Co oznacza pierwsze spotkanie Donalda Trumpa i Delcy Rodriquez?

Donald Trump spotkał się z Delcy Rodríguez, która przejęła władzę w Wenezueli po schwytaniu Nicolasa Maduro przez amerykańskie siły. Dawna wiceprezydent i jedna z najważniejszych postaci jego rządu stała się partnerką Waszyngtonu w rozmowach o ropie, górnictwie i bezpieczeństwie. Zbliżenie obu państw postępuje, ale termin wyborów pozostaje nieznany, a eksperci ONZ ostrzegają, że aparat represji przetrwał zmianę przywództwa.
Donald Trump ocenia nowe kierownictwo przede wszystkim przez pryzmat gotowości do współpracy
.Do pierwszej bezpośredniej rozmowy przywódców doszło 22 września, przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Spotkanie Donalda Trumpa z Delcy Rodriguez odbyło się kilka kilometrów od więzienia, w którym Maduro oczekuje na proces między innymi w związku z zarzutami dotyczącymi handlu narkotykami.
Nicolas Rodriguez poinformowała, że rozmowy dotyczyły współpracy w energetyce, górnictwie i bezpieczeństwie. Uczestniczyli w nich również przedstawiciele amerykańskiej administracji, w tym sekretarz stanu Marco Rubio i szefowa personelu Białego Domu Susie Wiles.
Dla tymczasowej prezydent spotkanie miało znaczenie wykraczające poza kwestie gospodarcze. Przyjęcie przez Donalda Trumpa umacnia jej pozycję międzynarodową. Waszyngton współpracuje dziś z polityczką, która przez lata pomagała Maduro utrzymywać władzę i reprezentowała jego rząd za granicą.
Delcy Rodriguez jest prawniczką, absolwentką Centralnego Uniwersytetu Wenezueli. Jej kariera rozwijała się w obozie politycznym zbudowanym przez Hugona Cháveza, a później kierowanym przez Maduro. W latach 2013–2014 była ministrą komunikacji i informacji, następnie do 2017 roku kierowała dyplomacją. W czerwcu 2018 roku została wiceprezydent. Pełniąc kolejne funkcje państwowe, znalazła się w najbliższym otoczeniu przywódcy.
W 2017 roku stanęła również na czele prorządowej Konstytuanty, która wzmacniała pozycję Maduro. Później łączyła urząd wiceprezydent z odpowiedzialnością za gospodarkę, a następnie sektor naftowy. Dzięki temu zdobyła doświadczenie w dziedzinach, które obecnie stanowią podstawę porozumienia z USA.
Polityka jest częścią historii jej rodziny. Jej ojciec, lewicowy działacz Jorge Antonio Rodriguez, zmarł w areszcie w 1976 roku. Brat, Jorge Rodriguez, należał do najważniejszych współpracowników Maduro i jako przewodniczący parlamentu zaprzysiągł ją 5 stycznia 2026 roku na tymczasową prezydent. Nastąpiło to dwa dni po amerykańskiej operacji, podczas której schwytano dotychczasowego przywódcę.
Delcy Rodriguez przejęła więc urząd jako przedstawicielka dotychczasowej elity. Jej awans zapewnił ciągłość części struktur władzy, a jednocześnie otworzył drogę do zasadniczej zmiany relacji z Waszyngtonem.
Dotychczasowe działania administracji wskazują, że Donald Trump ocenia nowe kierownictwo przede wszystkim przez pryzmat gotowości do współpracy. Rodríguez dysponowała doświadczeniem w zarządzaniu państwem i sektorem naftowym. Dla Waszyngtonu oznaczało to możliwość zawierania umów z osobą osadzoną w istniejących strukturach.
Zmianę podejścia pokazuje również kwestia sankcji. Stany Zjednoczone objęły Rodríguez restrykcjami w 2018 roku, a zgodnie z informacjami przytoczonymi przez BBC zniosły je w kwietniu 2026 roku. Polityczka wcześniej izolowana przez USA stała się rozmówczynią amerykańskiego prezydenta.
Nie oznacza to, że administracja całkowicie zrezygnowała z tematu demokratyzacji. Według Marco Rubio podczas wrześniowego spotkania Donald Trump naciskał na zmiany polityczne oraz wolne i uczciwe wybory. Dzień później Rodríguez zapowiedziała na forum ONZ przeprowadzenie głosowania, ale nie podała daty. Oświadczyła również, że władze rozpoczęły rozmowy z opozycją.
Wyłania się z tego polityka oparta na stopniowych zmianach przy współpracy z częścią dawnego obozu władzy. Jej słabością pozostaje brak konkretnego harmonogramu. Umowy gospodarcze można podpisywać już teraz, podczas gdy oddanie decyzji o przyszłym rządzie wyborcom wciąż pozostaje zapowiedzią.
Wenezuelski aparat represji przetrwał zmianę przywództwa.
Najważniejszym elementem zbliżenia jest sektor naftowy. Porozumienie opisane przez BBC i Reutersa obejmuje 17 pól naftowych, zawierających około 65 miliardów baryłek rezerw, oraz prawa do ich eksploatacji na sto lat. Tak długie koncesje wiążą przyszłość części wenezuelskiego przemysłu z przedsięwzięciem wspieranym przez Stany Zjednoczone na okres znacznie przekraczający kadencje obecnych przywódców.
Donald Trump przedstawiał porozumienie jako największą umowę naftową w historii. Jej znaczenie gospodarcze będzie jednak zależało od inwestycji i odbudowy infrastruktury. Wielkość rezerw określa zasoby pozostające pod ziemią; nie jest wielkością bieżącej produkcji. Eksperci wskazują, że zwiększenie wydobycia i uzyskanie pełnych korzyści z umowy może potrwać lata. Dla Caracas stawką są wpływy do budżetu i dostęp do kapitału. Dla Waszyngtonu – udział amerykańskich przedsiębiorstw, dostawy surowca i trwały wpływ na państwo, które przez wiele lat pozostawało jego przeciwnikiem.
Rozmowy w Nowym Jorku dotyczyły również zadłużenia. Według Reutersa rząd Wenezueli i państwowy koncern PDVSA mają około 60 miliardów dolarów niespłacanych obligacji. Po uwzględnieniu odsetek, innych roszczeń i orzeczeń arbitrażowych zobowiązania mogą przekraczać 150 miliardów dolarów. Rubio potwierdził, że restrukturyzacja długu była jednym z tematów spotkania.
Delcy Rodriguez rozmawiała także z przedstawicielami międzynarodowych instytucji finansowych. Międzyamerykański Bank Rozwoju przygotowywał plan współpracy obejmujący między innymi energetykę elektryczną i ochronę socjalną. To dziedziny bezpośrednio związane z warunkami życia mieszkańców, a także z możliwością uruchamiania nowych inwestycji. Poprawa stosunków z USA otwiera więc możliwości gospodarcze. Nie daje jeszcze odpowiedzi, jak szybko ich skutki odczują ludzie, których codzienność ukształtowały wieloletni kryzys i osłabienie instytucji państwa.
We wrześniu misja ONZ badająca naruszenia praw człowieka w Wenezueli przedstawiła ustalenia dotyczące okresu obejmującego pierwsze miesiące rządów Rodriguez. Odnotowała zwolnienie setek więźniów politycznych oraz spadek liczby długotrwałych zatrzymań i wymuszonych zaginięć.
Jednocześnie eksperci ostrzegli, że instytucje odpowiedzialne za represje pozostają w dużej mierze nienaruszone. Zachowano przepisy wykorzystywane do ścigania przeciwników politycznych, a służby bezpieczeństwa nie przeszły zasadniczej reformy. Misja wskazała także na dalszą działalność uzbrojonych grup prorządowych, znanych jako colectivos, oraz trudne warunki w więzieniach. Problemem pozostaje również pozycja opozycji. Według jej współpracowników i doniesień medialnych María Corina Machado podejmowała we wrześniu kolejne nieudane próby powrotu do kraju. Ograniczenia dotyczące jej powrotu zbiegły się ze spotkaniem Delcy Rodriguez z Donaldem Trumpem.
Współpraca z Waszyngtonem umacnia tymczasową prezydent, ale wiarygodność zapowiadanych zmian wymaga sprawdzalnych decyzji: terminu wyborów, swobody działania opozycji i reformy służb. Dopiero one pokażą, jak daleko Rodríguez jest gotowa odejść od systemu, który przez lata współtworzyła.
Maciej Bzura


