Rosja nie kryje swoich imperialnych ambicji i stanowi zagrożenie dla Europy [Boris Pistorius]

Niemiecki minister obrony Boris Pistorius zapowiedział 9 lipca w Bundestagu wzrost wydatków na obronność do 86 mld euro w 2025 roku. Agresywna Rosja, nie kryjąca imperialnych ambicji, stanowi poważne zagrożenie – argumentował polityk SPD.
Rosja nie kryje swoich imperialnych ambicji
.„Na Niemcach można polegać” – zapewnił Boris Pistorius w parlamencie podczas debaty o budżecie na 2025 r. „Wzrost wydatków jest konieczny. Nasza polityka jest odpowiedzią na zagrożenie ze strony agresywnej Rosji nie kryjącej imperialnych ambicji” – oświadczył szef resortu obrony, przypominając słowa rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, że „ziemia, na której stopę postawił rosyjski żołnierz, należy do Rosji”. „Trudno o bardziej imperialistyczną wypowiedź” – dodał polityk współrządzącej SPD.
Boris Pistorius uznał za historyczny sukces wyniki niedawnego szczytu NATO, na którym państwa członkowskie zapowiedziały wzrost wydatków na wojsko do 5 proc. PKB do 2035 r. W tym roku niemiecki budżet na obronność wzrośnie o 10 mld, do 62,4 mld euro. Bundeswehra będzie miała ponadto do dyspozycji 24 mld euro ze specjalnego funduszu, uchwalonego po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r.
Boris Pistorius powiedział, że Bundeswehra potrzebuje co najmniej 60 tys. nowych żołnierzy oraz 200 tys. wyszkolonych i uzbrojonych rezerwistów. Dotychczasowy cel – zwiększenie liczby żołnierzy do 203 tys. musi zostać skorygowany w górę – ocenił minister. Zdaniem Borisa Pistoriusa Niemcy stanowią obecnie pod względem obronności awangardę w NATO i w Europie. Minister zapewnił, że Niemcy nadal będą wspierały Ukrainę, która „broni się przed brutalnym agresorem”. Niemcy pozostaną największym w Europie dostarczycielem pomocy dla Ukrainy.
Niemcy muszą zwiększać wydatki na armię – Boris Pistorius
.Boris Pistorius zapowiedział że budżet na niemieckie wojsko wzroście do 2029 r. do 153 mld euro. „Wiem, że są to ogromne sumy. Musimy jednak stać się krajem zdolnym do obrony w Europie i w NATO, aby nasze dzieci i wnuki mogły żyć w przyszłości w wolności i pokoju” – zakończył swoje wystąpienie Boris Pistorius.
Wzrostu wydatków na Bundeswehrę bronił wcześniej w Bundestagu kanclerz Friedrich Merz. Powiedział, że gdyby Niemcy nie zdecydowały się na podniesienie wydatków, NATO mogłoby się rozpaść. Przypomniał, że z inicjatywy CDU/CSU i SPD Bundestag w poprzednim składzie zlikwidował „hamulec zadłużenia”, co umożliwiło wzrost wydatków na wojsko bez ograniczeń.
Friedrich Merz zapewnił Ukrainę o dalszym wsparciu ze strony Niemiec. Instrumenty dyplomatyczne zostały wyczerpane, ponieważ zbrodniczy reżim, stosując przemoc, kwestionuje prawo Ukrainy do istnienia – stwierdził kanclerz. Zasadność zwiększania wydatków na wojsko kwestionowały kluby prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec oraz Lewicy, domagając się przeznaczenia tych środków na cele socjalne. Ich zdaniem zagrożenie ze strony Rosji jest ze względów politycznych wyolbrzymiane przez koalicję rządową.
Rosyjski imperializm
.Na temat historii rosyjskiego imperializmu na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w tekście „Imperialne marzenia Kremla„. Autor zwraca w nim uwagę, iż Rosja nie jest pierwszym imperium, które nie może pogodzić się ze zmniejszeniem swojego terytorium i wpływów.
„Ukraina należy do Rosji tylko w tym fantastycznym sensie, w jakim do Rosji należą Prusy Wschodnie, czyli obwód kaliningradzki, wszystkie etnicznie polskie tereny objęte zaborem rosyjskim w XIX wieku, a także zagrabione obszary Azji Mniejszej lub Besarabii. W takim metaforycznym sensie do Rosji należą wszystkie ziemie, które kiedykolwiek były częścią imperium rosyjskiego i które stają się jego częścią w wyobraźni najemnych kondotierów. Deklarację noworoczną popiera jedynie prosty i bezwstydny pogląd, że zagrabienie czyjejś ziemi przez Rosjan jest zawsze słuszne, ponieważ Rosja jest mocarstwem i ma nim być zawsze. Tak uważa władca Kremla i to sprawę zamyka. Natomiast ewentualna utrata posiadanych przez Rosję terenów jest zawsze niesprawiedliwa, gdyż powstaje przez dławienie rosyjskiej państwowości. Jest to objaw samowoli ludów drugorzędnych, niemających historii lub pełniących podrzędną rolę w jej przebiegu. Rosja musi zawsze zwyciężać, ponieważ wymaga tego jej odwiecznie praktykowany tryb istnienia. Nigdy nie była republiką, krajem rządzonym przez parlament lub wolę ludu. I to nie ma prawa się zmienić, ponieważ co raz stało się rosyjskie, musi na zawsze pozostać rosyjskie”.
.”Rosja nie jest pierwszym imperium, które głęboko przeżywa ograniczenie swych wpływów i posiadłości. W czasach nowożytnych to doświadczenie spotkało kolejno wszystkich kolonizatorów: Brytyjczyków, Francuzów, Belgów i Holendrów. Wytrącenie ich z roli metropolii kolonialnej raniło ich poczucie dumy, wydawało się bolesne i niesprawiedliwe. Kolonizatorzy zawsze cierpieli, pozostawiając zamorskie terytoria ich mieszkańcom. Uważali, że oddają je w ręce ludzi niepewnych i niedoświadczonych, czyli skazują je na upadek. Żadne wojsko nie lubi wycofywać się z administrowanych terenów. Gdy opuszcza pole swego działania, nagle widzi, jak jest bezużyteczne i zbędne. Widzi, że nie udało mu się zorganizować życia lokalnych społeczności, czyli dominowało jedynie dlatego, że stosowało przemoc bez żadnej racji” – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jacek-holowka-imperializm-rosyjski/
PAP/Jacek Lepiarz