Argentyna i ekonomiczna presja wobec Falklandów
Władze Argentyny zapowiedziały, że złożą zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez izraelskie firmy naftowe, które działają na Falklandach bez zgody rządu w Buenos Aires. Izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir wezwał do uznania wysp za terytorium Argentyny okupowane przez Wielką Brytanię.
Falklandy coraz częściej na ustach polityków
Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez kancelarię prezydenta i opublikowanym na platformie X, zawiadomienie ma dotyczyć izraelskiej spółki Navitas oraz innych firm w związku z ich domniemaną działalnością poszukiwawczo-wydobywczą w rejonie archipelagu.
Zdaniem władz Argentyny zawiadomienie ma służyć ochronie zasobów naturalnych oraz praw kraju do Falklandów, Georgii Południowej i wysp Sandwich Południowy, a także otaczających je obszarów morskich.
Ben Gwir zaapelował do premiera Benjamina Netanjahu o oficjalne uznanie Falklandów za „okupowane terytorium Argentyny”
.Prezydent Javier Milei polecił ministrowi gospodarki Luisowi Caputo, by w przygotowywanym budżecie na 2027 r. priorytetowo potraktował projekt budowy bazy morskiej w mieście Ushuaia na południu kraju, około 700 km od Falklandów. Według rządu działania te są elementem szerszej polityki wzmacniania zdolności Argentyny do ochrony terytorium, zasobów naturalnych i interesów strategicznych państwa.
Tymczasem Ben Gwir zaapelował do premiera Benjamina Netanjahu o oficjalne uznanie Falklandów za „okupowane terytorium Argentyny”. „Nadszedł czas, aby państwo Izrael publicznie uznało, że Malwiny (argentyńska nazwa Falklandów – PAP) są okupowanym terytorium Argentyny, które Brytyjczycy brutalnie odbierają narodowi argentyńskiemu” – napisał na platformie X.
Obecne działania Buenos Aires są następstwem zapowiedzianego 3 września przez Mileia zaostrzenia polityki wobec Falklandów, w tym sankcji wobec zagranicznych firm wydobywających ropę w rejonie archipelagu.
Jak zauważył dziennik „Pagina12”, wcześniej prezydent nie przywiązywał większej wagi do sporu o wyspy, a zmianę stanowiska ogłosił kilka dni po tym, gdy prezydent USA Donald Trump zapowiedział możliwość „zrewidowania” stanowiska Waszyngtonu w sprawie Falklandów. Według gazety USA wykorzystują spór m.in. do wywierania presji na Londyn w kwestii wydatków na zbrojenia w ramach NATO.
PAP/MB




