Bernard Cazeneuve obciąża Macrona odpowiedzialnością za kryzys Francji

Bernard Cazeneuve o Macronie

Bernard Cazeneuve obciąża Emmanuela Macrona odpowiedzialnością za polityczne źródła kryzysu Francji. W wywiadzie dla „Le Figaro” były premier wskazuje na skutki rozwiązania parlamentu, krytykuje sposób sprawowania władzy i deklaruje pomoc Raphaëlowi Glucksmannowi. Jego wystąpienie łączy rozliczenie obecnej prezydentury z walką o to, kto przejmie przywództwo po wyborach prezydenckich w 2027 roku.

.Cazeneuve należy do polityków, którzy kierowali francuskim państwem przed zwycięstwem Macrona. Był ministrem spraw wewnętrznych, a 6 grudnia 2016 roku François Hollande powierzył mu urząd premiera, który sprawował do 15 maja 2017 roku. W dyskusji o bezpieczeństwie i działaniu instytucji odwołuje się zatem do własnego doświadczenia na dwóch najważniejszych stanowiskach związanych z zarządzaniem kryzysami wewnętrznymi.

Bernard Cazeneuve o Macronie i politycznych źródłach kryzysu

„Nie jest odpowiedzialny za wszystko, ale jest odpowiedzialny za to, co najważniejsze” – mówi Cazeneuve o prezydencie Francji w rozmowie opublikowanej 21 października 2026 roku. Za przełomową decyzję uznaje rozwiązanie Zgromadzenia Narodowego, które w jego ocenie pogrążyło państwo w niestabilności. Wcześniejsze źródła kryzysu widzi w skupieniu władzy na szczycie państwa oraz osłabieniu znaczenia związków zawodowych, partii i stowarzyszeń, które powinny pośredniczyć między obywatelami a rządzącymi. Zdaniem byłego premiera Francja utraciła w ten sposób mechanizmy pozwalające rozładowywać napięcia, zanim przerodzą się w gwałtowny konflikt.

Oceniając wydarzenia z 17 października, Cazeneuve oddziela postulaty protestującej młodzieży od działań grup dopuszczających się przemocy i grabieży. Przekonuje, że ochronę prawa do manifestowania trzeba łączyć z wcześniejszym rozpoznaniem środowisk przygotowujących zamieszki oraz z precyzyjnymi działaniami policji. Odpowiedzialność polityczną władz wiąże również ze zbyt późnym rozpoczęciem rozmów z licealistami, których obawy o przyszłość kształcenia uważa za uzasadnione. W jego ujęciu sprawność służb i zdolność prowadzenia dialogu są równocześnie potrzebnymi warunkami opanowania kryzysu.

Były premier całkowicie odrzuca linię polityczną Francji Nieujarzmionej, ale sprzeciwia się pomysłowi zakazania działalności tego ugrupowania ze względu na głoszone poglądy. Uważa, że z Jean-Lukiem Mélenchonem należy walczyć politycznie, przestrzegając zasad państwa prawa, a jego wzrost znaczenia oraz umocnienie Marine Le Pen przedstawia jako następstwa błędów obecnej władzy. Przeciw RN chce budować szerokie porozumienie środowisk republikańskich odrzucających współpracę z LFI; formułuje przy tym bardzo surowy warunek, by nigdy wcześniej nie zawierały z tą partią sojuszu i nie dopuszczały go także na przyszłość. Deklaruje, że pomoże Glucksmannowi, i zapewnia, że będzie działał na rzecz zwycięstwa rodziny socjaldemokratycznej w wyborach prezydenckich. W jego ocenie finał Marine Le Pen–Jean-Luc Mélenchon oznaczałby zwycięstwo kandydatki RN, dlatego poszukuje innej konfiguracji drugiej tury.

Emmanuel Macron od zwycięstwa w 2017 roku do utraty większości

Spór o bilans obecnego prezydenta ma swoje źródła w przebudowie francuskiej polityki rozpoczętej niemal dekadę temu. Macron stworzył ruch En Marche! w kwietniu 2016 roku, po wcześniejszej pracy w administracji François Hollande’a i kierowaniu resortem gospodarki w latach 2014–2016. W maju 2017 roku wygrał wybory prezydenckie, a w kwietniu 2022 roku uzyskał reelekcję. Jego drogę do Pałacu Elizejskiego, poglądy i najważniejsze etapy sprawowania urzędu przedstawiamy w portrecie „Kim jest Emmanuel Macron”.

Początkowo zwycięstwu prezydenckiemu towarzyszyła wyraźna przewaga w parlamencie. W wyborach z 2017 roku La République en marche i MoDem zdobyły łącznie 350 mandatów, zapewniając obozowi Macrona większość bezwzględną. W 2022 roku sojusz prezydencki uzyskał już tylko 245 miejsc, podczas gdy próg większości w liczącym 577 deputowanych Zgromadzeniu Narodowym wynosi 289. Oznaczało to konieczność szukania poparcia poza własnym obozem i pokazywało, że ponowny wybór głowy państwa nie zapewnia automatycznie pełnej swobody działania rządowi.

Kolejnym etapem było rozwiązanie Zgromadzenia Narodowego ogłoszone przez Macrona 9 czerwca 2024 roku, bezpośrednio po wyborach europejskich. Prezydent zarządził wówczas przedterminowe wybory parlamentarne na 30 czerwca i 7 lipca. Głosowanie ponownie nie przyniosło większości bezwzględnej żadnemu ugrupowaniu ani porozumieniu politycznemu. Fakty te wyznaczają chronologię, do której odwołują się dzisiejsze spory o odpowiedzialność za utratę stabilnego zaplecza parlamentarnego.

Skalę trudności z utrzymaniem rządu pokazało głosowanie z 4 grudnia 2024 roku. Zgromadzenie Narodowe przyjęło wtedy wotum nieufności wobec gabinetu Michela Barniera, a za jego uchwaleniem opowiedziało się 331 deputowanych. Powstała więc większość zdolna odwołać rząd, choć po wyborach nie powstała większość dająca jednemu obozowi samodzielną zdolność rządzenia. To rozróżnienie pomaga zrozumieć, dlaczego pytanie o przyszłego prezydenta pozostaje we Francji ściśle związane z pytaniem o możliwość zbudowania trwałego porozumienia parlamentarnego.

Raphaël Glucksmann i odbudowa samodzielnej socjaldemokracji

Polityczna pozycja Glucksmanna wyrasta z wcześniejszej współpracy Place publique z Partią Socjalistyczną. Kierował ich wspólną listą w wyborach europejskich w 2019 i 2024 roku, co odnotowuje jego życiorys w Parlamencie Europejskim. W drugim z tych głosowań lista „Réveiller l’Europe” zdobyła 3,42 mln głosów, czyli 13,83 proc. ważnie oddanych głosów, oraz 13 mandatów. Był to konkretny wynik wyborczy środowiska, które obecnie próbuje zbudować własną ofertę w rywalizacji o prezydenturę.

Układ sił z czerwca 2024 roku pokazuje również skalę tego zadania. Lista Glucksmanna wyprzedziła wówczas LFI, która uzyskała 9,89 proc., i znalazła się blisko listy obozu prezydenckiego z wynikiem 14,60 proc. Jednocześnie lista Zjednoczenia Narodowego zdobyła 31,37 proc., zajmując zdecydowanie pierwsze miejsce. Wyniki te dokumentują wcześniejsze zaplecze poszczególnych środowisk, jednak dotyczyły wyborów europejskich i nie można traktować ich jako prognozy głosowania prezydenckiego w 2027 roku.

Następnym etapem były prawybory socjaldemokracji, które Glucksmann wygrał już w pierwszej turze, uzyskując około 66 proc. głosów; rezultat ogłoszono 11 października 2026 roku. Zakończyło to wewnętrzną rywalizację o reprezentowanie tego nurtu, pozostawiając otwartą kwestię pozyskania wyborców innych części lewicy i centrum. Sam zakres głosowania wyznacza granice wniosku, jaki można z niego wyciągnąć, ponieważ uczestnicy prawyborów nie są tożsami z całym francuskim elektoratem. Znaczenie tego rozstrzygnięcia opisaliśmy w materiale o zwycięstwie Glucksmanna w prawyborach.

Wybory prezydenckie 2027 rozstrzygną o następcy Macrona

Wybory prezydenckie 2027 będą odbywały się w szczególnej sytuacji ustrojowej. Artykuł 6 konstytucji Francji ogranicza liczbę kolejnych kadencji prezydenckich do dwóch, dlatego Macron nie może ubiegać się w nich o trzeci mandat z rzędu. Po zwycięstwach z 2017 i 2022 roku musi więc przekazać urząd następcy. Jego bilans pozostaje jednak jednym z punktów odniesienia kampanii, ponieważ wyborcy będą oceniali także polityków związanych z jego rządami i propozycje przebudowy układu politycznego, który powstał w czasie jego prezydentury.

Znaczenie sporów o przywództwo wynika z zasad wyboru głowy państwa. Zgodnie z artykułem 7 konstytucji zwycięstwo wymaga większości bezwzględnej ważnie oddanych głosów, a jeśli nie zostanie ona osiągnięta w pierwszym głosowaniu, do drugiej tury przechodzą dwaj kandydaci z najlepszymi wynikami. Z tej konstrukcji wynika, że podział głosów między kilku bliskich programowo kandydatów może utrudnić któremuś z nich awans. Zdolność poszerzenia poparcia pomiędzy turami staje się natomiast osobnym zadaniem dla tych, którzy pozostaną w finałowej rywalizacji.

Doświadczenia parlamentarne z lat 2022–2024 pokazują zarazem, że wybór prezydenta i budowa większości zdolnej utrzymać rząd są odrębnymi rozstrzygnięciami. Dla każdego z pretendentów do Pałacu Elizejskiego znaczenie będzie miało zatem zarówno pozyskanie głosów w wyborach powszechnych, jak i znalezienie partnerów do późniejszego sprawowania władzy. W tym kontekście warto odczytywać kolejne deklaracje poparcia oraz spory o granice dopuszczalnych sojuszy. Kalendarz, zasady głosowania i szerszy przegląd kandydatur gromadzimy w kompendium wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 października 2026