Leon XIV przyjechał zobaczyć chrześcijaństwo wybrane przez młodych

młodzi katolicy we Francji

Wizyta Leona XIV we Francji pokazuje Kościół, który utracił dawną pozycję społeczną, a zarazem przyciąga coraz więcej młodych ludzi proszących o chrzest. Jean-Pierre Denis przekonuje na łamach „Le Figaro”, że właśnie spotkanie z nimi, a nie rozmiar papieskich zgromadzeń, może okazać się najważniejszym wydarzeniem tej podróży.

.Jean-Pierre Denis, francuski dziennikarz i pisarz, proponuje w swoim komentarzu dla „Le Figaro” spojrzenie na wizytę Leona XIV, które wykracza poza zwykły rachunek tłumów i oficjalnych spotkań. Papieska podróż cieszy się dużym zainteresowaniem, ale autor nie wyprowadza z tego prostego wniosku o powrocie Francji do religijności znanej poprzednim pokoleniom, pamięta bowiem, że entuzjazm towarzyszył także wizytom Jana Pawła II, podczas gdy liczba małżeństw kościelnych i powołań nadal spadała. Uważa, że znaczenia wizyty trzeba szukać głębiej: w sposobie, w jaki następca św. Piotra umacnia ludzi wierzących, oraz w tym, czego może nauczyć się od nowego pokolenia francuskich katolików.

W tej perspektywie Denis widzi ciągłość między trzema poprzednimi pontyfikatami, mimo wyraźnych różnic ich stylu. Jan Paweł II dodawał młodym odwagi do publicznego wyznawania wiary, Benedykt XVI pomagał im ją pogłębić w warunkach życia wspólnoty mniejszościowej, Franciszek kierował ich uwagę ku ubogim i ku ewangelicznemu działaniu. Leon XIV, w ocenie publicysty, wnosi do tej historii spokój, powściągliwość i zdolność do odbudowy autorytetu urzędu bez podnoszenia głosu, a jego odmowa wciągania wiary w spory tożsamościowe może pomóc Kościołowi zachować jedność.

Młodzi odkrywają wiarę, której nie otrzymali w spadku

Najciekawsza część wywodu dotyczy ludzi, którzy nie dorastali w praktykujących rodzinach katolickich, lecz sami zaczęli szukać drogi do Kościoła. Denis nazywa to przebudzeniem „od dołu”, ponieważ jego źródłem nie jest program odnowy ogłoszony przez instytucje, ale osobiste decyzje katechumenów, czyli osób przygotowujących się do chrztu. Według danych Konferencji Episkopatu Francji liczba dorosłych przyjmujących chrzest wzrosła z 4124 w 2016 r. do 13 234 w 2026 r.; osobno odnotowano ponad 8 tys. nastoletnich katechumenów. Wzrost jest więc znaczący, choć liczby chrztów dorosłych nie należy utożsamiać z całościowym bilansem praktyk religijnych we Francji.

Zmiana, na którą zwraca uwagę autor „Le Figaro”, ma również wymiar społeczny. Przez lata młody katolik często wyrastał w rodzinie, która przekazywała mu wraz z wykształceniem i obyczajami także znajomość religii; dziś coraz wyraźniej widoczni są ludzie, dla których wejście do Kościoła oznacza samodzielne odkrycie nieznanego wcześniej świata. Nie znaczy to, że wszyscy nowi katechumeni mają taką samą historię albo że ich motywacje można sprowadzić do jednej diagnozy pokoleniowej. W badaniu przeprowadzonym wśród 1450 katechumenów 40 proc. wskazało doświadczenie trudnej próby jako impuls do poszukiwania sensu, natomiast jedna trzecia mówiła o silnym przeżyciu duchowym.

Właśnie dlatego Denis przywiązuje taką wagę do spotkania Leona XIV z katechumenami i nowo ochrzczonymi w Instytucie Katolickim w Paryżu, zaplanowanego na 26 września. Podczas gdy czuwanie młodzieży na Stade de France i wielkie celebracje pokażą widzialną siłę papieskiej wizyty, rozmowa z tymi, którzy dopiero niedawno odnaleźli wiarę, pozwoli zobaczyć, czym staje się francuskie chrześcijaństwo po utracie swojej dawnej społecznej oczywistości. Według publicysty papież przyjechał nie tylko nauczać, ale również słuchać i rozumieć ten ruch, którego skali jeszcze niedawno nie przewidywano.

Nadzieja po utracie dawnej pozycji

Denis posługuje się mocnym obrazem „ruin chrześcijaństwa”, lecz nie ogłasza odbudowy dawnego porządku. Jego myśl jest bardziej wymagająca: po osłabieniu chrześcijaństwa jako dziedziczonej normy może pojawić się wiara świadomie wybrana, zdolna odpowiedzieć na pytania o sens, przyszłość i nadzieję. To interpretacja autora, a nie gotowa prognoza religijnej przyszłości Francji, której nie rozstrzygnie ani pojedyncza papieska podróż, ani jeden rok rekordowej liczby chrztów. Bliską perspektywę przedstawił na łamach „Wszystko co Najważniejsze” Michał Kłosowski w tekście „Czego Leon XIV szuka we Francji?”, wskazując na Francję jako miejsce, w którym słabość instytucjonalna Kościoła spotyka się z nowym pragnieniem wiary.

W rozmowie omówionej wcześniej przez „Wszystko co Najważniejsze” kard. François Bustillo również przestrzegał przed mierzeniem żywotności Kościoła wyłącznie liczbami i przed przemienianiem wiary w znak politycznej przynależności, co pozwala pełniej odczytać uwagę Denisa o powściągliwości Leona XIV. Pytanie, które pozostaje po lekturze francuskiego publicysty, dotyczy więc trwałości tego nowego zainteresowania: czy wspólnoty będą potrafiły towarzyszyć ludziom, którzy przyszli do nich własną drogą, i czy odnajdą dla nich miejsce także wtedy, gdy zakończą się wielkie uroczystości. To właśnie od tej codziennej odpowiedzi może zależeć znaczenie wizyty papieża dla następnych lat.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 września 2026