie najstarszy ORP Wicher, który nie miał tak dużej wartości bojowej i szybko został zatopiony. (…) Zacięta i heroiczna obrona Polaków, która zaskakiwała niejednokrotnie dowódców niemieckich, była wyrazem wiary w zwycięstwo, będącej wynikiem wejścia do wojny naszych sojuszników. Kiedy przyszło nam jednak walczyć w pojedynkę, mimo niezwykłych sukcesów strony polskiej, olbrzymie dysproporcje między siłami niemieckimi i polskimi, przesądziły o wyniku tego starcia. Wielka Brytania i Francja przystąpiły do wojny 3 września, jednak skandaliczne i bezprecedensowe było to, że nie przystąpiły do wojny realnie.” – zauważa PROF. Andrzej CHWALBA.

Oprac. Patryk Kuc
Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 31 sierpnia 2023
Fot.: Radiostacja gliwicka / Mirand / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0 PL