Czy życie jest wyjątkiem czy regułą we Wszechświecie

Im więcej dowiadujemy się o Wszechświecie, tym częściej wraca jedno pytanie. Nie dotyczy ono wyłącznie astronomii ani biologii. Dotyczy miejsca człowieka w rzeczywistości. Czy życie jest czymś wyjątkowym? Czy historia, która rozpoczęła się miliardy lat temu na młodej Ziemi, wydarzyła się tylko raz? Czy też podobne procesy zachodzą nieustannie na niezliczonych światach rozsianych po kosmosie?
.Jeszcze niedawno pytanie to należało głównie do filozofii. Dzisiaj staje się jednym z najważniejszych problemów współczesnej nauki. Astronomowie odkrywają nowe planety, geolodzy badają historię Ziemi, a biolodzy próbują zrozumieć warunki konieczne do narodzin życia.
Paradoks polega na tym, że mimo ogromnego postępu nadal nie znamy odpowiedzi. Nie wiemy, czy życie jest regułą. Nie wiemy również, czy jest wyjątkiem.
Wiemy natomiast, że po raz pierwszy w historii ludzkości potrafimy postawić to pytanie w sposób naukowy.
Historia, która wydarzyła się przynajmniej raz
Najsilniejszym argumentem przemawiającym za powszechnością życia jest sama Ziemia.
Przez długi czas mogło wydawać się, że nasza planeta jest zjawiskiem całkowicie wyjątkowym. Dziś wiemy jednak, że planety są powszechnym elementem Wszechświata. Wokół wielu gwiazd krążą całe układy planetarne. W samej Drodze Mlecznej mogą istnieć miliardy światów znajdujących się w warunkach pozwalających na istnienie ciekłej wody.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Życie na Ziemi pojawiło się stosunkowo wcześnie po ustabilizowaniu się warunków na powierzchni planety. Nie czekało miliardów lat. Nie pojawiło się dopiero pod koniec historii naszej planety. Powstało stosunkowo szybko. To nie jest dowód. Jest jednak bardzo interesującą wskazówką.
Jeżeli życie narodziło się stosunkowo łatwo tutaj, być może nie wymaga ono całkowicie wyjątkowego zbiegu okoliczności. Być może Wszechświat jest bardziej biologiczny, niż sądziliśmy.
Historia Ziemi pokazuje również coś jeszcze. Kiedy życie już się pojawiło, okazało się niezwykle odporne. Przetrwało katastrofy planetarne, zmiany klimatu, wielkie wymierania i gwałtowne przeobrażenia środowiska. Wielokrotnie znajdowało nowe drogi rozwoju. Ta zdolność przetrwania sprawia, że wielu badaczy patrzy na życie nie jako na kruche odstępstwo od praw natury, ale jako na proces posiadający niezwykłą zdolność adaptacji.
Cisza, która każe zachować ostrożność
Istnieje jednak druga strona tej historii. Przez cały czas nie znaleźliśmy ani jednego pewnego przykładu życia poza Ziemią. Nie odkryliśmy mikroorganizmów na Marsie. Nie znaleźliśmy śladów biologii w oceanach Europy lub Enceladusa. Nie odebraliśmy sygnału od obcej cywilizacji. Właśnie dlatego pytanie pozostaje otwarte.
Możliwe, że życie rzeczywiście jest bardzo częste, ale nasze możliwości obserwacyjne są jeszcze zbyt ograniczone. Możliwe również, że samo powstanie życia jest znacznie trudniejsze, niż sugeruje historia Ziemi.
Cała współczesna biologia opiera się na jednym przykładzie. Znamy tylko jedno życie. To niezwykle mała próbka, gdy próbujemy wyciągać wnioski dotyczące całego Wszechświata. Nie wiemy, które elementy historii Ziemi były konieczne, a które przypadkowe. Nie wiemy, czy podobne procesy zachodzą na innych światach. Nie wiemy nawet, czy wszędzie życie musi opierać się na tej samej chemii.
Właśnie dlatego każde nowe odkrycie egzoplanety, każda misja badająca oceany ukryte pod lodem odległych księżyców i każde badanie atmosfer obcych światów budzi tak duże zainteresowanie. Nie szukamy wyłącznie organizmów. Szukamy odpowiedzi na pytanie o własną wyjątkowość.
Najważniejsze pytanie o przyszłość życia
Być może za sto lat odpowiedź będzie wydawała się oczywista. Być może odkryjemy, że życie pojawia się wszędzie tam, gdzie warunki na to pozwalają. W takim świecie kosmos byłby pełen biologii, a historia Ziemi byłaby jedną z niezliczonych historii. Możliwe jednak również, że kolejne badania będą prowadzić do przeciwnego wniosku. Że narodziny życia wymagają tak niezwykłego splotu okoliczności, iż nawet w ogromnym Wszechświecie pozostają rzadkością. Obie odpowiedzi byłyby równie przełomowe.
Jeżeli życie jest regułą, człowiek stanie się częścią znacznie większej historii biologicznej obejmującej cały kosmos. Jeżeli jest wyjątkiem, odpowiedzialność za jego przyszłość okaże się jeszcze większa, niż przypuszczamy. W obu przypadkach znaczenie pozostaje ogromne.
Od początku tego cyklu śledziliśmy drogę prowadzącą od pierwszych komórek na młodej Ziemi do pytania o obce cywilizacje. Teraz dochodzimy do punktu, w którym wszystkie wcześniejsze rozważania spotykają się w jednym miejscu.
Nie pytamy już wyłącznie o człowieka. Nie pytamy wyłącznie o Ziemię. Pytamy o samo życie. I o to, czy jest ono najważniejszą regułą Wszechświata czy jego najrzadszym wyjątkiem.
Andrzej F. Litwiński





