Brytyjskie wojska na Ukrainie? Keir Starmer nie wyklucza

Brytyjski premier Keir Starmer, występując 15 grudnia przed Izbą Gmin w Londynie, stwierdził, że plan pokojowy dla Ukrainy, który wieczorem tego samego dnia będzie omawiany przez przywódców w Berlinie, może „posunąć nas naprzód”. Premier Zjednoczonego Królestwa nie wykluczył również, iż brytyjskie wojska znajdą się na Ukrainie.
Brytyjskie wojska na Ukrainie? Keir Starmer nie wyklucza takiej decyzji
.W opinii szefa rządu, obecny czas to „krytyczny okres dla Ukrainy i dla całej Europy”. – Historia Europy jest pełna porozumień pokojowych, które zakończyły się fiaskiem – stwierdził. Podczas wystąpienia poinformował parlamentarzystów, że co tydzień na froncie ginie ok. 5 tys. Rosjan. Keir Starmer oświadczył, że na stole negocjacyjnym leży tekst, „który może nas poprowadzić dalej”. Zastrzegł, że decyzje dotyczące najbardziej delikatnych kwestii, w tym terytoriów, należą do Ukrainy.
Jego zdaniem, negocjacje obejmują także konieczności wprowadzenia gwarancji bezpieczeństwa. – NATO, Europa i Unia Europejska muszą brać udział w podejmowaniu decyzji, które ich dotyczą – dodał. Zapytany, czy gwarancje bezpieczeństwa oznaczają obecność wojsk brytyjskich w Ukrainie, odpowiedział, że jeśli zajdzie taka potrzeba, może to wymagać rozmieszczenia sił lądowych. – Ale pierwszą troską jest osiągnięcie sprawiedliwego i trwałego pokoju – podkreślił Keir Starmer. W dniu 14 grudnia w Berlinie odbyła się pierwsza część negocjacji delegacji Ukrainy i Stanów Zjednoczonych w sprawie zawieszenia broni w Ukrainie. W poniedziałek rano rozmowy były kontynuowane.
Wieczorem 15 grudnia do Wołodymyra Zełenskiego oraz kanclerza Friedricha Merza dołączyć mają, m.in. premier Donald Tusk, prezydent Francji Emmanuel Macron, Keir Starmer, szefowa rządu Włoch Giorgia Meloni oraz prezydent Finlandii Alexander Stubb. Unię Europejską reprezentować będzie m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, a NATO – sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte. Na rozmowy europejskich przywódców z Wołodymyrem Zełenskim została zaproszona amerykańska delegacja.
Ukraina pod ścianą?
.Tajne rozmowy przedstawicieli Białego Domu i Kremla na temat zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej przyniosły „porozumienie ramowe”. Ocenę tej propozycji wyrażaną przez wielu rodzimych analityków dobrze obrazuje tytuł: „Skandaliczny plan pokojowy USA i Rosji” – pisze prof. Kazimierz DADAK.
Tymczasem to podatnik amerykański udzielił Ukrainie ogromnej bezzwrotnej pomocy. Natomiast zdecydowana większość pomocy przekazywanej Ukrainie przez Europę ma formę pożyczek, które wymagają spłaty.
W przyszłym roku tylko koszty związane z prowadzeniem wojny wyniosą co najmniej 120 mld dolarów, z czego Kijów jest w stanie pokryć zaledwie połowę. Pomoc Zachodu jest konieczna także do wypłacania uposażenia pracownikom sektora publicznego i emerytur. Ostatnie spotkania w ramach tzw. Grupy Ramstein wykazały, że Europejczycy nie mają ochoty zastąpić amerykańskiej pomocy. Zatem w istocie rzeczy mamy do czynienia z odwróceniem kota ogonem, czyli zrzuceniem odpowiedzialności na Waszyngton za niezdolność do stawienia czoła Rosji przez samych najbardziej zainteresowanych.
Europejczycy od dawna wiedli dolce vita kosztem USA. Skutkiem tego Włochy, Francja i Wielka Brytania stoją dzisiaj na skraju bankructwa. Także Polska szybko zmierza w tym kierunku. Co więcej, nasz rząd wydaje miliony na program pilotażowy mający na celu przejście do systemu czterodniowego tygodnia pracy. Jeśli prawdą jest to, że Putin prowadzi wobec nas wojnę hybrydową i niebawem może nas napaść, to oczywistym wnioskiem winien być postulat zwiększenia wysiłków celem mobilizacji sił i środków, a nie myśl o poszerzeniu czasu wolnego!
amowy plan pokojowy przynosi Rosji bardzo poważne korzyści, spełnia jej główne postulaty. Fakt ten nie sprawia piszącemu te słowa najmniejszej przyjemności, ale tutaj czynnikiem decydującym nie jest czyjekolwiek dobre samopoczucie, tylko sytuacja na froncie.
.Od dwóch lat inicjatywa w wojnie należy do Rosji – powoli i nieubłaganie zyskuje ona coraz większą przewagę. To zjawisko jest skutkiem wielu błędów i zaniedbań, bynajmniej nie tylko popełnionych przez zachodnich polityków. Dość powiedzieć, że sama Ukraina, pomimo poświęcenia i trudów milionów ludzi nie uczyniła tak podstawowego kroku, jakim jest mobilizacja mężczyzn od 18. roku życia – obowiązek ten dotyczy tylko osób od 25. roku życia. Co więcej, 26 sierpnia br. ukraiński parlament przegłosował ustawę, na mocy której mężczyźni w wieku 18–22 lat uzyskali prawo wyjazdu z kraju – miało z tego skorzystać już 100 tys. osób. Trudno o bardziej jednoznaczne świadectwo tego, jak bardzo społeczeństwo jest zmęczone wojną. Jeśli do tego dodamy liczne skandale korupcyjne sięgające najwyższych szczebli władzy, to gdzie można szukać nadziei, że tok zmagań ulegnie zmianie?
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kazimierz-dadak-ukraina-pod-sciana
PAP/Marta Zabłocka/MJ





