26 sierpnia Jasna Góra centrum polskiego katolicyzmu

26 sierpnia w Kościele przypada uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. Według szacunków w tym roku na uroczystości do jasnogórskiego sanktuarium dotrze około 16 tys. pielgrzymów.

Z Matką Bożą na Jasnej Górze od młodości byli mocno związani zarówno św. Jan Paweł II, jak i bł. kard. Stefan Wyszyński

.Jak przekazało biuro prasowe Jasnej Góry, najwięcej pątników dotrze do Częstochowy w pielgrzymkach pieszych; część przyjedzie na rowerach i na rolkach, a część w pielgrzymkach biegowych. W ciągu całego roku jasnogórskie sanktuarium odwiedza około 2 mln pielgrzymów. Legenda głosi, że Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej został namalowany przez św. Łukasza Ewangelistę na desce stołu z domu Maryi. Rzeczywista data powstania ikony i jej autor nie są znane. Historycy sztuki wykazują na duże podobieństwo do ikon bizantyjskich określanych nazwą Hodegetria, co oznacza: „Ta, która prowadzi”. Zdaniem ekspertów obraz może pochodzić z X w.

Wiadomo, że ikonę sprowadził do Częstochowy na przełomie lat 1382-1384 książę Władysław Opolczyk. Obraz uznany został za cudowny i otoczony kultem, a na Jasną Górę zaczęli przybywać pielgrzymi przynoszący z sobą liczne wota. Przyciągnęły one też złodziei, którzy w 1430 r. dokonali napaści na klasztor.

Napad opisał polski kronikarz Jan Długosz. Według jego relacji napastnicy ukradli naczynia i sprzęty liturgiczne, kielichy, krzyże i ozdoby, a także złoto i klejnoty, którymi przyozdobiony był obraz. Następnie, w czasie ucieczki, uszkodzili twarz Maryi cięciem szabli. Choć z rozkazu króla Władysława Jagiełły ikona poddana została renowacji, ślady napaści z 1430 r. pozostały widoczne – są nimi dwa równoległe ślady cięcia miecza na policzku Maryi, przecięte trzecim na linii nosa oraz kilka podobnych, choć znacznie mniejszych cięć na szyi.

Przed ikoną wielokrotnie modlili się polscy królowie i książęta, m.in. Kazimierz Jagiellończyk, Stefan Batory, Zygmunt III Waza, Jan Kazimierz i Jan III Sobieski.

Obraz Matki Bożej Częstochowskiej został dwukrotnie ozdobiony papieskimi koronami. Pierwsza papieska koronacja obrazu jasnogórskiego – decyzją Klemensa XI – odbyła się w 1717 r. To on sam ufundował korony dla Matki Bożej. Korony te skradziono w nocy z 22 na 23 października 1909 r. wraz z perłową suknią i innymi kosztownościami. Po kradzieży nowe korony ofiarował Maryi papież Pius X. Powtórna koronacja odbyła się 22 maja 1910 r.

Po wieloletnich staraniach uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w 1904 r. ustanowił dla Jasnej Góry i diecezji włocławskiej papież Pius X. Ogłoszenie święta wyjednał u papieża bł. Honorat Koźmiński. W 1931 r. Pius XI rozciągnął obchody na całą Polskę.

Z Matką Bożą na Jasnej Górze od młodości byli mocno związani zarówno św. Jan Paweł II, jak i bł. kard. Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia napisał tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, które nawiązywały do lwowskich ślubów Jana Kazimierza z 1656 r., oddających naród w opiekę Maryi. Tekst ten w czasie uroczystości odpustowych w 1956 r. odczytał bp Michał Klepacz.

26 sierpnia to wyjątkowa data dla wiernych

.W ramach przygotowanego przez kard. Wyszyńskiego programu odnowy moralno-duchowej Polski przygotowującego do obchodów tysiąclecia chrztu Polski, stworzono kopię obrazu jasnogórskiego, która od 26 sierpnia 1957 r. odwiedza kolejne diecezje w kraju.

4 września 1966 r. obraz został siłą zatrzymany przez władze komunistyczne w drodze do Katowic i odwieziony do Warszawy, gdzie przechowywano go w zakrystii. Jednak, kiedy przed oknem zakrystii zaczęli gromadzić się wierni, kopia ikony została przewieziona do kaplicy św. Antoniego na Jasnej Górze. Po zatrzymaniu obrazu, od 1966 do 1972 r., po polskich diecezjach pielgrzymowały tylko puste ramy i ewangeliarz. „Aresztowanie Matki Bożej” odczytane zostało przez wiernych jako symbol braku wolności religijnej w Polsce i wywołało w społeczeństwie wiele emocji. Ostatecznie obraz powrócił na trasę 18 czerwca 1972 r. po tym, jak potajemnie wykradł go z Jasnej Góry ks. Józef Wójcik z pomocą dwóch sióstr służek z Markówki: s. Heleny Trentowskiej i s. Marii Kordas.

Wizerunek do dziś wędruje po Polsce. 30 sierpnia br. kopia obrazu Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej rozpocznie wędrówkę po diecezji sosnowieckiej. Peregrynacja w tej diecezji zakończy się w rocznicę pobytu św. Jana Pawła II Sosnowcu – 14 czerwca 2026 r.

Papież Jan Paweł II podczas mszy św. na Jasnej Górze 4 czerwca 1979 r. wskazał, że „jeśli chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej”.

Główne obchody uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej z udziałem Konferencji Episkopatu Polski i pielgrzymów odbędą się 26 sierpnia na Jasnej Górze.

Centralnym punktem obchodów będzie msza św., której o godz. 11 na jasnogórskim szczycie przewodniczyć będzie prymas Polski abp Wojciech Polak. Celebrować ją będą biskupi, którzy 25 sierpnia wezmą udział w obradach Rady Biskupów Diecezjalnych. Podczas mszy św. ponowione zostaną Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego.

Pielgrzymka, czyli obraz ludzkiej egzystencji

.Pielgrzymowanie jest obrazem i ekspresją jednego z najistotniejszych doświadczeń naszej ludzkiej egzystencji: nieustannego bycia w drodze. W drodze, na której przenika się to, co stałe, z tym, co zmienne; pewność celu i zmienność środków. Nieprzypadkowo jednym z najważniejszych toposów naszej kultury jest homo viator – człowiek wędrowiec, człowiek wiecznie w drodze, szukający swojego miejsca w świecie. I nieprzypadkowo od jakiegoś czasu o Kościele ziemskim mówi się jako o Kościele pielgrzymującym – pisze Dominik DUBIEL SJ.

Od zarania dziejów ludzie nosili w sobie tęsknotę za transcendencją. Tak rodził się typ myślenia, który ukształtował mniej czy bardziej rozwinięte systemy religijne, w mniejszym czy większym stopniu „odbijające promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi” (Nostra aetate 2). Cechą łączącą wyznawców różnych religii jest podejmowanie praktyk mających na celu duchowe zbliżenie wyznawcy do Istoty Najwyższej. Pośród religijnych aktywności ważne miejsce zajmują różne formy modlitewne i medytacyjne oraz określone postawy i działania moralne. Poszukiwanie bliskości Absolutu może wyrażać się również w różnych gestach i czynnościach, do których zaliczają się pielgrzymki do miejsc świętych.

Pielgrzymując, wierny niejako publicznie deklaruje swoją przynależność do danej grupy wyznaniowej. Trud podróży do świętego miejsca i osiągnięcie celu, jakim jest znalezienie się w miejscu wyjątkowej obecności Istoty Najwyższej, stanowią unikatowe i wiecznie inspirujące doświadczenie. Toteż pielgrzymowanie jest czynnością o podłożu duchowym, przekraczającą granice czasów i przestrzeni, narodowości i konfesji religijnych.

Pielgrzymowano w starożytnej Grecji, Egipcie i Rzymie. Pielgrzymka do miejsc świętych (wśród których wyjątkową pozycję zajmuje rzeka Ganges i położone nad jej brzegami miasto Waranasi) stanowi jedną z ważnych czynności hinduizmu. Wśród Arkan ad-din, czyli pięciu filarów islamu, znajduje się pielgrzymka do Mekki. W historii Izraela tradycja pielgrzymowania sięga Abrahama i jego drogi do Ziemi Obiecanej. Swoistym archetypem pielgrzymki jest droga Narodu Wybranego wędrującego przez pustynię po wyzwoleniu z niewoli egipskiej. W dziejach Izraela istniały różne miejsca święte, do których przybywali pobożni Żydzi, jednak od czasu scentralizowania kultu w Jerozolimie w VII w. p.Ch., to właśnie świątynia stała się miejscem uznawanym za uprzywilejowaną przestrzeń przebywania JHWH i miejscem pielgrzymek Izraelitów. Ślady tych ostatnich odnajdujemy jeszcze w Nowym Testamencie, gdzie czytamy o Jezusie z Nazaretu, który od dzieciństwa przychodził na pielgrzymki do Jerozolimy.

Pielgrzymowanie w chrześcijaństwie jest sprawą nieco bardziej złożoną od strony teologicznej. Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii wydane w 2021 r. przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zwraca uwagę, iż „odkąd Jezus w sobie samym wypełnił tajemnicę świątyni (por. J 2,22-23) i przeszedł z tego świata do Ojca (J 13,1), dokonując w swej osobie definitywnego przejścia, dla Jego uczniów nie istnieje już żaden obowiązek pielgrzymowania, ponieważ całe ich życie jest drogą do sanktuarium niebieskiego, a Kościół dobrze wie, że jest »pielgrzymem na ziemi«” (DPLL 281).

W chrześcijaństwie nie ma zatem konieczności odbywania pielgrzymek, bo po chrzcie każdy ma bezpośredni przystęp do Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym, który mieszka w naszych sercach. Dyrektorium dopowiada jednak jeszcze w tym samym punkcie: „Kościół jednak, świadomy zgodności między nauczaniem Chrystusa i duchowymi wartościami pielgrzymowania, nie tylko zachował tę uznaną formę pobożności, lecz również zachęcał do niej przez wieki”. Rzeczywiście, od początku Kościoła zaczęły rozwijać się pielgrzymki do miejsc związanych z życiem Jezusa Chrystusa. Już w pierwszych wiekach pielgrzymi udawali się do miejsc związanych z męczennikami (zaczynając od Rzymu czy Santiago de Compostela), a na przestrzeni wieków również do powstających coraz liczniej sanktuariów maryjnych i miejsc związanych z innymi świętymi, by wspomnieć w tym miejscu ciągle stosunkowo nowe sanktuarium Bożego Miłosierdzia, związane z wizjami mistycznymi jednej z najpopularniejszych dziś świętych, Faustyny Kowalskiej.

Niezależnie od miejsca pielgrzymi od wieków wędrują, dziękując Bogu za otrzymane łaski i prosząc w ważnych dla nich intencjach. Niektóre pielgrzymki mają tradycyjny rys pokutny. Pątnicy, łącząc swoje zmęczenie, niedogodności, a czasem i ból wędrówki, wyrażają w ten sposób skruchę za grzechy. Inne zbliżone są raczej do turystyki, co wcale nie musi jednak oznaczać wyjałowienia z waloru duchowego, bo zarówno radość z drogi, jak i zachwyt nad miejscem docelowym są doświadczeniami na wskroś duchowymi, otwierającymi na doświadczenie transcendencji.

wiatowym ewenementem są polskie pielgrzymki do sanktuarium jasnogórskiego. W roku 1382 książę Władysław Opolski sprowadził paulinów z Węgier do Częstochowy i przekazał im obraz Matki Bożej. Już wkrótce Jasna Góra stała się miejscem pielgrzymek ludzi różnych warstw i stanów. W 1711 roku odbyła się pierwsza piesza pielgrzymka z Warszawy do Częstochowy.

Tradycja ta rozwinęła się również w wielu innych diecezjach i zakonnych duszpasterstwach, łącząc młodych i starych, pracowników fizycznych i intelektualistów, ludzi o różnych poglądach i wrażliwościach. Nie zniszczyły jej burzliwa historia Polski, wojny i komunistyczne represje. Przeciwnie. W trudnych czasach pielgrzymowanie do Częstochowy dawało ludziom poczucie wolności, wspólnoty i bycia zaopiekowanym przez Bożą Opatrzność. Od wielu lat, w różnych formach pielgrzymek, do sanktuarium na Jasnej Górze przybywa rocznie ponad 3,5 miliona pielgrzymów (w 2006 roku nawet 4,5 miliona). Na pierwszy rzut oka może zdumiewać, że forma ta bądź co bądź specyficzna i – we współczesnym wydaniu – często niestroniąca od kiczu wciąż cieszy się taką popularnością mimo szybko postępującej sekularyzacji polskiego społeczeństwa.

Kiedy jednak spojrzymy na ten fenomen głębiej, staje się on bardziej zrozumiały. Nieprzypadkowo jednym z najważniejszych toposów naszej kultury jest homo viator – człowiek wędrowiec, człowiek wiecznie w drodze, szukający swojego miejsca w świecie. I nieprzypadkowo od jakiegoś czasu o Kościele ziemskim (w odróżnieniu od tego, który już jest po drugiej stronie życia – tzw. Kościoła tryumfującego) mówi się jako o Kościele pielgrzymującym. Papież Paweł VI w jednej ze swoich katechez zwracał uwagę, że właśnie myślenie o Kościele jako o ludzie pielgrzymującym najlepiej ukazuje, że ma on podwójne życie. Jedno w czasie, w którym teraz się znajdujemy, drugie poza czasem, w wieczności, do której zmierza nasze pielgrzymowanie.

„Dlatego jesteśmy zawsze otwarci i gotowi na nowość i postęp, nie tracimy ufności ani odwagi, cokolwiek by się stało; jesteśmy w drodze. Wędrujemy jednak w historii, wędrujemy w świecie, ale nie jako obcy i zbiegowie, lecz jako uczestnicy jego skomplikowanego i burzliwego życia, czy ono jest radosne czy smutne. Właśnie jako chrześcijanie mamy do spełnienia posłannictwo na świecie, jesteśmy zań odpowiedzialni, mamy obowiązek szerzenia miłości” – mówił papież Montini. Zwracał przy tym uwagę, że takie myślenie chroni Kościół przed dwiema pokusami wypaczającymi jego naturę: przed immobilizmem i relatywizmem. Pierwsza skupia się wprawdzie na ostatecznym celu, ale odrzucając wszelką nowość i postęp, uniemożliwia zastosowanie środków adekwatnych do głoszenia Dobrej Nowiny we współczesnym świecie. Druga z kolei traci z oczu ostateczną perspektywę niesioną przez tradycyjny depozyt wiary. Doświadczenie bycia Kościołem pielgrzymującym pozwala łączyć wierność tradycji z otwartością na to, co nowe, co dzieje się tu i teraz; łączyć „mocną wiarę i aktywną miłość”.

Również papież Franciszek wielokrotnie odwoływał się do obrazu wyruszenia w drogę i bycia pielgrzymem: „Wstańmy więc i wyruszmy jako pielgrzymi nadziei, ponieważ tak jak Maryja wraz ze św. Elżbietą, również my możemy nieść wieści radości, rodzić nowe życie i być twórcami braterstwa i pokoju” – pisał Ojciec Święty w orędziu skierowanym do wiernych na Święty Rok Jubileuszowy 2025.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/dominik-dubiel-pielgrzymka-czyli-obraz-ludzkiej-egzystencji

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 sierpnia 2025