Chcemy w bardziej świadomy i pogłębiony przeżywać wiarę [Abp Tadeusz WOJDA]

Jeśli traktujemy Chrystusa jako polisę ubezpieczeniową na ziemskie życie, to możemy być rozczarowani. On nie odebrał szatanowi możliwości działania, ale zapewnił, że będzie z nami – powiedział przewodniczący Episkopatu abp Tadeusz Wojda.
Abp Tadeusz Wojda o zwycięstwie Jezusa nad złem
Jak w obliczu wojny na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie można zobaczyć zwycięstwo Jezusa na szatanem, złem, śmiercią?
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda: W sytuacji, kiedy giną najbliżsi, niszczone jest mienie, a życie zagrożone, trudno jest odnaleźć w tym Jezusa, zwłaszcza jeśli oczekujemy, że On nad tym wszystkim zapanuje; jeśli traktujemy Go jako swego rodzaju polisę ubezpieczeniową na nasze ziemskie życie.
Stając pod krzyżem, Chrystus – można mieć wrażenie, że przegrał ze starszyzną Izraela, że nie przekonał ludzi, nawet uczniowie Go opuścili. Jednak Zmartwychwstanie Jezusa pokazuje nam, że to była droga naszego odkupienia, to była Jego misja.
Podobnie spoglądając z wiarą na własne życie, niekiedy dopiero z perspektywy czasu możemy dostrzec Bożą logikę; możemy zobaczyć, że w tym, co niekiedy bardzo trudne, bolesne, dramatyczne, Bóg był z nami i nas przez to przeprowadzał.
Jak mimo cierpienia i traum, których wielu doświadcza, cieszyć się życiem?
abp Tadeusz Wojda: Bez wiary w Boga tego rodzaju doświadczenia pozostają bezsensownym dramatem, który jest w stanie złamać ludzkie serce i odebrać nadzieję. Wydaje się wówczas, że śmierć jest ostatecznym końcem.
Możemy być przy takiej osobie, współczuć jej, starać się ją pocieszyć dobrym słowem, ale to nie ukoi jej serca.
Tym, co nadaje sens różnym doświadczeniom, co niesie nadzieję, jest wiara w Chrystusa, który żyje, w Boga, który jest Emmanuelem, a więc jest z nami.
Co to znaczy, że Jezus zwyciężył zło w naszym życiu?
abp Tadeusz Wojda: Zło, którego źródłem jest zły duch, wydaje się na tym świecie triumfować. Chrystus nie odebrał szatanowi możliwości działania w tym świecie, bo doświadczając pokus, człowiek dojrzewa, uczy się odróżniać dobro od zła i wybierać to, co prowadzi do życia. Bóg daje nam wolność. Możemy Go wybrać lub odrzucić.
Na ile współczesny człowiek faktycznie korzysta z wolności?
abp Tadeusz Wojda: Wolność zakłada świadome korzystanie z tego, czym dysponujemy, ale też zrozumienie, jaki jest cel naszego życia i jak możemy go realizować.
Niestety nie wszyscy potrafimy korzystać z wolności. Wielu poddaje się nurtowi społecznemu czy medialnemu. Inni stają się niewolnikami zła, pozwalając, aby to ono nimi kierowało.
Warto zatem w tym czasie Zmartwychwstania Pańskiego trochę zastanowić się, czym jest dla mnie fakt, że Chrystus Zmartwychwstał, że mnie odkupił, czyli uwolnił z grzechu, który oddziela od Boga, że dał mi wolność, której nikt nie jest w stanie mi odebrać.
Czy w obliczu wojny, tragedii drugiego człowieka, nie uciekamy od realnego życia, jak uczniowie, którzy zostawili Jezusa samego?
abp Tadeusz Wojda: Do pewnego stopnia oswoiliśmy się ze świadomością wojny, która toczy się na Ukrainie. Jest blisko naszego kraju, ale bezpośrednio nas nie dotyka, więc wielu stara się funkcjonować przynajmniej zewnętrznie jakby nic nam nie groziło. To normalne.
Życie w permanentnym lęku niczemu nie służy, zwłaszcza, że nie mamy w większości wpływu na przebieg tej wojny. Jako katolicy możemy modlić się o pokój i pomagać najbardziej poszkodowanym, co zresztą robimy w różnym wymiarze.
Rachunek sumienia powinni zrobić sobie zwłaszcza ci, którzy tę wojnę wywołali i którzy ją podsycają.
W świecie obserwujemy coraz większą polaryzację postaw – w jednych krajach przybiera na sile laicyzacja, w innych widać powrót do Kościoła. Gdzie znajduje się Polska?
abp Tadeusz Wojda: Patrząc na statystyki możemy mieć wrażenie, że w Polsce obserwowany jest znaczący spadek liczby wierzących uczestniczących w życiu wspólnoty Kościoła katolickiego. Wydaje się, że jeszcze nie osiągnęliśmy granicy, od której inne państwa już się odbijają, czego wyrazem jest wzrost chętnych do przyjęcia chrztu.
W Polsce zatrzymaliśmy się gdzieś w połowie drogi.
Nadzieję budzi fakt, że od jakiegoś czasu otrzymujemy informacje z parafii, że do Kościoła zgłaszają się osoby dorosłe, które proszą o przygotowanie do sakramentów.
Obserwujemy także coraz większe zainteresowanie wiernych życiem sakramentalnym i liturgicznym, czego wyrazem jest nie tylko troska o piękno mszy św., ale także udział w grupach modlitewnych i formacyjnych, które dają szansę pogłębienia znajomości liturgii, nauki społecznej Kościoła czy Biblii. To pokazuje, że ludzie chcą w sposób bardziej świadomy, pogłębiony przeżywać swoją wiarę.
Papież wskazuje na konieczność ewangelizacji w mediach. Czy zastąpi to tradycyjne głoszenie Słowa Bożego?
abp Tadeusz Wojda: Świat medialny i wirtualny jest dobry i potrzebny, ale nie zastąpi tego co najważniejsze, a mianowicie osobistej relacji z Jezusem Chrystusem, świadectwa wiary drugiego człowieka, które potrafi umacniać, dodać odwagi. Przestrzeń wirtualna nie daje również doświadczyć wspólnoty, a więc tego, co nas buduje i pozwala zweryfikować nasze zachowanie.
Rzeczywistość wirtualna może pomóc, być jakimś impulsem zwłaszcza dla osób poszukujących, zadających egzystencjalne pytania. Może być także przestrzenią pogłębiania wiedzy o Kościele i jego nauce, ale nie da wewnętrznego doświadczenia, bez którego trudno mówić o drodze wiary.
Tym, co buduje Kościół, a więc także życie duchowe wiernych, są sakramenty.
Katechizm Kościoła katolickiego mówi, że sakramenty to „widzialny znak niewidzialnej łaski, którą oznacza i sprawuje”. Jest to realne spotkanie z Jezusem Chrystusem poprzez konkretne gesty, które angażują zarówno kapłana jak i wiernego. Nie da się ich przyjąć za pośrednictwem środków komunikacji.
Czy powstaną wirtualne parafie i wspólnoty?
abp Tadeusz Wojda: Wirtualne budowanie relacji jest trochę budowaniem w powietrzu. Wspólnota, także wspólnota Kościoła, potrzebuje pewnych struktur. Nie mówiąc już o przystępowaniu do sakramentów, trzeba gdzieś zapisać fakt przyjęcia sakramentu chrztu, bierzmowania czy małżeństwa.
Wystarczy zobaczyć, jakie konsekwencje przyniósł czas pandemii, kiedy młodzież była odcięta o codziennych spotkań z rówieśnikami; z jakimi trudnościami społecznymi i psychicznymi dziś mierzą się dzieci i młodzież spędzająca zbyt dużo wolnego czasu w świecie wirtualnym. To pokazuje, że kontakt online nie jest w stanie zastąpić nam relacji w rzeczywistym świecie.
Rozmawiała Magdalena Gronek/ PAP
„Jesteśmy uczniami Chrystusa”
.Niech pokój będzie z wami wszystkimi. Najdrożsi bracia i siostry. Takie było pierwsze pozdrowienie Chrystusa zmartwychwstałego, Dobrego Pasterza, który oddał życie za Bożą owczarnię. Ja także chciałbym, by to pozdrowienie pokoju dotarło do naszych serc, dotarło do waszych rodzin, do wszystkich ludzi, gdziekolwiek się znajdują, do wszystkich ludów, do całej ziemi. Pokój wam!”
„Taki jest pokój Chrystusa zmartwychwstałego. Pokój rozbrojony i pokój rozbrajający, pokorny i wytrwały. Pochodzi od Boga, od Boga, który kocha nas wszystkich, bezwarunkowo. Rozbrzmiewa jeszcze w naszych uszach ten słaby, ale zawsze odważny głos Papieża Franciszka, który błogosławił Rzym. Papież, który błogosławił Rzym, udzielał swego błogosławieństwa światu, całemu światu, w ów wielkanocny poranek. Pozwólcie, że będę kontynuował to samo błogosławieństwo. Bóg nas miłuje, Bóg kocha nas wszystkich, a zło nie przemoże. Wszyscy jesteśmy w ręku Boga. Dlatego bez lęku, zjednoczeni, ręka w rękę z Bogiem i ze sobą nawzajem idźmy naprzód”.”.
„Jesteśmy uczniami Chrystusa. Chrystus idzie przed nami. Świat potrzebuje Jego światła. Ludzkość potrzebuje Go jako pomostu, by mógł do niej dotrzeć Bóg i Jego miłość. Pomóżcie nam również wy, i sobie nawzajem, w budowaniu mostu poprzez dialog, spotkanie, jednocząc się wszyscy, aby być jednym ludem, zawsze w pokoju”
„Dzięki niech będą papieżowi Franciszkowi. Chcę też podziękować wszystkim braciom kardynałom, którzy wybrali mnie, bym był Następcą Piotra i szedł razem z wami jako Kościół zjednoczony, szukając zawsze pokoju, sprawiedliwości. Starając się zawsze pracować jako ludzie wierni Jezusowi Chrystusowi bez lęku, aby głosić Ewangelię, aby być misjonarzami. Jestem synem św. Augustyna, augustianinem, który powiedział: z wami jestem chrześcijaninem, a dla was biskupem. W tym sensie wszyscy możemy iść razem do tej ojczyzny, którą Bóg nam przygotował” – pisze papież Leon XIV na łamach „Wszystko co Najważniejsze„.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/leon-xiv-pokoj-wam/
PAP/ Magdalena Gronek/ LW









