Czy można nauczyć życzliwości i altruizmu?

Stymulacja prądem przemiennym płatów czołowych i ciemieniowych mózgu sprzyja altruistycznym wyborom – informuje pismo „PLOS”.
Czy można nauczyć życzliwości i altruizmu?
.Wychowując dzieci, rodzice często uczą je życzliwości i dzielenia się, myślenia o innych ludziach i ich potrzebach – altruizmu. Ta bezinteresowna postawa jest kluczowa dla funkcjonowania społeczeństwa. Jednak egoistów nie brakuje.
Gra Dyktator to stworzona w roku 1986 metoda badawcza polegająca na symulacji zachowań ekonomicznych i społecznych, które są powiązane z altruizmem, na przykład dotowania fundacji charytatywnych. Jest jedną z podstawowych metod badawczych wykorzystywanych w psychologii ekonomicznej oraz dziedzinach pokrewnych.
Gracz 1 otrzymuje pewną kwotę i decyduje, ile pieniędzy odda graczowi 2, a ile zostawi dla siebie. Gracz 1, jeśli nie chce, nie musi dzielić się z graczem 2 pieniędzmi. Jednocześnie gracz 2 nie może odrzucić propozycji. Nowe badania nad altruizmem przeprowadził zespół Jie Hu z East China Normal University (Chiny) we współpracy z Uniwersytetem w Zurychu (Szwajcaria).
Przyszłe badania powinny łączyć stymulację mózgu z elektroencefalografią
.Aby zrozumieć, jakie obszary mózgu i połączenia między nimi mogą leżeć u podstaw indywidualnych różnic w altruizmie, poproszono 44 uczestników o podjęcie 540 decyzji w Grze Dyktator – oferując podzielenie się z kimś kwotą, którą następnie mogli zatrzymać. Za każdym razem uczestnik mógł zarobić więcej lub mniej niż jego partner, ale kwoty te były różne. Podczas gdy uczestnicy grali w grę, naukowcy stymulowali płaty czołowe i ciemieniowe ich mózgów metodą przezczaszkowej stymulacji prądem przemiennym. Dzięki tej stymulacji wszystkie komórki w tych obszarach były w zsynchronizowany sposób pobudzane rytmem oscylacji gamma lub alfa.
To pobudzanie obszarów mózgu do wspólnej aktywności zwiększało zdolność danej osoby do zachowań altruistycznych i oferowania większej kwoty komuś innemu – nawet gdy oznaczało to, że zarobi ona mniej niż ich partner.
Za pomocą modelu obliczeniowego naukowcy wykazali, że stymulacja pobudzała altruistyczne preferencje uczestników, sprawiając, że bardziej brali pod uwagę partnera, rozważając każdą ofertę pieniężną. Autorzy zauważają, że nie rejestrowali bezpośrednio aktywności mózgu, dlatego przyszłe badania powinny łączyć stymulację mózgu z elektroencefalografią, aby wykazać bezpośredni wpływ stymulacji na aktywność neuronalną. Wyniki sugerują jednak, że altruistyczne wybory mogą mieć podstawę w zsynchronizowanej aktywności płatów czołowych i ciemieniowych mózgu.
Ukierunkowana, nieinwazyjna stymulacja
.„Zidentyfikowaliśmy wzorzec komunikacji między obszarami mózgu, który jest powiązany z wyborami altruistycznymi” – powiedział Christian Ruff, współautor badania. – „Pogłębia to nasze podstawowe zrozumienie tego, jak mózg wspiera decyzje społeczne i przygotowuje grunt pod przyszłe badania – zwłaszcza w sytuacjach, w których sukces zależy od współpracy ludzi”.
Jie Hu zauważył: „Nowością są dowody na związek przyczynowo-skutkowy: kiedy zmieniliśmy komunikację w określonej sieci mózgowej za pomocą ukierunkowanej, nieinwazyjnej stymulacji, decyzje dotyczące dzielenia się informacjami zmieniały się w spójny sposób – zmieniając sposób, w jaki uczestnicy równoważyli własne interesy z interesami innych”.
„Byliśmy zdumieni, jak wzmocnienie koordynacji między dwoma obszarami mózgu prowadziło do bardziej altruistycznych wyborów. Kiedy zwiększyliśmy synchronizację między obszarami czołowymi i ciemieniowymi, uczestnicy chętniej pomagali innym, nawet jeśli wiązało się to z osobistym kosztem” – podsumował inny współautor badania, Marius Moisa.
Człowiek społeczny
.Gdy człowiekowi doskwiera samotność, jego organizm uaktywnia układy odpowiedzialne za stres, a ich działanie może z czasem sprzyjać przewlekłym stanom zapalnym i różnorakim problemom zdrowotnym – od chorób serca po choroby przewodu pokarmowego – pisze Markham HEID
Człowiek jest istotą społeczną. To dzięki interakcjom międzyludzkim rozwinęły się społeczeństwa, powstały instytucje. Jesteśmy jednym z niewielu gatunków na planecie – jeśli nie jedynym – którego przedstawiciele są gotowi do osobistych poświęceń na rzecz nieznajomych i niespokrewnionych z nimi Innych. Wymowny jest też fakt, że nawet w więzieniach kara izolatki uchodzi za wyjątkowo dotkliwą.
Pandemia COVID-19 i podyktowana nią konieczność zachowywania dystansu społecznego powoduje, że zarówno w Ameryce, jak i na całym świecie ludzie spędzają w samotności lub w niewielkich grupkach więcej czasu niż kiedykolwiek wcześniej w nowożytnej historii. I choć sama pandemia jest czymś nowym, to szkody wyrządzane przez izolację społeczną i wiążącą się z nią samotnością zostały dobrze poznane.
W 2020 roku w czasopiśmie „The Lancet” opublikowano badanie wykazujące, że brak łączności społecznej – definiowanej w tym badaniu jako brak kontaktu z innymi – prowadzi do poczucia izolacji, które z kolei sprzyja odczuwaniu przygnębienia i lęku. „Potrzeba łączności społecznej jest głęboko wpisana w charakterystykę człowieka”, piszą autorzy badania. Według nich izolacja jest silnie powiązana z obniżeniem nastroju oraz funkcji kognitywnych człowieka, zaburzeniami snu oraz wzrostem poziomu stresu i masy ciała. Z punktu widzenia obecnej sytuacji pandemicznej ważniejsze jest jednak to, że autorzy badania wiążą też izolację ze spadkiem odporności.
„Człowiek jest organizmem społecznym, a miliony lat ewolucji wdrukowały w nas potrzebę unikania izolacji lub przebywania samemu”, twierdzi Roger McIntyre, profesor psychiatrii na Uniwersytecie Toronto. Według niego izolacja często prowadzi do samotności, którą badania naukowe wiążą ze zwiększonym ryzykiem chorób serca, otyłości, depresji oraz samobójstwa. „W niektórych przypadkach ryzyko związane z samotnością przewyższa ryzyko palenia paczki papierosów dziennie”, dodaje.
Prof. McIntyre zauważa również, że choć terminów „izolacja społeczna” i „samotność” często używa się zamiennie, to nie są one tożsame. Decydująca jest według niego różnica pomiędzy interakcją społeczną pożądaną przez daną osobę a tą mającą miejsce w rzeczywistości. Samotność pojawia się wtedy, kiedy występuje rozziew pomiędzy pragnieniem interakcji z innymi a interakcją faktyczną. Można być osobą otoczoną przez innych, a jednak pozostawać kimś samotnym.
.Rozróżnienia te nabierają znaczenia w czasach, kiedy tak wielu ludzi pozbawionych jest bezpośredniego kontaktu z najbliższymi i znajomymi. Samotność prowadzi bowiem do przyjmowania postaw obronnych, drażliwości, przygnębienia oraz obaw o przetrwanie; jest też łączona ze zwiększeniem o 26 proc. ryzyka przedwczesnej śmierci. Samotność może też przyczyniać się do powstania szeregu problemów zdrowotnych, a dzieje się tak między innymi dlatego, że brak interakcji społecznej jest dla ludzkiego mózgu czynnikiem nierozłącznie związanym ze stresem, a nawet czymś samym w sobie stresującym.
PAP/Paweł Wernicki/MJ



