
Przeciw uzbrojonym analfabetom
Z lat PRL-u pamiętam takie hasło: „Październik miesiącem oszczędności”. Założyłem sobie wtedy książeczkę SKO (Szkolnej Kasy Oszczędności), by po pewnym czasie (gdy zorientowałem się, że absolutnie nic mi ona nie daje), z niemałym trudem i ku wyraźnemu niezadowoleniu nauczycielki, która się tą Kasą opiekowała, wypłacić wszystkie te oszczędności i schować do własnej skarbonki.