Widowisko historyczne „Orzeł i Krzyż” to opowieść o losach Polski i Polaków

Widowisko historyczne „Orzeł i Krzyż” to opowieść o losach Polski i Polaków od czasów sprzed założenia państwa polskiego, przez triumfy husarii, aż po odzyskanie niepodległości i „Solidarność”. Przed publicznością w Murowanej Goślinie występuje 300 aktorów i wolontariuszy.

„Wszystkie inscenizacje czy rekonstrukcje historyczne zawsze są żywą lekcją historii”

.Jak podkreślają organizatorzy widowiska, „Orzeł i Krzyż” to największy plenerowy spektakl historyczny w Polsce. Aby go obejrzeć, co roku do Parku Dzieje w podpoznańskiej Murowanej Goślinie przybywają ludzie z całego kraju. Tegoroczny sezon rozpoczęła w piątek późnym wieczorem premiera widowiska. Przez dwie godziny publiczność przemierzyła ponad tysiąc lat historii Polski, spotykając niemal 1,5 tys. postaci odgrywanych przez 300 aktorów i wolontariuszy. Widzowie znaleźli się m.in. na królewskim dworze, obserwowali szarżujące konie, płonące umocnienia i wydarzenia, które zmieniały bieg dziejów.

Jak podkreśliła w rozmowie z PAP dyrektorka Centrum Kultury „Park Dzieje” w Murowanej Goślinie Marta Mleczko, „Orzeł i Krzyż” to widowisko, które jest „organizowane siłą i pracą, wysiłkiem i entuzjazmem wolontariuszy”. Dodała, że w tym sezonie w przedsięwzięcie zaangażowanych jest 400 wolontariuszy; 300 z nich gra w widowisku, a 100 osób pomaga przy obsłudze, m.in. trybun, czy parkingu.

– Widzowie wychodzą poruszeni, dlatego że tę historię, którą opowiadamy, historię naszego kraju, można naprawdę poczuć, dotknąć i przeżyć razem z wolontariuszami. Emocje naszych wolontariuszy udzielają się widzom. Na trybunie bardzo często zasiadają całe rodziny; rodzice, dziadkowie z dziećmi, którzy chcą opowiedzieć o naszej tożsamości, o naszej historii – powiedziała.

.Dodała, że spektakl udowadnia, że „historia nie jest nudną opowieścią, zbiorem dat, tylko historią prawdziwych ludzi, którzy mieli swoje dylematy, problemy, wybory, decyzje, które miały wpływ na losy całego kraju”.

Jak wskazał jeden z aktorów wolontariuszy Bartosz Wachowiak, „widowisko mówi o wydarzeniach z historii Polski od samego początku; od chrztu przez legendy polskie, Bolesława Chrobrego, później przez okres Krzyżaków, husarię, bitwę wiedeńską, I i II wojnę światową i kończymy na wydarzeniach »Solidarności« i poznańskiego Czerwca ’56, i pielgrzymce papieża Jana Pawła II. Potem już rok 1989, czyli odzyskanie już pełnej niepodległości, pełnej niezależności przez Polaków”.

– Wszystkie inscenizacje czy rekonstrukcje historyczne zawsze są żywą lekcją historii i zawsze przyciągają dużo ludzi. Myślę, że w dobie internetu, komputerów i dzieciaków, które tego nie doświadczają, nie szukają takiej wiedzy, to jest coś, co otwiera im oczy i może spowoduje, że zaczną się w tej historii zagłębiać – dodał.

Wśród wolontariuszy tworzących widowisko jest także m.in. Bernard Kubacki wraz z synami Wiktorem i Arturem. – Życie pisze naprawdę różne dziwne scenariusze. 10 lat temu byliśmy tutaj z dzieciakami, mieli wtedy po 10 lat. Rok później byliśmy znowu – a dzisiaj sami występujemy i odgrywamy te role – powiedział Bernard Kubacki.

Artur Kubacki zapytany, czy taka właśnie forma przekazu historii jak widowisko lepiej dociera do młodych ludzi, powiedział, że rzeczywiście może zainteresować. – Inaczej na to spojrzeliśmy, by nie było tak nudno jak w książkach – powiedział.

– Jak widzi się takie rzeczy na żywo, gdy ktoś wybiega w zbrojach albo wyjeżdżają ułani czy husaria, to bardziej to wpada w oko i do głowy – podkreślił.

Jednym z wolontariuszy był także Krzysztof Zygaj, który podkreślił, że występy podczas widowiska to bardzo długi czas przygotowań. – To są lata pracy; to nie tak, że dzisiaj wsiadamy, jutro jedziemy. Konie muszą być naprawdę oswojone z wystrzałami, nie mogą się bać. Po prostu muszą nam ufać, co jest równoznaczne z tym, że musimy z nimi spędzać jak najwięcej czasu – powiedział.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 czerwca 2026