
Wanda Rutkiewicz. Z Wrocławia na najwyższą górę świata
16 października 1978 roku Wanda Rutkiewicz stanęła na Mount Evereście. Była pierwszą osobą z Polski, pierwszą Europejką i trzecią kobietą na świecie, która zdobyła najwyższy szczyt Ziemi. Droga w Himalaje zaczęła się wiele lat wcześniej we Wrocławiu. Tam dorastała, chodziła do szkoły, studiowała, trenowała sport i pracowała. Tam także odkryła wspinaczkę, która z czasem stała się najważniejszą pasją jej życia – pisze Jolanta PAWNIK
.Urodziła się 4 lutego 1943 roku w Płungianach, na terenach należących przed wojną do II Rzeczypospolitej, dziś znajdujących się na Litwie. Po wojnie jej rodzina trafiła najpierw do Łańcuta, a później do Wrocławia, gdzie ojciec, Zbigniew Błaszkiewicz, zatrudnił się jako asystent na Politechnice Wrocławskiej.
Rodzina zamieszkała w pobliżu Parku Szczytnickiego. Dla przyszłej himalaistki, aktywnej i żywiołowej, okolica była ogromnym placem zabaw, a potem boiskiem. „Mieszkaliśmy we Wrocławiu, w Parku Szczytnickim. Uprawianie sportu w takich warunkach było łatwe: zimą łyżwy na stawie i narty na stokach wrocławskiego ‘Chimborazo’ (…), latem skoki wzwyż, gimnastyka akrobatyczna na polankach parkowych oraz pływanie na basenach Stadionu Olimpijskiego” – wspominała po latach.
W rodzinie Błaszkiewiczów sport zajmował ważne miejsce. Wanda próbowała sił w kolejnych dyscyplinach: biegała, skakała wzwyż, rzucała oszczepem, pchała kulą, pływała. Z ojcem i rodzeństwem jeździła również na Ślężę, która w dziecięcej skali była prawdziwą wysokogórską wyprawą. Później doszły harcerskie wycieczki po Beskidach.
Studencka fascynacja
.Przez lata dorastania nic nie wskazywało, że właśnie góry staną się najważniejszą pasją Wandy Błaszkiewicz. W 1959 roku jako 16-latka zdała maturę w II Liceum Ogólnokształcącym i rozpoczęła studia na Wydziale Łączności Politechniki Wrocławskiej. Od pierwszego roku trenowała lekkoatletykę, później skoncentrowała się na siatkówce. Grała w AZS Wrocław, a następnie w pierwszoligowej Gwardii Wrocław. Trafiła do juniorskiej reprezentacji Polski, znalazła się też w szerokiej kadrze przygotowywanej do igrzysk olimpijskich w Tokio w 1964 roku. Jak mówiła później w wywiadach, doświadczenia wyniesione z różnych dyscyplin przydały się w górach. Sport nauczył ją systematyczności, wytrzymałości, rywalizacji, ale także przekraczania własnych ograniczeń.
Górami zainteresował ją Bogdan Jankowski, wrocławski taternik, którego przypadkowo poznała. Znajomość zaprowadziła ją w Góry Sokole w Rudawach Janowickich, jedno z najważniejszych miejsc treningowych dolnośląskich wspinaczy. Tam po raz pierwszy spróbowała wspinaczki skalnej i zakochała się w niej. „Pierwszy dzień w skałkach przyniósł mi doznania, które osłabiły wszystkie dotychczasowe fascynacje. Odnalazłam coś dla siebie i wiedziałam, że przy tym pozostanę” – mówiła po latach.
Równolegle z innymi treningami zaczęła regularnie jeździć w Rudawy Janowickie i Karkonosze, związała się z wrocławskim środowiskiem wspinaczkowym i wstąpiła do Wrocławskiego Koła Klubu Wysokogórskiego. Należała również do środowiska grotołazów. W lipcu 1962 roku uczestniczyła w szkółce taternickiej na Hali Gąsienicowej. Dwa lata później wspinała się już w Alpach.
Z Wrocławia w wielkie góry
.W 1965 roku, po zdobyciu tytułu magistra inżyniera elektroniki, Wanda rozpoczęła pracę w Instytucie Automatyki Systemów Energetycznych we Wrocławiu.
Kolejne lata przynosiły kolejne wspinaczkowe sukcesy. W 1968 roku razem z Haliną Krüger-Syrokomską przeszły wschodni filar Trollryggenu w Norwegii. W 1970 roku zdobyła Pik Lenina, swój pierwszy siedmiotysięcznik. Dwa lata później weszła na Noszak w Hindukuszu, w 1973 roku pokonała północną ścianę Eigeru, a w 1975 roku znalazła się w zespole, który dokonał pierwszego wejścia na Gaszerbrum III.
Była już wtedy jedną z najważniejszych postaci polskiego alpinizmu kobiecego. Jej związki z Wrocławiem zaczynały się naturalnie rozluźniać. W 1972 roku przeniosła się do Warszawy, gdzie kontynuowała pracę jako inżynier i organizowała kolejne wyprawy.
Szczyt szczytów
.W 1978 roku Rutkiewicz uczestniczyła w międzynarodowej wyprawie na Mount Everest. Po opadach śniegu i wichurach, które niemal przekreśliły szanse na sukces, nastąpiło kilka dni dobrej pogody. 16 października wyruszyła z obozu IV na Przełęczy Południowej. Po ok. sześciu i pół godziny wspinaczki stanęła na szczycie. Na wierzchołek zabrała biało-czerwoną flagę i proporczyk Polskiego Związku Alpinizmu. Zostawiła tam również niewielki kamień przywieziony z Polski. Była trzecią kobietą w historii, pierwszą Europejką i pierwszą osobą z Polski na najwyższym szczycie Ziemi.
Rutkiewicz nie zamierzała zatrzymywać się na najwyższej górze świata. W 1986 roku jako pierwsza kobieta w historii zdobyła K2, drugą pod względem wysokości i jedną z najtrudniejszych gór świata. Łącznie weszła na osiem z czternastu ośmiotysięczników. Miała plan, by wejść na wszystkie. Niestety nie zdążyła. W maju 1992 roku podczas wyprawy na Kanczendzongę widziano ją po raz ostatni wysoko na zboczu góry. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.
Wrocławskie ślady
.Symboliczny grób Rutkiewicz znajduje się na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ulicy Bujwida. Na granitowej płycie wyryto zarys górskiego szczytu. Mama taterniczki, Maria Błaszkiewicz, nigdy nie przyjęła do wiadomości, że jej córka nie żyje. Z powodu jej sprzeciwu jeszcze przez dekadę nie była oficjalnie uznana za zmarłą. Do śmierci przekonywała, że Wanda żyje np. w buddyjskim klasztorze w Tybecie. Przez lata funkcjonowało wiele plotek i miejskich legend o jej życiu w odosobnieniu. Żadna z poszlak nie została jednak potwierdzona.
Wrocław nie zapomniał o najsłynniejszej polskiej taterniczce. Od 1997 roku jej imię nosi jedna z ulic miasta, a popiersie znalazło się w Galerii Wielkich Wrocławian w Starym Ratuszu. W grudniu 2018 roku na ścianie budynku przy Placu Legionów 4a odsłonięto poświęcony jej mural autorstwa Marty Frej, powstały w ramach akcji upamiętniającej wybitne Polki. Wizerunek himalaistki został oparty na fotografii wykonanej podczas jej wyprawy w Pireneje w 1969 roku.
W 2022 roku jej imię otrzymał także jeden z wrocławskich tramwajów, Moderus Gamma 2 o numerze 3308. O wrocławskich początkach jej górskiej drogi przypomniała również wystawa „Freedom Climbers – Wrocławianie w Górach Wysokich” w Centrum Historii Zajezdnia, poświęcona środowisku wspinaczy, którzy w czasach PRL należeli do światowej czołówki himalaizmu.





