Prof. Ireneusz C. KAMIŃSKI: "Rosja poza Zgromadzeniem Parlamentarnym Rady Europy. To dobra decyzja"

TSF Jazz Radio

Rosja poza Zgromadzeniem Parlamentarnym Rady Europy. To dobra decyzja

Prof. Ireneusz C. KAMIŃSKI

Profesor w Instytucie Nauk Prawnych PAN w Warszawie (Zakład Prawa Międzynarodowego Publicznego) i wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego (Katedra Porównawczych Studiów Cywilizacji). Prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Odznaczony przez Prezydenta B.Komorowskiego Złotym Krzyżem Zasługi za przygotowanie „skarg katyńskich” oraz reprezentowanie krewnych ofiar zbrodni przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.

zobacz inne teksty autora

Podczas dzisiejszego głosowania Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (ZPRE) postanowiło zawiesić prawa rosyjskiej reprezentacji. Przyczyną takiego kroku było postępowanie Rosji wobec Ukrainy, zakwalifikowane jako naruszenie integralności terytorialnej, zagrożenie dla ukraińskiej suwerenności oraz dla pokoju w Europie. Decyzję podjęto olbrzymią większością: „za” głosowało 145 osób, „przeciwko” – 21, a 22 wstrzymało się od głosu.

Do końca obecnej sesji ZPRE (26 stycznia 2015 r.) rosyjscy delegaci zostali pozbawieni prawa głosowania, udziału w organach ZPRE i misjach obserwacyjnych. Jednocześnie wskazano, że ZPRE może pójść jeszcze dalej: może anulować pełnomocnictwa Rosjan, jeśli Rosja nie doprowadzi do „deeskalacji konfliktu” i nie dojdzie do zmiany obecnego statusu Krymu.

ZPRE już drugi raz zawiesza prawa rosyjskiej delegacji. Do pierwszej decyzji doszło w kwietniu 2000 r. w następstwie tzw. drugiej wojny czeczeńskiej i popełnionych wtedy przez Rosję na dużą skalę poważnych naruszeń praw człowieka (liczne egzekucje, uprowadzenia, tortury). Tym razem ZPRE nie traktuje dokonanego zawieszenia praw jako ostrzeżenia. Wyraźnie zapowiada, że nastąpią dalsze posunięcia, jeśli Rosja będzie kontynuować swoją politykę.

Decyzje ZPRE, w którym zasiadają reprezentanci krajowych parlamentów, są następstwem wcześniejszych uzgodnień poczynionych w drodze konsultacji politycznych i dyplomatycznych. Skoro w całości jedynie delegacja ormiańska głosowała przeciwko decyzji, a azerska wstrzymała się od głosu, świadczy to o izolacji Rosji na europejskim forum.

Powstaje jednak pytanie, jak będą wyglądały przyszłe zdarzenia? O ile można liczyć na „deeskalację” przez Moskwę napięcia wokół Ukrainy (zwłaszcza w dłuższej perspektywie czasu), trudno sobie wyobrazić, by Rosja oddała Krym. Oznacza to ponowne zawieszenia praw rosyjskiej delegacji w kolejnej sesji ZPRE, a nawet – jeśli trzymać się sformułowanej w decyzji zapowiedzi – powinno dojść do anulowania praw Rosjan do czasu wystąpienia wymaganych zmian.

Po poprzednim, „czeczeńskim” zawieszeniu praw rosyjskiej delegacji Moskwa zapowiedziała, że wstrzyma opłacanie swojej składki w Radzie Europy. Uważam, że obecnie na takiej zapowiedzi nie poprzestanie. Wydaje się, że ostatecznie Rosja opuści Radę Europy i Europejską Konwencję Praw Człowieka. Pytanie tylko, kiedy to zrobi: czy już teraz, czy raczej przy okazji kolejnego głosowania w ZPRE, czy też stworzy albo wykorzysta jakiś szczególny pretekst. Tym ostatnim może być bolesny wyrok (zwłaszcza zbliżające się rozstrzygnięcia w skargach międzypaństwowych Gruzja przeciwko Rosji), ale też … wyjście z Konwencji i Rady Europy przez Wielką Brytanię. Wówczas Moskwa mogłaby z tryumfem oznajmić: nie robimy niczego innego niż jedna z najstarszych demokracji.

Od kilku lat z Rosji napływa do strasburskiego Trybunału najwięcej skarg. Rosjanie się skarżą, bo mają ku temu powody. Zabójstwa i zaginięcia w Czeczenii, tortury oraz inne akty złego traktowania przez policję i inne służby państwowe, warunki istniejące w aresztach, więzieniach i koloniach karnych – to tylko kilka ilustracji. Po wyjściu Rosji z Konwencji możliwość skargi przestanie istnieć. Rosyjskim obywatelom pozostaną znacznie słabsze mechanizmy kontrolne oraz interwencyjne przewidziane w konwencjach Narodów Zjednoczonych. Czy więc nie lepiej jednak trzymać Rosję w Radzie Europy i Konwencji, by pozostawić Rosjanom sądowy instrument walki o własne prawa człowieka?

Gdy Rosję przyjmowano w 1996 r. do Rady Europy, a dwa lata później stała się ona państwem Konwencji, uważałem te decyzje za uzasadnione. Chociaż było jasne, że Federacja Rosyjska nie spełniała wielu wymogów demokratycznego państwa, można było zakładać, że członkostwo będzie wymuszać pożądane zmiany. Tak się jednak nie stało, częściowo dlatego, że w Rosji zaczął narastać trend autorytarny, ale i sama Rada Europy nie pozostaje bez winy, bo nie reagowała na procesy zachodzące w Rosji. Tolerowano też niewykonywanie przez Moskwę wyroków strasburskiego Trybunału. Rezolucją Komitetu Ministrów Rady Europy, stwierdzającą podjęcie w Rosji wymaganych po wyroku kroków prawnych, zakończyło się tylko 20 spraw. Aż 1325 spraw jest w toku, co oznacza, że zabrakło w nich nakazanych działań. Taki stan nierzadko trwa 10 lat i dłużej.

W 1969 r. rządzona przez juntę „czarnych pułkowników” Grecja opuściła Radę Europy i Konwencję, nie chcąc, by dotknęły ją podjęte procedury prawne i polityczne. Pięć lat później do obu struktur powróciła. Stało się to po upadku rządzących wojskowych. Oczywiście Rosja to nie Grecja, ale żadna władza nie jest wieczna.

Pozbycie się „problematycznego państwa” pokazuje, że organizacja poważnie traktuje swoje zasady. Gdy państwo naruszające poważnie prawo międzynarodowe i prawa człowieka nie spotyka się z realną krytyczną reakcją, będzie z premedytacją ignorować swoje obowiązki. Ale taka sytuacja zabija też wiarę w wartości w państwach winnych zaniechania. Tak u rządzących, jak i rządzonych.

Prof. Ireneusz C. Kamiński

HELS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Magazyn idei "Wszystko Co Najważniejsze" oczekuje na Państwa w EMPIKach w całym kraju, w Księgarni Polskiej w Paryżu na Saint-Germain, naprawdę dobrych księgarniach w Polsce i ośrodkach polonijnych, a także w miejscach najważniejszych debat, dyskusji, kongresów i miejscach wykuwania idei.

Aktualne oraz wcześniejsze wydania dostępne są także wysyłkowo.

zamawiam