 Na nowo potrzebujemy słów, żeby wyrażać jasno i klarownie jednoznaczne rzeczywistości. Tylko w ten sposób można wznowić autentyczny dialog bez nieporozumień. Powinno to dokonać się w naszych domach i przestrzeniach publicznych, w polityce, w środkach przekazu i w mediach społecznościowych. Powinno to również nastąpić w kontekście relacji międzynarodowych i multilateralizmu.  Przy graczach o podobnej mentalności broń atomowa stała się tak zabójcza, że wręcz bezużyteczna – oprócz parad na Placu Czerwonym. Wyobraźmy sobie pojedynek samurajów, w którym obaj się przepoławiają – co w tym jest interesującego? Zwłaszcza dla samych samurajów.  Skrajna lewica ma już swojego kultowego antysemickiego bohatera. Stary, schyłkowy antysemityzm gaszącego świece chanukowe Brauna podał rękę nowemu, rozkwitającemu antysemityzmowi Pawła Łysaka, zakazującego wspominania żydowskich Ofiar Zagłady na łódzkiej scenie.  Krajobraz mówi o naszej kulturze i o nas samych więcej niż płomienne kazanie. Jest też sposobem na dobre kino bez zbędnego kaznodziejstwa – pisze Mateusz MATYSZKOWICZ.
Najnowszy, 73. numer „Wszystko co Najważniejsze”, jest już dostępny w EMPIK-ach, Księgarni Polskiej w Paryżu oraz wysyłkowo i w prenumeracie w Sklepie Idei  W 73. numerze miesięcznika Wszystko co Najważniejsze teksty m.in.: prof. Michała KLEIBERA, Karola NAWROCKIEGO, Pete HEGSETHA, prof. Chantal DELSOL, prof. Andrzeja NOWAKA, Mateusza MORAWIECKIEGO, Michela ONFRAYA, Mateusza MATYSZKOWICZA, Artura SZKLENERA, Nigela GOULD-DAVIESA, Romana SIGOWA i in.  Pogarda i nietolerancja, z którymi mierzą się narody Europy, bardziej przypominają despotyzm niż demokrację.  Ale pozwólcie, że zadam Wam jedno pytanie: jak możecie w ogóle zacząć rozważać kwestie budżetowe, jeśli nie mamy jasności co do tego, czego tak naprawdę bronimy? Głęboko wierzę, że nie może być mowy o bezpieczeństwie, jeśli boicie się głosów, opinii i sumienia własnych obywateli.  Ta cywilizacja nie zwraca uwagi ani na moralność, ani na religię. Dąży jedynie do zwiększenia wygód cielesnych, choć nawet w tym ponosi sromotną porażkę.  Trwamy w fałszywym przekonaniu, że mamy monopol na wolność, gdy tymczasem w naszym zachodnim świecie, pozbawionym możliwości odwołania się do sacrum, posiadamy jedynie jej iluzję. Możemy sobie podskakiwać i krzyczeć „Wolność!”, „Wolność!”, „Wolność!”, ale czymże ona jest bez elementów sacrum? Na cóż być ludźmi wolnymi, jeśli nie jesteśmy w stanie żyć życiem duchowym? Jak możemy dawać lekcję wolności całemu światu, jeśli jedyne, co jesteśmy w stanie zrobić, to gromadzić się wokół atrap sacrum i absolutu?  Postęp. Maszyna. Moloch. Antychryst. Technium. Wszyscy szukamy tu po omacku, próbując uchwycić coś, czego nie widzimy, ale czego wpływ możemy odczuć, jeśli podkopiemy fundamenty wszystkiego, co znamy.  Demokracja zrodzona w cieniu greckich drzew oliwnych rozwinęła się w formy znane nam tak dobrze, że zapomnieliśmy nawet o jej początkach. |