Szczyt Donald Trump - Xi Jinping. Co przyniesie najbliższe spotkanie światowych przywódców?

Donald Trump planuje wkrótce udać się do Chin na spotkanie z Xi Jinpingiem, przywódcą Chin. Będzie to pierwsza wizyta prezydenta USA w Chinach od prawie dekady. Jakie tematy omówią dwaj najpotężniejsi przywódcy świata?

O czym będą rozmawiać przywódcy USA i Chin?

.Wizyta prezydenta Donalda Trumpa, zaplanowana na 13-15 maja 2026 roku, ma być wydarzeniem, podczas którego obydwaj przywódcy będą rozmawiali o najważniejszych kwestiach polityki międzynarodowej.

Dla Donalda Trumpa najważniejsze będzie:

  • Uzyskanie gwarancji, że Pekin będzie w mniejszym stopniu wspierał Iran, Kubę oraz Rosję.
  • Wstawienie się za japońskim rządem Sanae Takaichi, który jest jednym z najbliższych sojuszników USA na Dalekim Wschodzie.

Xi Jinping będzie chciał uzyskać:

  • Ustępstwa w sprawie Tajwanu, niepodległej wyspy stale prowokowanej przez chińską armie. 
  • Gwarancje zakończenia wojny handlowej między USA a Chinami.

Gospodarka i wojna w Iranie. Główne tematy szczytu Donald Trump – Xi Jinping

.Donald Trump mówił o swoich planach związanych ze spotkaniem z Xi Jinpingiem podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Pytany o to, czy USA będą nadal sprzedawać broń Tajwanowi, prezydent odparł, że będzie na ten temat rozmawiać.

– Przewodniczący Xi chciałby, byśmy tego nie robili i odbędziemy tę dyskusję – powiedział. Dodał, że choć zamierza rozmawiać o sprawie Tajwanu, to spodziewa się, że to Xi będzie bardziej zależało na rozmowie na ten temat. Porównał przy tym sytuację do wojny w Ukrainie, która – jak znów powtórzył – nigdy by się nie wydarzyła, gdyby on był prezydentem.

– Trochę to przyrównałem do tego (Ukrainy): jeśli ma się odpowiedniego prezydenta, nie sądzę, żeby to się stało. Myślę, że wszystko będzie dobrze. Mam bardzo dobre relacje z prezydentem Xi – zaznaczył. Dodał jednak, że Tajwan znajduje się „bardzo daleko, bardzo, bardzo daleko, tylko 9500 mil” od USA, podczas gdy odległość od Chin wynosi 67 mil.

– To niewielka różnica. Ale, wiecie, jest duże poparcie dla Tajwanu, ze strony Japonii i krajów z tego regionu – powiedział.

W grudniu ub.r. administracja Donalda Trumpa ogłosiła sprzedaż rekordowego pakietu broni dla Tajwanu o wartości ponad 11 mld dolarów. Wkrótce potem jednak Chiny nałożyły sankcje na 20 amerykańskich firm zbrojeniowych oraz rozpoczęły wielodniowe manewry wojskowe wokół wyspy. Pekin miał też ostrzec, że dalsza sprzedaż broni może doprowadzić do odwołania planowanej wizyty Donalda Trumpa w Chinach. W odpowiedzi Trump zdecydował się wstrzymać proces. W poniedziałek do zaaprobowania transakcji wezwała go grupa senatorów i kongresmenów z obydwu partii.

W podobnie ambiwalentny sposób Donald Trump mówił o swoich planach poruszenia tematu uwolnienia hongkońskiego biznesmena i działacza opozycji Jimmy’ego Laia. Ocenił, że chciałby, by Xi uwolnił więzionego od 2020 r. Laia, lecz sugerował, że na miejscu chińskiego przywódcy by się na to nie zgodził.

Dyrektorzy największych amerykańskich firm i koncernów – w tym Boeinga, Citigroup i Qualcomma – będą podróżować z Donaldem Trumpem, potencjalnie w celu zawierania umów z chińskimi firmami. Te spotkania będą więc testem kruchego rozejmu handlowego między Waszyngtonem a Pekinem. Cła zostały już wstrzymane po ostatnim spotkaniu Donalda Trumpa i Xi Jinpinga w Korei Południowej w październiku 2025 roku, lecz groźby z obu stron nie ustają. Wspólne rozmowy o gospodarce mogą więc ostatecznie zakończyć ten gospodarczy konflikt.

Nie ma wątpliwości, że wojna z Iranem będzie jednym z najważniejszych tematów spotkania Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem.

Chiny radzą sobie z jej skutkami lepiej niż wielu sąsiadów. Pomagają im własne rezerwy, krajowa produkcja ropy i bardziej zróżnicowane źródła energii. Dużą część importu Pekin od dawna zabezpiecza też dostawami z Rosji, co częściowo osłabia skutki wstrząsów na Bliskim Wschodzie. To ważne zwłaszcza dlatego, że Chiny pozostają także największym odbiorcą irańskiej ropy.

Tyle że ten obraz nie jest już tak spokojny, jak jeszcze kilka tygodni temu. Przedłużająca się wojna coraz wyraźniej zaczyna ciążyć chińskiej gospodarce. Reuters podaje, że zakłócenia w rejonie Ormuzu uderzyły w dostawy, a import ropy do Chin z Bliskiego Wschodu wyraźnie spadł. W Pekinie rośnie więc presja, by chronić bezpieczeństwo energetyczne i łańcuchy dostaw, zanim kryzys przełoży się szerzej na przemysł i ceny.

To właśnie dlatego temat Iranu będzie tak istotny w rozmowach Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem. Obie strony mają powody, by chcieć deeskalacji. Waszyngton chce ograniczyć skutki gospodarcze wojny i uniknąć dalszego chaosu na rynku ropy. Pekin również nie jest zainteresowany długim konfliktem, który podbija ceny energii i zwiększa ryzyko dla handlu. Problem w tym, że na tym kończy się łatwa część tej układanki.

.Między Chinami a Stanami Zjednoczonymi pozostają bowiem zasadnicze różnice w podejściu do Iranu. Pekin podkreśla jego prawo do pokojowego programu nuklearnego i sprzeciwia się amerykańskiej presji sankcyjnej. Waszyngton z kolei coraz mocniej uderza w chińskie firmy i banki powiązane z handlem z Teheranem. Reuters pisze, że te spory będą jednym z głównych punktów zapalnych podczas rozmów obu przywódców.

Historia stosunków dyplomatycznych USA – Chiny

.Stawka spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą ChRL Xi Jinpingiem może się okazać najwyższa od szczytu z udziałem Richarda Nixona i Mao Zedonga m.in. ze względu na globalną pozycję Chin, osobowość prezydenta USA i wojnę z Iranem – pisze na łamach „Foreign Affairs” były zastępca sekretarza stanu USA Kurt Campbell.

Wiele wskazuje na to, że gdy Trump i Xi spotkają się w tym tygodniu w Pekinie, stawka szczytu będzie szczególnie wysoka, ponieważ jego ustalenia mogą wpłynąć np. na to, które z państw będzie globalnym liderem w obszarze technologii, jak potoczy się wojna USA z Iranem, jak będzie wyglądać równowaga sił w Azji i status Tajwanu. A jednocześnie wziąć trzeba pod uwagę, że Trump jest prezydentem, którzy w niewielkim stopniu czuje się ograniczony przez amerykańskie instytucje, czy tradycje dyplomatyczne – uważa Campbell, założyciel i szef ośrodka doradztwa strategicznego The Asia Group.

Od historycznego spotkania Nixona z Mao w 1972 roku żaden z przywódców USA i Chin nie dysponował taką władzą w kwestiach decydujących o przyszłości relacji tych państw – podkreśla autor artykułu.

Nie sposób przewidzieć jednak, czy będzie to szczyt „pro forma”, czy też spotkanie, które doprowadzi do jakiejś transformacji politycznej i gospodarczej. Zwłaszcza, że wojna z USA Iranem stawia amerykańską delegację w trudnym położeniu, również dlatego, że osłabiła potencjał militarny USA w regionie Azji-Pacyfiku – zastrzega Campbell.

Zwłaszcza nieprzewidywalne jest zachowanie Trumpa i wielu ekspertów obawia się, że dla bezpośrednich, dorywczych sukcesów, którymi będzie mógł się pochwalić w kraju, prezydent może „narazić USA na ustępstwa i niezamierzony appeasement (obłaskawienie)” wobec Pekinu. Zwłaszcza, że Xi jest politykiem bardzo zdyscyplinowanym, który długo i metodycznie przygotowuje się do podejmowania decyzji – wyjaśnia autor.

Dyplomacja wobec krajów azjatyckich wymaga starannego planowania i wytrwałych wysiłków, co przynosi lepsze skutki niż „niecierpliwa improwizacja”; wystarczy przypomnieć budowanie relacji USA z Japonią czy Koreą Południową. Tymczasem polityka zespołu Trumpa wobec ChRL jest „płynna i oscyluje między postrzeganiem Chin jako podziwianego partnera lub nikczemnego wroga” – przypomina Campbell.

Jego zdaniem, gdy amerykański prezydent spotka się w tym tygodniu z Xi będzie miał do czynienia z politykiem, którego pozycja umocniła się od czasów jego pierwszej kadencji. Chiński przywódca zdołał też już obnażyć słabości USA, gdy odpowiedział na narzucone przez Trumpa w kwietniu 2025 roku cła zaporowe i de facto zmusił amerykańską administrację do wycofania się z wojny celnej.

Stawką szczytu Trump-Xi powinny być najwyższej wagi negocjacje gospodarcze i ustalenia dotyczące bezpieczeństwa. „Ale jak dotąd zespół Trumpa sygnalizuje jedynie, że zainteresowany jest szybkimi rezultatami, które będą odpowiedzią na potrzeby polityki wewnętrznej”, jak zwiększenie eksportu produktów rolnych, sprzedaż samolotów koncernu Boeing, czy ograniczenie produkcji fentanylu. To może zaś prowadzić do przyzwolenia na mocarstwowe plany Pekinu – ostrzega Campbell. 

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 maja 2026
Fot.:https://www.cfr.org/articles/what-to-expect-ahead-of-next-weeks-trump-xi-summit