Prezydent Karol Nawrocki w Wilnie. Rozmowy z prezydentami Litwy i Ukrainy

rozmowy z prezydentami Litwy i Ukrainy

Aktualna sytuacja bezpieczeństwa oraz toczące się negocjacje pokojowe dotyczące Ukrainy, to m.in. o tym będą rozmowy z prezydentami Litwy i Ukrainy – poinformował prezydencki minister Marcin Przydacz. Karol Nawrocki będzie w Wilnie 25 stycznia.

Trzej przywódcy wezmą udział w mszy w katedrze wileńskiej

.Prezydent Litwy Gitanas Nauseda przybędzie do Warszawy. W programie wizyty jest m.in. rozmowa w cztery oczy z prezydentem Karolem Nawrockim, a także wspólny udział w uroczystościach z okazji 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego.

Gitanas Nauseda z małżonką zostaną powitani przez Karola i Martę Nawrockich na warszawskiej Cytadeli. Następnie obie pary prezydenckie zapalą znicze przy symbolicznych mogiłach powstańców styczniowych i wezmą udział w uroczystości z okazji 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego pod Bramą Straceń na Cytadeli. Gitanas Nauseda i Karol Nawrocki przeprowadzą też rozmowę w cztery oczy. Ok. godz. 17 obie pary prezydenckie wezmą udział w odsłonięciu w podwarszawskich Markach pomnika upamiętniającego litewskiego kompozytora Mikalojusa Konstantinasa Cziurlionisa, który zmarł w podwarszawskim Pustelniku (obecnie jest to część Marek).

Natomiast 25 stycznia Karol Nawrocki udaje się do Wilna, gdzie wraz z prezydentami Ukrainy i Litwy weźmie udział w obchodach 163. rocznicy powstania styczniowego.

Według informacji na stronie prezydenta Litwy, 25 stycznia trzej przywódcy wezmą udział w mszy w katedrze wileńskiej, po której zostaną złożone wieńce w kaplicy cmentarza na Rossie. To tam pochowano szczątki 20 powstańców, w tym przywódców zrywu na Litwie – Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego, odnalezione w 2017 r. u podnóża wileńskiej Góry Zamkowej.

Spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim w najbliższy weekend Karol Nawrocki zapowiedział już wcześniej. Polski prezydent w tym tygodniu przebywał na Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, gdzie spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem. Z amerykańskim przywódcą w Davos spotkał się także Wołodymyr Zełenski. Po spotkaniu zapowiedział, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich odbędzie się trójstronne spotkanie z udziałem dyplomatów z Ukrainy, USA i Rosji ws. porozumienia pokojowego. Dodał też, że dokument określający amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy jest gotowy, jednak kwestie terytorialne w wojnie z Rosją nie zostały jeszcze rozwiązane. Ocenił, że oba państwa powinny pójść w tej sprawie na kompromis.

Prezydencki minister Marcin Przydacz podkreślił, że uroczystości rocznicowe – tak w Warszawie, jak i w Wilnie – będą miały na celu z jednej strony przypomnienie historii powstańców styczniowych i oddanie im hołdu, a z drugiej strony wskazanie, że zagrożenie rosyjskie mimo upływu 150 lat od tamtych wydarzeń nie ustało. – Ono ciągle jest obecne i widać je także i w ostatnich latach – zaznaczył.

Przydacz zaznaczył, że Karol Nawrocki i Gitanas Nauseda będą rozmawiać w Belwederze o aktualnych wyzwaniach bezpieczeństwa.

– Następnego dnia w Wilnie odbędzie się uroczystość w Katedrze Wileńskiej i złożenie wieńców na grobach Konstantego Kalinowskiego i Zygmunta Sierakowskiego, czyli dwóch dowódców Powstania Styczniowego, o których pamięć miała zaginąć. Rosjanie zrobili wszystko, aby ukryć ich ciała. Dopiero po 150 latach zostali oni odkryci na wzgórzu Giedymina i następnie pochowani z honorami w Wilnie z udziałem tysięcy Polaków, Litwinów, Białorusinów, ale także i Ukraińców – czyli tych narodów, które tworzyły I Rzeczpospolitą – powiedział Marcin Przydacz.

Jak dodał, kolejnym elementem podczas wizyty, będzie posiedzenie Trójkąta Lubelskiego, czyli formatu łączącego Warszawę, Wilno i Kijów, w kontekście oczywiście odwołania do historycznej rocznicy powołania Unii Lubelskiej. – Trzy państwa, trzech prezydentów, będą w litewskim pałacu prezydenckim rozmawiali o aktualnej sytuacji bezpieczeństwa, o agresywnej polityce rosyjskiej, o tym jak na nią odpowiadać. Ale będą także rozmawiali o negocjacjach, jakie toczą się wokół rosyjskiej agresji na Ukrainę – powiedział prezydencki minister.

Rozmowy z prezydentami Litwy i Ukrainy. Powstanie styczniowe wspólnym mianownikiem

.Przypomniał, że Wołodymir Zełenski jest bezpośrednio po pobycie w Davos i rozmowach z prezydentem USA i z innymi liderami. – Także i prezydent Karol Nawrocki rozmawiał w Davos z prezydentem USA, z sekretarzem generalnym NATO i innymi liderami. Więc będą prezydenci tutaj wymieniać się opiniami, dyskutować także i o polityce amerykańskiej w tym kontekście. Bo wiemy, że delegacja amerykańska udała się do Rosji. Rozmowy będą dotyczyć także polityki zachodnioeuropejskiej, poddanej krytyce przez Wołodymyra Zełenskiego w Davos, w kontekście postawy, która również i w naszym przekonaniu, jeśli chodzi o sojuszników europejskich, nie była wystarczająca – zaznaczył Marcin Przydacz.

– Zarówno Europejczycy, jak i Amerykanie w kontekście powstrzymywania Rosji na pewno mogliby zrobić więcej, więc o tym będą prezydenci rozmawiali – dodał prezydencki minister. Zaznaczył, że kontekst rozmów w Wilnie będzie „historyczny i jednoczący”. – Mogą się pojawić także kwestie z zakresu rozmów dwustronnych, polsko-litewskich czy polsko-ukraińskich – zastrzegł Marcin Przydacz.

– To, co dla Polaków ważne w kontekście litewskim, to sytuacja mniejszości polskiej na Litwie, a w kontekście ukraińskim – oczywiście kwestie historyczne, które dla pana prezydenta (Nawrockiego) mają bardzo duże znaczenie. Na pewno będzie ten temat podnosił. Po dobrych rozmowach w Warszawie, gdzie niektóre rzeczy udało się o krok posunąć naprzód, jest czas na to, aby rozmawiać o kolejnych działaniach – przekazał Marcin Przydacz.

Jego zdaniem, nie należy tu oczekiwać przełomów, tylko „metodą małych kroków starać się posuwać sprawy naprzód”. – Natomiast trzeba mieć świadomość, że to spotkanie w Wilnie, w Trójkącie Lubelskim, będzie głównie dotyczyć spraw natury bezpieczeństwa, negocjacji i oczywiście kontekstu historycznego – podkreślił minister.

Według niego, powinno cieszyć, iż historia antyrosyjskiego zrywu, jakim było powstanie styczniowe, łączy Polaków, Litwinów, Ukraińców, a także Białorusinów. – Bo przecież do postaci Konstantego Kalinowskiego odwołują się także, a może przede wszystkim, Białorusini – zauważył Marcin Przydacz.

Powstanie styczniowe rozpoczęło się 22 stycznia 1863 r. Powstańcy zaatakowali rosyjskie garnizony w Królestwie Polskim. W ciągu trwających ponad 1,5 roku działań zbrojnych doszło do ponad tysiąca mniejszych lub większych potyczek, a w walkach wzięło w sumie udział co najmniej 150 tys. powstańców. Styczniowy zryw był najdłużej trwającym i najbardziej masowym ruchem niepodległościowym XIX w.

Warto dziś czerpać z tradycji dawnej Rzeczypospolitej

.Polska, Litwa, Ukraina i Białoruś mają wspólną tradycję. Tradycja ta była konsekwentnie niszczona przez rosyjski imperializm. Dziś nie ma lepszej historycznej, ale i symbolicznej okazji, by ją odbudować – twierdzi prof. Richard BUTTERWICK-PAWLIKOWSKI w rozmowie z Mateuszem M. KRAWCZYKIEM

Mateusz M. KRAWCZYK: – Czego tradycja Rzeczypospolitej Obojga Narodów może nas dziś nauczyć?

Prof. Ryszard BUTTERWICK-PAWLIKOWSKI: – Przede wszystkim zwróćmy uwagę na semantykę. W odniesieniu do Rzeczypospolitej Obojga Narodów staram się mówić o dawnej, a nie Pierwszej Rzeczypospolitej. Polacy stworzyli pojęcie Pierwszej Rzeczypospolitej w odniesieniu do Drugiej Rzeczypospolitej albo jako aspiracji, albo jako rzeczywistości. Dla Litwinów, Ukraińców i Białorusinów nie była to jednak nigdy Pierwsza Rzeczpospolita, lecz jedyna. Nie mieli innej.

– W pewnym stopniu odpowiedział Pan już na moje pytanie. Było to więc państwo wielu narodów, grup i religii, o czym warto dziś pamiętać?

– Tradycja dawnej i wspólnej Rzeczypospolitej jest niewątpliwie bardzo przydatna w naszych czasach. Warto o niej pamiętać.

– Dlaczego?

– Po pierwsze, dawna Rzeczpospolita jest do dziś pewnym depozytariuszem wartości. Choć nie zawsze były one realizowane w praktyce, to jednak są drogowskazem, celem i dążeniem wspólnym dla tak wielu narodów. Mowa tu oczywiście o wolności, godności, dążeniu do dobra wspólnego i cnocie jako podstawowym fundamencie życia ludzkiego. Są to wartości, które poważnie odróżniają dawną Rzeczpospolitą i wszystkie wspólnoty, które dzielą jej historię, od tych, które reprezentowało najpierw Wielkie Księstwo Moskiewskie, a następnie Imperium Rosyjskie.

– Trudno jest mówić o dążeniu do wspólnego dobra, gdy weźmiemy pod uwagę często krwawe powstania i walki w ramach dawnej Rzeczypospolitej.

– Nawet jeśli chcemy mówić o najkrwawszych i najbardziej brutalnych epizodach w historii dawnej Rzeczypospolitej, to i tak były one walką o te same wartości. Przykładem może być jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w dziejach Rzeczypospolitej, czyli powstanie Chmielnickiego. Czy nie była to walka o swobodę, dążenie do wolności? Choć historia nieraz stawiała narody – Polaków, Ukraińców, Litwinów i Białorusinów – po różnych stronach, to jednak tradycje wynikające ze wspólnej państwowości opartej na dawnej Rzeczypospolitej były i są w nich wciąż żywa. I jeszcze raz: to jest zupełnie inny świat niż ten, który reprezentuje Moskwa.

– Czy ta tradycja może nas dzisiaj zjednoczyć?

– Tak, ale rozszyfrujmy, co kryje się pod pojęciem „zjednoczenie”. Nie proponuję, byśmy ogłosili powrót dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jestem daleki od pomysłu, by Białorusini, Ukraińcy i Litwini maszerowali razem pod polskim sztandarem. Powinniśmy jednak wykorzystać ogromny kapitał historyczny i kulturowy, który został wspólnie zbudowany, i w oparciu o doskonałe relacje, które łączą dziś wszystkie te narody (mówię o wolnej Białorusi, nie o reżimie Łukaszenki), stworzyć wspólną siłę. Siła ta opiera się na przekonaniu, że wolność tych narodów jest sprawą wspólną, że na dłuższą metę nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy ani wolnej Ukrainy bez wolnej Polski, wolnej Polski bez wolnej Litwy ani wolnej Litwy bez wolnej Polski i tak dalej. Powinniśmy przy tym opowiadać o historii dawnej Rzeczypospolitej, szukając w niej wspólnego dobra, a nie zawsze tylko konfliktów i klęsk.

Dawna Rzeczpospolita jest wciąż obciążona wieloma negatywnymi stereotypami. A stereotypy są uproszczeniami, często fałszywymi. Zamiast je powtarzać, skupmy się przede wszystkim na tym, co dobre. Nie ulega wątpliwości, że istnieje wspólny zestaw wartości, które łączą wszystkie te narody w zjednoczonej Europie.

– Jak to zrobić? W Polsce często odnosimy się do okresu międzywojennego i szukamy tam inspiracji. Bywa, że o dawnej Rzeczypospolitej wiemy bardzo mało. Na czym powinniśmy się skupić?

– Podstawą jest nauka. Bez rzetelnej wiedzy historycznej żyjemy w sferze mitów i niepamięci. Warto to przekuć w coś dobrego, choć będą tematy trudne. Doceńmy także pamięć o dawnej Rzeczypospolitej, która wciąż jest w nas obecna. Dzieci mają możliwość porozmawiania z powstańcami warszawskimi. Warto im to umożliwić. Oni z kolei mogą mieć jeszcze wspomnienia lub pamiątki po swoich rodzicach, powstańcach styczniowych, którzy w II Rzeczypospolitej nosili specjalne mundury, a oficerowie musieli im salutować. Tę tradycję kontynuują bohaterowie powstania listopadowego, insurekcji kościuszkowskiej… To kilka pokoleń i ciąg wspomnień, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, wśród ludzi i ich kulturowych artefaktów. Wszystko to jest na wyciągnięcie ręki i warto z tego kapitału skorzystać.

– A co z lekcjami płynącymi z dawnej Rzeczypospolitej dzisiaj, kiedy Polska stoi przed zadaniem przyjęcia tak wielu przybyszów z Ukrainy czy Białorusi?

– Dawna Rzeczpospolita była krajem wielu narodów, religii i języków; ludzi, którzy potrafili razem współistnieć. Niekoniecznie na równych prawach. Wiemy, że istniały różnego rodzaju nierówności, asymetrie i hierarchie. Ale mimo tych różnic istniał między nimi pewien rodzaj współistnienia. W wyniku katastrof XX wieku Polska straciła wiele ze swojej różnorodności.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-richard-butterwick-pawlikowski-warto-dzis-czerpac-z-tradycji-dawnej-rzeczypospolitej/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 stycznia 2026