Medycyna pola walki, nowy kierunek na Śląskim Uniwersytecie Medycznym

Trwają prace nad Europejską Siecią Kompleksowych Centrów Onkologicznych, która ma zniwelować dysproporcje w leczeniu raka między państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Europejska sieć onkologiczna obejmie 100 certyfikowanych ośrodków, wprowadzając wspólne standardy diagnostyki, terapii i badań klinicznych.

Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach uruchamia studia podyplomowe z kierunkiem – medycyna pola walki – we współpracy z Jednostką Wojskową Komandosów w Lublińcu. Kierunek ma przygotować medyków do niesienia pomocy w najtrudniejszych warunkach – wskazała prof. Alicja Grzanka, dziekan Wydziału Nauk Medycznych ŚUM w Zabrzu.

Medycyna pola walki

.Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i Jednostki Wojskowej Komandosów podkreślili, że studia z medycyny pola walki mają mieć przede wszystkim wymiar praktyczny.

– W dobie zagrożeń militarnych i terrorystycznych oraz katastrof naturalnych rośnie znaczenie wyspecjalizowanych lekarzy i ratowników, kadry medycznej przygotowanej do działania w najtrudniejszych warunkach, bez standardowego sprzętu, pod presją czasu i stresu – powiedziała prof. Alicja Grzanka.

Wskazała, że Śląski Uniwersytet Medyczny dysponuje wyspecjalizowaną kadrą medyczną, która ma doświadczenie m.in. z zagranicznych misji humanitarnych oraz wojskowych. Podczas studiów podyplomowych z medycyny pola walki zostanie ona wzmocniona przez specjalistów z Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu.

Medyk i koordynator kierunku z Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu wyjaśnił, że szkolenie kadry medycznej na wypadek wspomnianych zagrożeń wymaga czasu i intensywnych zajęć. W związku z tym słuchacze studiów podyplomowych z medycyny pola walki będą brali udział w zajęciach praktycznych na terenach wojskowych.

Zapowiedział, że medycy nauczą się m.in. działania w ramach opieki przedłużonej, kiedy ewakuacja poszkodowanych bywa niemożliwa przez wiele dni. Jako przykład podał zakłady Azowstal w Ukrainie, gdzie podczas rosyjskiej inwazji w 2022 r. pacjenci byli leczeni w ich podziemiach.

– To taki polowy oddział intensywnej terapii, gdzie musimy zwracać uwagę np. na nawodnienie i żywienie oraz fizjoterapię, żeby nie doszło do zmian, których nie chcemy, jeśli chodzi o powrót pacjenta do zdrowia – zaznaczył. Podkreślił, że to działania prowadzone w warunkach dalekich od szpitalnych, gdzie uwagę trzeba zwrócić nawet na to, czy używany sprzęt nie emituje sygnałów, które mogą zostać wykryte przez wroga.

Wojskowy zasygnalizował, że program szkolenia będzie oparty na doświadczeniach i wnioskach z różnych konfliktów, m.in. w Afganistanie i Iraku oraz Ukrainie. – Powinniśmy wyciąga wnioski i tworzyć własny system odporności – podkreślił.

Praktyczne studia podyplomowe

.Nasze studia mają przede wszystkim być praktyczne. Z ramienia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego zapewniamy kadrę z ogromnym doświadczeniem. To zarówno lekarze różnych specjalizacji i ratownicy medyczni, jak i np. ratownicy górscy – wskazał koordynator kierunku ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego Marcin Gałkiewicz.

W kadrze dydaktycznej znalazł się m.in. Jarosław Botor. To ratownik medyczny i górski oraz himalaista. W 2018 r. kierował zespołem, który przerwał wyprawę na K2, aby wziąć udział w akcji ratunkowej na Nanga Parbat i pomóc Elisabeth Revol oraz Tomaszowi Mackiewiczowi.

Studia podyplomowe z medycyny pola walki – rozpoczynające się jesienią 2025 r. – przygotowano dla lekarzy, pielęgniarek i położnych oraz ratowników medycznych. Zaplanowany na trzy semestry program przewiduje 366 godzin zajęć, w tym 238 godzin zajęć praktycznych. Dostępne są 24 miejsca.

Słuchacze studiów podyplomowych z medycyny pola walki będą mogli uzyskać międzynarodowy certyfikat z zakresu medycyny taktycznej – NAEMT TCCC CMC.

Medycyna pola walki została w 2018 r. wprowadzona na Śląskim Uniwersytecie Medycznym jako przedmiot na kierunku ratownictwo medyczne.

Zdrowie – nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz

.W 2020 roku na całym świecie zdiagnozowano ponad 19 milionów nowych przypadków nowotworów (w tym w Polsce ok. 170 000), a 10 milionów ludzi z tego powodu zmarło. Oczekuje się, według Global Cancer Observatory, że do 2040 roku obciążenie to wzrośnie do około 30 milionów nowych przypadków raka rocznie i 16 milionów zgonów, a nowotwory staną się główną przyczyną śmierci. Tymczasem wiele zachorowań na nowotwory można przypisać potencjalnie modyfikowalnym czynnikom ryzyka. Znajomość tego faktu jest absolutnie kluczowa dla rozwoju skutecznych strategii zapobiegania chorobom nowotworowym.

Niedawno w renomowanym międzynarodowym czasopiśmie medycznym „Lancet” konsorcjum Global Burden of Disease Study 2 opublikowało badania związków między wskaźnikami czynników ryzyka (metabolicznego, zawodowego, środowiskowego i behawioralnego) a nowotworami na całym świecie.

Korzystając z szacunków dotyczących zachorowalności na raka, śmiertelności i danych dotyczących czynników ryzyka z 204 krajów oraz obejmujących czynniki ryzyka, od palenia tytoniu do narażenia na działanie czynników rakotwórczych w miejscu pracy, autorzy stwierdzili, że 4,45 miliona zgonów wynika z wystąpienia wymienionych czynników ryzyka. Stanowi to ogółem aż 44,4 proc. zgonów z powodu nowotworów. Jednocześnie skutkowało to utratą 105 milionów lat życia skorelowanych z niepełnosprawnością. Dane te są alarmujące.

Palenie tytoniu odpowiadało za 36,3 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 12,3 proc. u kobiet, spożywanie alkoholu – za 6,9 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 2,3 proc. u kobiet. Z kolei otyłość (stwierdzana w oparciu o wysoki wskaźnik Body Mass Index – BMI) odpowiadała za 4,2 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 5,2 proc. u kobiet. Odkryto również bardzo niepokojący, ponad 20-procentowy wzrost zgonów z powodu nowotworów w latach 2010–2019, który można przypisać powyższym możliwym do uniknięcia przyczynom. Zauważono także, że czynniki ryzyka metabolicznego odgrywały rosnącą rolę. Rośnie też liczba nowotworów związana z czynnikami dietetycznymi i hormonalnymi, w tym zwłaszcza nowotworów piersi i prostaty.

Co istotne, wszystkie wymienione wyżej czynniki można kontrolować czy też ograniczać za pomocą stosunkowo prostych interwencji. Ich szkodliwy wpływ jest zresztą znany już od dziesięcioleci. Dlatego tak ważna jest profilaktyka zdrowotna. Można w jej obrębie wyróżnić kilka typów:

– profilaktykę wczesną, polegającą na kształtowaniu prawidłowych wzorców zdrowotnych w oparciu o odpowiednią edukację, w tym również szczepienia ochronne,

– profilaktykę zdrowotną pierwotną, polegającą na kontrolowaniu czynników ryzyka oraz identyfikacji osób, które znajdują się w grupie ryzyka,

– profilaktykę wtórną, skierowaną do osób znajdujących się w grupie ryzyka i nakierowaną na wczesne wykrycie choroby, a tym samym jak najszybsze wdrożenie leczenia,

– profilaktykę III fazy, skierowaną do osób chorych, mającą na celu zminimalizowanie skutków choroby i zapobieganie powikłaniom.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejszehttps://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-zdrowie/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 sierpnia 2025