Rosja tuszuje informacje o dżumie [Politico]

Spóźnione i niejasne komunikaty władz Rosji na temat domniemanego przypadku dżumy w syberyjskim Irkucku podsycają obawy światowej opinii publicznej – ocenił portal Politico. Nie byłaby to pierwsza sytuacja, w której Kreml bagatelizuje zagrożenia dla zdrowia publicznego lub próbuje tuszować takie doniesienia – zauważył serwis.

Związek Radziecki zataił niegdyś informacje o wybuchu epidemii wąglika w Swierdłowsku

Niechęć Kremla do dzielenia się informacjami ze światową opinią publiczną widoczna była nie tylko w przypadku katastrofy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 r., kiedy władze ZSRR zwlekały z podjęciem działań i zaprzeczały faktom – przypomniało Politico.

W 1979 r. – jak wykazało dochodzenie amerykańskich naukowców – Związek Radziecki zataił informacje o wybuchu epidemii wąglika w Swierdłowsku (obecnie Jekaterynburg), w wyniku której zginęło co najmniej 66 osób. Oficjalnie przekonywano, że przyczyną zachorowań było spożycie skażonego mięsa, podczas gdy w rzeczywistości ludzie ci zostali narażeni na kontakt z bakterią w wyniku wypadku w tajnym laboratorium broni biologicznej.

Rosji zarzucano również tuszowanie tajemniczej epidemii łysienia w obwodzie czerniowieckim w 1988 r., w wyniku której ponad 175 dzieci straciło włosy. Władze radzieckie utrzymywały, że przyczyną było zatrucie talem (poprzez żywność), jednak późniejsze badania podały tę wersję w wątpliwość – czytamy w Politico.

Kreml bagatelizował też i zaniżał statystyki dotyczące przypadków zakażenia wirusem HIV, a  podczas pandemii Covid-19 Rosję oskarżano o zaniżanie liczby zgonów spowodowanych koronawirusem, zwłaszcza w początkowej fazie tego kryzysu – dodał serwis.

Praktyka ta wykracza poza kwestie dotyczące zdrowia publicznego – podkreślił portal. Zamachy bombowe na bloki mieszkalne w 1999 r., zatonięcie okrętu podwodnego Kursk w 2000 r. oraz zestrzelenie w 2014 r. samolotu linii Malaysia Airlines (lot MH17) przez wspieranych przez Kreml separatystów – wszystkie te wydarzenia budziły wątpliwości co do sposobu, w jaki Rosja komunikuje się z opinią publiczną, oraz co do jej zaangażowania w przejrzystość działań – wymieniło Politico.

UE i USA uważnie monitorują sytuację w Irkucku, ale zdają się tracić cierpliwość w związku ze sposobem, w jaki Rosja przekazuje informacje – zaznaczył serwis.

– Cały świat czeka na informacje z Rosji – powiedziała w czwartek rzeczniczka Komisji Europejskiej Eva Hrncirzova. – Potrzebujemy danych z Moskwy. Wiąże się to z członkostwem Rosji w strukturach WHO na Europę oraz z wymogiem terminowego przekazywania informacji – podkreśliła.

– „Niespójny” sposób komunikacji ze strony Rosji jest niebezpieczny – przyznał przedstawiciel Komisji, wypowiadający się pod warunkiem zachowania anonimowości. – Napędza to wszelkiego rodzaju spekulacje. Utrudnia też, a wręcz uniemożliwia działania prewencyjne – powiedział, cytowany przez Politico.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio wezwał we wtorek Rosję do udostępnienia bardziej szczegółowych danych. Dziennik „The Wall Street Journal” poinformował natomiast w środę, że USA wystosowały do Rosji oficjalną notę dyplomatyczną z prośbą o dodatkowe informacje na temat śmiertelnego przypadku dżumy, przypominając Kremlowi o ciążącym na nim – zgodnie z prawem międzynarodowym – obowiązku terminowego informowania o wybuchach epidemii.

25 września Daria Szypiłowa, pracownica, zajmującego się dżumą instytutu badawczego w obwodzie irkuckim,  miała rozbić probówkę zawierającą patogen wywołujący dżumę płucną – podały lokalne media. Cztery dni później kobieta trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października. Po jej śmierci w kilku placówkach medycznych w regionie wprowadzono kwarantannę, a około 200 osób, które miały kontakt z kobietą, objęto obserwacją medyczną. Władze informowały, że badania nie wykazały w organizmie zmarłej obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 października 2026