Polski dług publiczny rośnie najszybciej w Europie

dług publiczny

Dług publiczny rośnie w Polsce najszybciej spośród krajów Unii Europejskiej – wynika z najnowszych danych podanych przez Eurostat. Na koniec I kwartału 2025 r. wyniósł 57,4 proc. PKB wobec 55,3 proc. PKB w IV kw. 2024 r. i wobec 51,3 proc. PKB w I kw. 2024 r.

Polski dług publiczny blisko konstytucyjnego limitu

.Jak podaje najbardziej popularna definicja ekonomiczna poziom długu publicznego jest uważany za bezpieczny, jeśli można oczekiwać, że rząd może go zmniejszyć lub przynajmniej ustabilizować w większości okoliczności – w tym trwale, uporczywie niekorzystnych – wykorzystując politykę fiskalną, nie uciekając się do niewypłacalności, podwyższonej inflacji (podatku inflacyjnego) lub restrukturyzacji długu. Dla każdego kraju inny poziom zadłużenia jest uznawany za bezpieczny, zaś polska konstytucja wymaga, aby dług publiczny w naszym kraju nie przekraczał 60 proc. PKB.

Podany przez Eurostat poziom polskiego długu publicznego na koniec I kwartału 2025 r. policzony został według metodologii ESA2010.

Z kolei wyrównany sezonowo deficyt sektora finansów publicznych w Polsce w I kwartale wyniósł 5,1 proc. PKB. Oznacza to spadek względem IV kwartału 2024 r., kiedy to deficyt wynosił 7,6 proc.

Zwiększenie zadłużenia pozwala rządom na zwiększenie wydatków bez podnoszenia podatków. Jest to tym bardziej kuszące, że politycy mają zwykle cztero- lub pięcioletni horyzont czasowy jako ten, który jest w ich centrum zainteresowania i długookresowe pożądane cele ekonomiczne mogą schodzić na dalszy plan – wyjaśniają Sławomir Dudek, Ludwik Kotecki, Paweł Wojciechowski – autorzy książki „Zagrożenia nadmiernego długu publicznego”. Dodają, że w krótkiej perspektywie dług publiczny może być dla krajów dobrym sposobem na uzyskanie dodatkowych środków na inwestycje we wzrost gospodarczy. Jednocześnie kupowanie obligacji rządowych może być dla inwestorów zagranicznych bezpieczniejszym sposobem inwestowania niż inwestowanie bezpośrednie w akcje czy inne aktywa prywatne lub publiczne. Dzięki temu można użyć oszczędności zagranicznych do finansowania rozwoju swojego kraju.

Rosnący tak szybko dług publiczny Polski nie oznacza jeszcze, że staniemy się wkrótce drugą Grecją albo trzecią Wenezuelą – przekonuje na łamach „Wszystko co Najważniejsze” prof. Marcin PIĄTKOWSKI. „Nasz poziom długu publicznego trzeba zawsze zestawiać z poziomem dochodu narodowego, a w tym przypadku wynosi on raptem trochę ponad połowę średniej dla Unii Europejskiej. Nie jesteśmy zatem krajem zbyt mocno zadłużonym. Nie chodzi jednak o wielkość deficytu, ale o jego strukturę czy odpowiedź na pytanie, co my z tym długiem zrobimy: czy wykorzystamy go na konsumpcję i bieżące wydatki, czy na inwestycje w przyszłość, w infrastrukturę, naukę i edukację. Te drugie są oczywiście kluczowe dla rozwoju” – pisze prof. PIĄTKOWSKI. Właśnie dlatego, jego zdaniem, ciągle jest miejsce na zwiększanie inwestycji publicznych.

Cały jego tekst tutaj:>> https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-marcin-piatkowski-wstrzasnijmy-europa-i-naszymi-zachodnimi-partnerami/

PAP, AD

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 lipca 2025