Wniebowstąpienie amerykańskiej katolickiej prawicy [Financial Times]

W najnowszym weekendowym wydaniu Financial Times opisuje złożony fenomen, który łączy w sobie wiarę, politykę i ekonomię w nowym amerykańskim krajobrazie społecznym: triumf amerykańskiej katolickiej prawicy. Czy to zjawisko obce także Europie a może i Polsce?
Metafizyka nie umarła. Także w polityce
.Wszystko na bazie zwycięstwa Donalda Trumpa i zmian, zachodzących w amerykańskiej demokracji. Na pierwszy rzut oka można bowiem dostrzec czysto pragmatyczny wymiar wydarzeń takich, jak spotkania Teamsters czy wzrost poparcia dla Donalda Trumpa. Jednak z perspektywy filozoficzno‑teologicznej ujawnia się tu głębsza, niemal archetypiczna dynamika: napięcie między tym, co transcendentne, a tym, co doczesne; między prawem naturalnym a realpolitik. I to wszystko w XXI wieku, kiedy metafizyka miała być już martwa.
Ruch katolickiej prawicy w Stanach Zjednoczonych, opisany przez jedną z najgłośniejszych dziennikarek ostatnich lat, Ranę Foroohar, nie jest jedynie politycznym fenomenem; jest też formą poszukiwania „dobrego życia” w sensie arystotelesowsko-tomistycznym — życia, które znajduje równowagę między sprawiedliwością społeczną a odpowiedzialnością indywidualną. Cytowana w tekście encyklika Rerum Novarum z 1891 roku staje się tu symbolem szukania złotego środka między skrajnym kapitalizmem a rewolucyjnym socjalizmem; napięciem które według autorki tekstu wybuchnęło z pełną mocą pod koniec XIX wieku a dziś, w wieku XXI jest nie mniej silne. To w niej kryje się ideowa inspiracja dla współczesnej katolickiej myśli pro-labor, ukierunkowanej na ochronę pracy ludzkiej jako dobra nie tylko ekonomicznego, lecz moralnego i duchowego, pisze Rana Foroohar w tekście w Financial Times.
Paradoksy amerykańskiej katolickiej prawicy
.Równocześnie artykuł uwypukla paradoks współczesnej amerykańskiej katolickiej prawicy. Otóż katolicy — będący wciąż największym blokiem religijnym w USA — stają się polem walki idei a może nawet culture wars, w którym wartości religijne zderzają się z naciskami neoliberalnej ekonomii, globalizacji, zmian technologicznych czy kultury cyfrowej. Stąd konflikt między „nową katolicką prawicą” a młodszymi katolikami identyfikującymi się z bardziej progresywnym nauczaniem papieża Franciszka, gdzie nacisk położony jest przede wszystkim na wartości takie jak ochrona życia, troska o migrantów, sprawiedliwość ekologiczną. Ten konflikt ujawnia coś, co w teologii moralnej określilibyśmy jako napięcie między lex naturalis a konwencjami społecznymi, między tym, co niezmienne w naturze człowieka, a tym, co zmienia się w historii i polityce, nakazując dostosować się do ducha czasów; a może na niego odpowiedzieć?
W artykule widać także fundamentalną kwestię: czy katolicyzm polityczny może zachować autentyczność w zderzeniu z ideami politycznymi czy zostanie wchłonięty przez logikę partyjną? Fenomen JD Vance’a czy Patricka Deneena pokazuje zdaniem autorki próbę reinterpretacji tradycyjnych nauk społecznych Kościoła w duchu lokalnej solidarności i sprzeciwu wobec globalistycznej dominacji wielkich korporacji. To ma być właśnie współczesne echo Rerum Novarum — apel o godność pracy i lokalną wspólnotę w świecie zdominowanym przez abstrakcyjne struktury władzy i globalizację, którą papież Franciszek nazwał „światowością”.
Jednak ten moralno-polityczny projekt jest obciążony poważnymi dylematami, pisze Rane Foroohar. Wzmacnianie nacjonalizmu czy selektywnego protekcjonizmu rodzi pytania o sprawiedliwość wobec cudzoziemców, imigrantów, a także wobec współczesnych wyzwań technologicznych, jak AI, które mogą redefiniować miejsce człowieka w świecie pracy. Papież Leon XIV przypomina tu, że obrona życia nie może być oderwana od troski o „całe życie”, od odpowiedzialności za bliźniego i przyszłe pokolenia, nie tylko od tradycyjnie pojętych kwestii, w jakiś sposób wziętych od wcześniejszych pokoleń.
Teologia polityki czy teologia polityczna?
.Z perspektywy teologicznej, artykuł ujawnia także głębszą eschatologiczną dynamikę polityki katolickiej. To nie tylko walka o głosy, lecz starcie dwóch wizji antropologicznych: jednej, w której człowiek jest podmiotem transcendentnego powołania i lokalnej wspólnoty; drugiej, w której jednostka funkcjonuje w ramach abstrakcyjnych, globalnych systemów ekonomiczno-politycznych nastawionych wyłącznie na kapitalizację zysków. Katolicka prawica zdaje się tęsknić za porządkiem bardziej uporządkowanym, „uświęconym” codziennością pracy i rodziny, podczas gdy progresywni katolicy wskazują na uniwersalny wymiar wspólnego dobra, przekraczający granice narodów i klas. Jak to wszystko połączyć? Zdaje się że będzie to jedno z wyzwań rozpoczynającego się pontyfikatu papieża Leona XIV.
Rana Foroohar zmusza do refleksji nad tym, czym jest w dzisiejszym świecie katolickie świadectwo wiary. Czy ma ono pełnić funkcję instrumentu politycznej strategii, czy raczej ma inspirować do budowania sprawiedliwego ładu społecznego zgodnego z nauką Kościoła? W tym napięciu między polityką a moralnością, między lokalnym a uniwersalnym, tkwi fundamentalny dramat współczesnego życia katolickiego w Stanach Zjednoczonych — dramat, który nie jest wyłącznie amerykański, lecz globalny, bo dotyka pytania, jak Kościół ma być obecny w świecie kształtowanym przez władze, ekonomię i technologię.
FT / Michał Kłosowski





