OD REDAKCJI: "Bodhisattwa in Metro" czyli Wszystkiego Co Najważniejsze!

"Bodhisattwa in Metro" czyli Wszystkiego Co Najważniejsze!

 

Drodzy Czytelnicy!

To nie będą zwykłe życzenia. Ledwie od kilku dni jesteśmy z Państwem.

Chcemy podziękować za to, że jesteście z nami. Cieszą wyniki “oglądalności”, szczególnie – co ważne dla każdego z Autorów – czas, jaki spędzacie z nami na stronie www.WszystkoCoNajwazniejsze.pl. To są wskaźniki wręcz rewelacyjne!

Jesteście u nas długo, czytacie dłuższe teksty, dla objętości których – znacie, znacie, my też znamy tę opinię – nie ma już miejsca w polskiej przestrzeni medialnej. A my mówimy: nie, nie zgadzamy się z tym i spróbujemy razem – Autorzy, Czytelnicy, Redaktorzy – stworzyć miejsce dla ludzi złaknionych jakości, treści. Wskazywania i tworzenia tego, co w świecie idei, opinii, wartości, wydarzeń, kultury, filozofii, starych i nowych mediów, nauki i polityki (traktowanej poważnie) i ekonomii – najważniejsze.

Cieszy nas, Drodzy Czytelnicy, że do nas wracacie, że rekomendujecie nasze teksty przyjaciołom w sieciach społecznościowych Facebook czy Twitter. To dla nas bardzo ważne. 

 Film, który chcemy wam dziś zarekomendować, najlepiej chyba wyraża siłę napędową naszej redakcji. Redakcji, która składa się nie tylko z Autorów i Redaktorów, lecz przede wszystkim z Czytelników. 

Cieszy nas każdy pozostawiony wpis, uwaga, zdanie; każda dyskusja rozpoczynana pod tekstami. Zapraszamy. To ma być przecież miejsce poważnej rozmowy, w poważny sposób, w dobrym towarzystwie; o sprawach, które najważniejsze. 

Będziemy rozwijać nasz projekt. Wkrótce, być może już w pierwszych dniach stycznia, pojawią się udoskonalenia strony. Nie będą one jednak wpływały na to, co dla nas najważniejsze, a więc: przejrzystość, jakość słowa, referencyjność publikowanych ocen od najistotniejszych graczy sceny publicznej. Tych, którzy już tę scenę konstytuują i tych, na których warto naszym zdaniem zwrócić uwagę.

To, co możemy wam obiecać jest jasne: nie będzie u nas błahostek, epatowania tym, z czym mamy dziś do czynienia aż nadto na polskich (i nie tylko) portalach. Nie będzie naruszania godności Czytelników, grania na najniższych instynktach, nie będzie tytułów, które mają kupić nasze zainteresowanie – i rozczarować. Nie będzie zabierania Wam Waszego cennego dobra: czasu.

Jeśli uważacie, że tworzymy miejsce dla rozczarowanych poziomem debaty publicznej, zagubionych w ciągłym biegu, hałasie świata, medialnych “wrzutek”; miejsce dla chcących odnaleźć się razem w tym, co najważniejsze – to świetnie rozszyfrowaliście Państwo nasz cel.

Chcemy być miejscem rozmowy o najpoważniejszych sprawach: wyzwaniach, ideach, wartościach i planach. Wykorzystać chcemy potęgę Sieci do wspomożenia potęgi Rozumu.

Dziękujemy, że wspólnie tworzymy to miejsce.

Szczęśliwego Nowego Roku 2014!

Redakcja

PS. Na powitanie Nowego Roku 2014 rekomendujemy film Christine Rabette “Bodhisattwa w metrze”, który nie jest dotychczas szerzej znany w Polsce. Trwa osiem minut. Z rewelacyjną kreacją Jana Hammenckera. Film, który najlepiej chyba wyraża siłę napędową naszej redakcji. Redakcji, która składa się nie tylko z Autorów i Redaktorów, lecz przede wszystkim z Czytelników. Wszystkiego dobrego! Wspaniałego Sylwestra! Oglądajmy razem…

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 31 grudnia 2013