CPAC w Budapeszcie 21 marca 2026

CPAC w Budapeszcie

Konferencja środowisk narodowo-konserwatywnych CPAC (Conservative Political Action Conference) odbędzie się na Węgrzech 21 marca – zapowiedział 13 stycznia 2026 r. Miklos Szantho, szef Centrum Praw Podstawowych. Wcześniej tego dnia węgierski prezydent Tamas Sulyok ogłosił, że wybory parlamentarne zostaną przeprowadzone 12 kwietnia.

CPAC w Budapeszcie

.To wydarzenie, które gromadzi patriotów z całego świata. Jedyne światowe spotkanie antyglobalistyczne. Premier Viktor Orban otwiera konferencję co roku, a prezydent USA Donald Trump za każdym razem przesyła specjalne pozdrowienia. Wraz z nią nadchodzi nowy świat. W końcu to my byliśmy Donaldem Trumpem przed Donaldem Trumpem, to na CPAC na Węgrzech po raz pierwszy padło kluczowe hasło: „Żadnej migracji! Żadnego gender! Żadnej wojny” – powiedział w nagraniu zamieszczonym na Facebooku Miklos Szantho, przewodniczący ośrodka organizującego wydarzenie.

„W Brukseli i wśród jej sojuszników wciąż forsowany jest przeciwny program – z większą determinacją niż kiedykolwiek” – napisano w oświadczeniu na stronie CPAC Węgry, zapowiadającym konferencję. „Chcą raz na zawsze rozprawić się z węgierską prawicą. Wiedzą, że jesteśmy piaskiem w maszynie, kijem w szprychach, solą w oku. Jeśli upadniemy, Europa upadnie razem z nami” – stwierdzili organizatorzy.

Czym jest CPAC?

.„Ale nasi przyjaciele w Europie i na całym świecie również to wiedzą. Dlatego wszyscy, którzy są dla nas ważni, będą tu z nami. Zwyciężymy, a kiedy zwyciężymy, oni także podzielą się naszym zwycięstwem” – dodano.

CPAC to coroczna konferencja odbywająca się w USA, w której od lat 70. XX wieku biorą udział konserwatywni aktywiści z całego kraju. W ostatnich latach została zdominowana przez zwolenników Donalda Trumpa. Spotkania odbywają się też w innych państwach, w tym – już cztery razy – w stolicy Węgier.

CPAC 2026 odbędzie się zaledwie trzy tygodnie przed wyborami parlamentarnymi. Niezależne sondaże dają obecnie przewagę opozycyjnej partii TISZA Petera Magyara. Rządzący Fidesz premiera Orbana w większości badań znajduje się kilka procent za ugrupowaniem swojego byłego działacza.

Europa skręciła w prawo

.Na temat wzrostu popularności w państwach europejskich ugrupowań prawicowych, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” pisze prof. Brigitte GRANVILLE w tekście „Europa skręciła w prawo„.

„W polityce europejskiej prawica przeważa nad lewicą. Obecne rządy w 20 z 27 państw członkowskich UE są wspierane przez partie prawicowe (a postbrexitowa Wielka Brytania jest dodatkowym ważnym przykładem). Podobny obraz wyłania się w Parlamencie Europejskim, gdzie tradycyjna konserwatywna koalicja pozostaje największym ugrupowaniem od 1999 roku”.

„Upadek głównych partii lewicowych w ostatniej dekadzie jest tym bardziej godny uwagi, że zbiegł się w czasie z tragicznymi społeczno-gospodarczymi następstwami ogólnoświatowego kryzysu finansowego z 2008 roku. Można się było spodziewać, że ten okres niskiego wzrostu gospodarczego i utrzymującego się wysokiego bezrobocia będzie sprzyjał partiom lewicowym. W rzeczywistości większość z nich boryka się z trudnościami – zwłaszcza w dwóch największych krajach UE: w Niemczech badania opinii publicznej potwierdzają nieuchronny spadek poparcia dla SPD (zbliżają się tam wybory, we wrześniu 2021 roku); natomiast poparcie dla francuskiej partii socjalistycznej załamało się w ostatnich wyborach w 2017 r., a badania opinii publicznej nie dają perspektyw na jego odbudowę w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych”.

„Te fatalne perspektywy dla tradycyjnej lewicy w nadchodzących wyborach w głównych krajach europejskich mogą po raz kolejny być sprzeczne z intuicją. Wydaje się bowiem, że COVID-19 pomógł lewicy jeszcze bardziej niż globalny kryzys dekadę temu. Szok wywołany pandemią rozbudził wspólnotowego ducha, pokazał, że w sytuacjach kryzysowych interwencja rządu jest niezbędna, a także zwrócił uwagę opinii publicznej na społeczne znaczenie niektórych najgorzej opłacanych pracowników – takich jak kasjerzy w supermarketach czy śmieciarze – oraz na to, że tacy ludzie zasługują na coś lepszego”.

„W polityce europejskiej prawica przeważa nad lewicą. Obecne rządy w 20 z 27 państw członkowskich UE są wspierane przez partie prawicowe (a postbrexitowa Wielka Brytania jest dodatkowym ważnym przykładem). Podobny obraz wyłania się w Parlamencie Europejskim, gdzie tradycyjna konserwatywna koalicja pozostaje największym ugrupowaniem od 1999 roku. Upadek głównych partii lewicowych w ostatniej dekadzie jest tym bardziej godny uwagi, że zbiegł się w czasie z tragicznymi społeczno-gospodarczymi następstwami ogólnoświatowego kryzysu finansowego z 2008 roku. Można się było spodziewać, że ten okres niskiego wzrostu gospodarczego i utrzymującego się wysokiego bezrobocia będzie sprzyjał partiom lewicowym”.

.”W rzeczywistości większość z nich boryka się z trudnościami – zwłaszcza w dwóch największych krajach UE: w Niemczech badania opinii publicznej potwierdzają nieuchronny spadek poparcia dla SPD (zbliżają się tam wybory, we wrześniu 2021 roku); natomiast poparcie dla francuskiej partii socjalistycznej załamało się w ostatnich wyborach w 2017 r., a badania opinii publicznej nie dają perspektyw na jego odbudowę w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Te fatalne perspektywy dla tradycyjnej lewicy w nadchodzących wyborach w głównych krajach europejskich mogą po raz kolejny być sprzeczne z intuicją. Wydaje się bowiem, że COVID-19 pomógł lewicy jeszcze bardziej niż globalny kryzys dekadę temu. Szok wywołany pandemią rozbudził wspólnotowego ducha, pokazał, że w sytuacjach kryzysowych interwencja rządu jest niezbędna, a także zwrócił uwagę opinii publicznej na społeczne znaczenie niektórych najgorzej opłacanych pracowników – takich jak kasjerzy w supermarketach czy śmieciarze – oraz na to, że tacy ludzie zasługują na coś lepszego” – pisze prof. Brigitte GRANVILLE.

PAP/Jakub Bawołek/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 13 stycznia 2026