Chińczycy żądają wypuszczenia Maduro

Chińczycy żądają wypuszczenia Maduro

MSZ Chin wezwało 4 stycznia 2026 r. USA do natychmiastowego uwolnienia dotychczasowego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony. Resort ocenił, że siłowe zatrzymanie i wywiezienie Nicolasa Maduro z kraju stanowią rażące naruszenie prawa międzynarodowego oraz Karty Narodów Zjednoczonych.

Chińczycy żądają wypuszczenia Maduro

.„Wzywamy stronę amerykańską do zapewnienia bezpieczeństwa prezydentowi Nicolasowi Maduro i jego małżonce, ich natychmiastowego uwolnienia oraz zaprzestania działań mających na celu obalenie władz Wenezueli” – oświadczyło ministerstwo spraw zagranicznych w Pekinie. W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej resortu podkreślono, że kryzys polityczny w południowoamerykańskim kraju należy rozwiązać poprzez dialog i negocjacje.

To reakcja na atak, jaki siły USA przeprowadziły w dniu 3 stycznia 2026 r. na Caracas i inne miasta Wenezueli oraz pojmanie i wywiezienie z kraju Nicolasa Maduro i jego żony. Na Nicolasie Maduro, Flores Maduro oraz trzech osobach z ich otoczenia, które pozostały na wolności, ciążą cztery zarzuty, w tym najcięższy: uczestnictwo w zmowie narkoterroryzmu.

Były przywódca Wenezueli, Nicolas Maduro, oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym we współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Za te czyny grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia. 5 stycznia Maduro ma stanąć przed sądem w Nowym Jorku.

Wenezuela. Wielka ucieczka z naftowego eldorado

.Zajęci w Europie własnymi problemami z imigrantami napływającymi z Afryki zdajemy się nie dostrzegać największego kryzysu migracyjnego w historii Ameryki Południowej. Kryzysu wywołanego nie wojną, ale katastrofą społeczno-ekonomiczną w Wenezueli. Dla innych krajów regionu to dziś wielki egzamin z gościnności i otwartości – pisze prof. Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Wenezuela. Wielka ucieczka z naftowego eldorado„.

Od 2014 roku Wenezuela pogrąża się w zapaści gospodarczej. W 2017 roku nastąpił spadek dochodu narodowego o 16%, a według różnych prognoz w bieżącym roku gospodarka skurczy się o dalsze 20–30%. Wskaźnik inflacji – czy raczej hiperinflacji – jest najwyższy na świecie, choć z braku oficjalnych statystyk trudny do ściślejszego oszacowania: według danych MFW w 2017 roku inflacja wyniosła 720%, a w 2018 może osiągnąć trudny do wyobrażenia poziom 1 mln %.

W sklepach brakuje żywności i lekarstw, magazyny z artykułami dotowanymi przez państwo pozostają od wielu miesięcy puste, większość zakładów przemysłowych wstrzymała produkcję i zwolniła pracowników, a państwo nie jest w stanie produkować ani importować potrzebnych społeczeństwu produktów. Z powodu braku lekarstw, strzykawek i środków opatrunkowych do szpitali nie są przyjmowani pacjenci, a jeśli nawet tam trafią, nie są poddawani leczeniu. Ceny żywności na czarnym rynku osiągają tak astronomiczny poziom, że większości Wenezuelczyków nie stać na kupno jedzenia. 87% gospodarstw domowych znalazło się poniżej granicy ubóstwa.

Wenezuelczycy w 2016 roku stracili średnio po 9, a w 2017 roku dalsze 11 kg wagi. Najtragiczniejsze w skutkach są niedożywienie dzieci oraz brak możliwości leczenia. Wskaźnik śmiertelności niemowląt wzrósł z 11% do 30%. Coraz częściej dokumentowane są przypadki śmierci z głodu lub z powodu chorób całkowicie uleczalnych. Nic dziwnego, że uciekając przed biedą, głodem i chaosem politycznym, Wenezuelczycy emigrują, głównie do sąsiednich Kolumbii i Brazylii, ale również do Peru, Argentyny czy Chile.

Za paradoks historii można uznać fakt, że jeszcze niedawno to Kolumbijczycy masowo emigrowali do sąsiedniej bogatej Wenezueli, uciekając przed wojną domową. Kilka dekad temu Wenezuela była jednym z najbogatszych krajów Ameryki Łacińskiej, cieszących się dobrobytem i wysokim poziomem życia. I to właśnie Wenezuela przez dziesięciolecia prowadziła wzorcową politykę migracyjną, z której korzystali zarówno imigranci, jak i kraj przyjmujący.

W 1945 roku Eduardo Mendoza, dziadek dzisiejszego przywódcy wenezuelskiej opozycji i najbardziej znanego więźnia politycznego Leopolda Lópeza, zresztą spokrewniony ze sławnym przywódcą walk wyzwoleńczych Simónem Bolívarem, został mianowany ministrem rolnictwa przez prezydenta Rómula Betancourta, obejmując swoją opieką także kwestie promowania imigracji w celu pobudzenia gospodarki. Stał się pomysłodawcą i twórcą otwartej i bardzo liberalnej polityki migracyjnej, na której wzorowały się później inne państwa latynoamerykańskie.

Co więcej, to właśnie Wenezuela była jednym z inspiratorów powołania Międzynarodowej Organizacji Uchodźców – prekursorki dzisiejszego Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców – i jednym z pierwszych państw świata, które przyjęło i wdrożyło jej regulacje prawne. Wenezuela pozostała otwarta przede wszystkim na Europejczyków, szukających nowej ojczyzny po tragedii II wojny światowej, przyjmując z otwartymi ramionami dziesiątki tysięcy europejskich imigrantów.

Postępową politykę prezydenta Betancourta kontynuowały następne rządy, nawet za czasów dyktatury Marcosa Péreza Jiméneza w latach 50.; Wenezuela stała się magnesem dla imigrantów i sztandarowym przykładem udanej ich integracji. W latach 60. społeczeństwo Wenezueli współtworzyło 530 tys. obcokrajowców, stanowiąc około 7,5% ówczesnej populacji.

.Pochodzili oni głównie z Włoch, Hiszpanii i Portugalii, ale także z Niemiec, Węgier, Rumunii, Czechosłowacji czy Polski (na początku obecnego stulecia mieszkała tam blisko 4-tysięczna Polonia) oraz z Bliskiego Wschodu, głównie z Libanu i Syrii. Od połowy lat 70. gospodarka Wenezueli rozkwitała, a warunki życia i dostęp do usług publicznych były bardzo atrakcyjne w porównaniu z sąsiednimi państwami, co przyciągało licznych imigrantów z krajów Ameryki Łacińskiej, w tym z Argentyny, Kolumbii, Chile, Ekwadoru i Peru. Część z nich szukała po prostu lepszych warunków życia niż w krajach ojczystych, a część schronienia przed okrutnymi dyktaturami wojskowymi.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 stycznia 2026