Jakie jest najgorsze najgorsze miejsce gdy szaleje tornado?

Jednym z najbezpieczniejszych miejsc podczas trąby powietrznej jest łazienka, zwłaszcza wanna – powiedział dr Kamil Leziak, klimatolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodał, że choć przed nam sezon groźnych zjawisk pogodowych, to w Polsce nie powstanie amerykańska „aleja tornad”, gdzie jedno tornado może osiągać prędkość 517 kilometrów na godzinę.

Pytanie o odporność polskich domów na zagrożenia

.Ekspert zaznaczył, że liczba superkomórek burzowych w Polsce i Europie nie wzrosła znacząco w porównaniu z latami ubiegłymi, ale wyraźnie nasiliła się ich intensywność. Jego zdaniem ma to związek – pośredni, lecz zauważalny – z postępującym ociepleniem klimatu i zachodzącymi zmianami klimatycznymi.

– Wyższa temperatura powietrza latem sprawia, że silniej nagrzewa się podłoże. Latem, podczas fal upałów, w mieście chodniki mogą osiągać nawet 50 st. C. Ta nagrzana powierzchnia przekazuje energię powietrzu, które również się ogrzewa i unosi, dając początek tworzeniu się komórek burzowych. Im wyższa temperatura powietrza i podłoża, tym większa intensywność tych komórek – wyjaśnił klimatolog. Najczęściej proces ten prowadzi do powstania zwykłych burz. – Jednak gdy pojawią się dodatkowe czynniki związane ze zmianami temperatury i innymi elementami pogody w atmosferze, komórki burzowe mogą rozwijać się coraz wyżej nad naszymi głowami i przekształcać się w superkomórki. Są one szczególnie niebezpieczne, ponieważ mogą powodować powstawanie m.in. trąb powietrznych – podkreślił ekspert.

Pytany, czy w Polsce powstanie tzw. aleja tornad, podobna do tej w USA, dr Leziak zaprzeczył. Dodał, że trąby powietrzne mogą wystąpić w każdym województwie. – W Polsce nie wyznaczamy takich obszarów, ale problemem jest brak systemu monitoringu trąb powietrznych i związanych z nimi zagrożeń, jaki funkcjonuje w USA. W efekcie często nie jesteśmy w stanie ocenić, czy w danym miejscu występuje większe nasilenie trąb ani czy obserwujemy trend wzrostowy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Zdarzenia mogą być zgłaszane przez świadków, ale poza tym nikt ich nie śledzi i nie wiadomo, ile trąb powietrznych występuje rocznie w Polsce. Możliwe, że ich faktyczna liczba jest większa, niż przypuszczamy – powiedział dr Leziak.

Jak zaznaczył, utworzenie takiej sieci monitoringu wymaga inwestycji, przede wszystkim w rozwój istniejącej sieci radarów meteorologicznych zarządzanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

– Żeby taki system monitorowania i ostrzegania miał szansę zadziałać, musielibyśmy mieć znacznie więcej radarów niż obecnie – ocenił dr Kamil Leziak. – Choć trzeba zaznaczyć, że w ostatnich latach IMGW znacząco rozbudował naszą sieć radarów, zarówno dodając je w nowych miejscach, jak i unowocześniając te, które już mamy. Pytanie, czy przekazywanie na to w tym momencie takich pieniędzy byłoby jednak uzasadnione, biorąc pod uwagę to, że na szczęście, nawet przy tej zwiększonej intensywności trąb powietrznych, one wciąż nie stanowią aż tak poważnego zagrożenia w naszym kraju, jak w tzw. amerykańskiej alei tornad – dodał klimatolog.

Na pytanie o odporność polskich domów na zagrożenia ze strony superkomórek burzowych dr Leziak ocenił, że większość budynków jest dobrze przygotowana.

– Większość domów w Polsce jest murowana, a nawet nowoczesne, modułowe konstrukcje z prefabrykatów żelbetonowych czy keramzytowych wytrzymają tornada typowe dla naszego kraju. Nie ma potrzeby budowy schronów, jak w USA, gdzie wiele domów ma drewniane szkielety i ściany z kartongipsu, znacznie bardziej podatne na uszkodzenia przez silny wiatr i odłamki – wyjaśnił ekspert.

Jak dodał dr Leziak, jednym z największych zagrożeń przy bardzo silnym wietrze są porwane przez wiatr odłamki i drobne przedmioty. – Gdy wiatr osiąga prędkość nawet do 200 km na godz., odłamki zamieniają się w pociski, które mogą niszczyć budynki i ranić ludzi. W Polsce najczęściej grożą nam zniszczone okna lub zerwane dachy – zaznaczył.

Klimatolog podkreślił, że w murowanych domach zagrożenie jest niewielkie, ale właściciele drewnianych budynków, podobnych do tych w USA, powinni rozważyć schron lub dobrze zabezpieczony pokój. – Jednym z najbezpieczniejszych miejsc w czasie tornada jest łazienka, zwłaszcza wanna. Najbardziej niebezpieczna jest otwarta przestrzeń – zaznaczył.

Tornado, trąby powietrzne, wichury i pożary. Naukowcy przewidują coraz więcej ekstremalnych zjawisk pogodowych

.Dr Kamil Leziak zwrócił uwagę na inne zagrożenia związane z burzami, takie jak opad nawalny – intensywny deszcz, który w ciągu kilku minut może przynieść kilkadziesiąt litrów wody na metr kwadratowy. – Opady te są szczególnie groźne w miastach, gdzie nieprzepuszczalne powierzchnie, jak asfalt czy beton, powodują szybkie gromadzenie się wody w obniżeniach terenu, zalewając przejścia podziemne, parkingi czy piwnice – wyjaśnił.

Według niego choć intensywność opadów nawalnych i powodzi błyskawicznych utrzymuje się na stałym poziomie, ich skutki mogą się nasilać z powodu rozwoju miast i zabetonowywania powierzchni naturalnych.

– Już teraz konieczne jest stosowanie specjalnej infrastruktury chroniącej przed tymi zjawiskami. Przykładem mogą być grodzie wodoszczelne ochraniające stacje warszawskiego metra przed zalaniem – ocenił.

Klimatolog zaznaczył, iż jeśli chodzi o przyszłość, możemy spodziewać się, że groźne zjawiska pogodowe będą występowały częściej i będą miały większą siłę.

– Największe zagrożenie będzie występowało od późnej wiosny, czyli maja do wczesnej jesieni, może pierwszej połowy października – będziemy mieli bardzo wyraźny sezon groźnych zjawisk pogodowych. W bardzo dużym uproszczeniu: spodziewajmy się pół roku burz, ulew, tornad, trąb i pożarów, o ile ocieplenie klimatu będzie dalej postępować – ocenił dr Kamil Leziak.

Las wiatraków w Polsce

.Lasy Państwowe zamierzają postawić w lasach w całej Polsce 2,5 tys. turbin wiatrowych do produkcji energii elektrycznej. Będą to duże systemy o mocy zainstalowanej 6-7 MW każdy. Ich maszty będą miały wysokość 250 m, same wiatraki będą pracować 50 m nad koronami drzew. W trzech nadleśnictwach powstaną pilotażowe farmy mające do dziesięciu takich turbin każda. Inwestycje są realizowane w ramach projektu „Las Energii”, zainicjowanego przez Lasy Państwowe jeszcze w 2021 r.

W W2021 r., jeszcze za rządów PiS, w Lasach Państwowych zainicjowano projekt rozwojowy „Las Energii”. Jego deklarowanym celem jest przeciwdziałanie zmianom klimatu poprzez redukcję emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Ma to się odbyć poprzez produkcję energii ze źródeł odnawialnych (OZE) i doprowadzenie do samowystarczalności energetycznej Lasów Państwowych. Nie jest to pierwszy romans LP z OZE, bo wcześniej, w latach 2017–2020 realizowano projekt „Odnawialne źródła energii podstawą zaopatrzenia w energię elektryczną budynków i środków transportu PGL Lasy Państwowe”. W jego ramach przeprowadzono termomodernizacje budynków LP, ale także zakupiono flotę drogich samochodów elektrycznych, nieprzeznaczonych do jazdy w terenie. Spotkało się to z głosami krytyki, szczególnie jeśli chodzi o koszty. W ramach projektu „Las Energii” LP rozbudowują flotę samochodów elektrycznych, w tej chwili użytkują ich już kilkadziesiąt. Planowana jest także budowa ponad czterystu stacji ładowania, a także farm wiatrowych i fotowoltaicznych. W 2023 r. produkcja energii we własnych instalacjach LP, przede wszystkim fotowoltaicznych, wyniosła 3,3 GWh.

Zgodnie z porozumieniem paryskim Polska musi wypełniać cele międzynarodowej polityki klimatycznej. Istotnym elementem tzw. budżetu węglowego kraju jest wielkość pochłaniania węgla przez polskie lasy. Niestety, najnowsze wyniki inwentaryzacji lasów wskazują, że możliwości lasów pod tym względem maleją i już niedługo z pochłaniacza węgla staną się one jego emitentem netto. Użycie gruntów leśnych jako lokalizacji dla farm wiatrowych jest pomysłem na alternatywny sposób, w jaki lasy mogłyby się przyczynić do osiągania celów polityki klimatycznej. Szacunki LP mówią, że 1 ha lasu jest w stanie pochłonąć 5 ton CO2 w ciągu roku, a jedna turbina wiatrowa pozwala uniknąć rocznie takiej emisji, jaka musiałaby być pochłaniana przez ok. 2,5 tysiąca hektarów lasów przez 12 miesięcy.

Pierwszy projekt pilotażowy energii wiatrowej ma doprowadzić do zainstalowania w lasach 240 MW mocy. Docelowo mówi się o 2,5 tysiąca turbin wiatrowych o mocy 6-7,2 MW każda, co dałoby moc zainstalowaną 15-18 GW. Projekt ma być realizowany z firmą Eurowind Energy, instalowane mają być wiatraki produkcji Vestas lub Siemens Gamesa.

Turbina wiatrowa o mocy podobnej do planowanych w polskich lasach ma spore rozmiary. Pojedyncza łopata ma ponad 75 metrów długości i waży 25 ton. Gondola z generatorem, przekładniami i serwomechanizmem kierunkującym waży przynajmniej 130 ton. Jest ona zawieszona na wieży o wysokości 250 m. Turbiny wiatrowe instalowane na terenach leśnych mają szczególnie wysokie wieże, gdyż wirniki muszą pracować znacznie ponad koronami drzew.

W systemach o mocy planowanej do instalacji w Lasach Państwowych całkowita masa turbiny sięga 1,5 kilotony. Jest ona zbudowana w około 80 proc. ze stali, reszta to polimery zbrojone włóknami węglowymi i szklanymi, aluminium, miedź oraz płyny i smary. Fundament jest zwykle okrągły lub ośmiokątny, o średnicy 25-35 m, z betonu zbrojonego. Trzeba nań zużyć 4 do 6 tysięcy metrów sześciennych betonu, może ważyć od 9 do 14 kiloton. Na słabszych glebach stosuje się dodatkowe pale wspierające.

Poza zestawem turbin typowa lądowa farma wiatrowa wymaga szeregu dodatkowych inwestycji. Budowane są drogi dojazdowe do transportu elementów turbin, ciężkich maszyn i sprzętu konserwacyjnego, a także wzmocnione platformy pod dźwigi w bezpośredniej bliskości wieży. Infrastruktura elektryczna składa się z lokalnej podstacji transformatorowej, kabli podziemnych oraz linii wysokiego napięcia łączących z siecią energetyczną. Instalowane są też systemy sterujące turbinami oraz stacje meteorologiczne mierzące prędkość wiatru, kierunek, temperaturę i inne czynniki środowiskowe, używane do optymalizacji wydajności turbin.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/andrzej-talarczyk-las-wiatrakow-las-energii/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 lipca 2025