Dieta dla ludzi i planety. Coraz mniej mięsa na talerzach

Eksperci Komisji EAT-Lancet nie mają wątpliwości, zmiana sposobu odżywiania w kierunku diety opartej głównie na roślinach może jednocześnie poprawić zdrowie ludzi i ograniczyć presję na środowisko. Najnowsza aktualizacja tzw. diety zdrowia planetarnego pokazuje, że mniej mięsa oznacza realne korzyści zarówno dla organizmu, jak i klimatu.

Eksperci Komisji EAT-Lancet nie mają wątpliwości, zmiana sposobu odżywiania w kierunku diety opartej głównie na roślinach może jednocześnie poprawić zdrowie ludzi i ograniczyć presję na środowisko. Najnowsza aktualizacja tzw. diety zdrowia planetarnego pokazuje, że mniej mięsa oznacza realne korzyści zarówno dla organizmu, jak i klimatu.

Czym jest dieta planetarna?

.Długo oczekiwana aktualizacja zaleceń Komisji EAT-Lancet jednoznacznie wskazuje na przewagę diety roślinnej. Według ekspertów, którzy opisują swoje spostrzeżenia na łamach „The Conversation”, przejście na dietę planetarną mogłoby zapobiec nawet 40 tysiącom przedwczesnych zgonów dziennie na świecie oraz zmniejszyć emisje metanu z rolnictwa o 15% do 2050 roku. Model ten opiera się na zwiększonym spożyciu warzyw, owoców, pełnych ziaren, roślin strączkowych i orzechów, przy jednoczesnym ograniczeniu mięsa, ryb, drobiu i nabiału do niewielkich ilości. W praktyce połowę talerza mają zajmować warzywa i owoce, z wyraźną przewagą warzyw. Resztę wypełniają produkty pełnoziarniste i białka roślinne, uzupełnione niewielką ilością produktów odzwierzęcych i zdrowych tłuszczów. Dodany cukier ma być ograniczony do minimum.

Najwięcej kontrowersji budzą zalecenia dotyczące mięsa. Komisja rekomenduje zaledwie 14 gramów czerwonego mięsa dziennie i 29 gramów drobiu, co w skali tygodnia oznacza jednego małego steka, jedną porcję jagnięciny lub dwie pałki z kurczaka. To poziom znacząco odbiegający od tradycyjnej diety Nowej Zelandii.

Jednocześnie badania opisane na łamach „The Conversation” wskazują, że zmiana już się dokonuje. Analiza nawyków żywieniowych nastoletnich dziewcząt w Nowej Zelandii pokazuje, że nawet osoby na diecie wszystkożernej czerpią większość energii z produktów roślinnych, a u wegetarian ten udział jest jeszcze wyższy. Wytyczne żywieniowe coraz częściej uwzględniają wpływ produkcji żywności na środowisko. Szacuje się, że około 30% globalnych emisji gazów cieplarnianych pochodzi z sektora żywnościowego. Komisja EAT-Lancet już w 2019 roku argumentowała, że zmiana diety, ograniczenie marnowania żywności i poprawa systemów produkcji pozwolą wyżywić rosnącą populację świata przy mniejszym obciążeniu planety.

Odejście od tradycyjnego modelu „mięso i warzywa” budzi sprzeciw, zwłaszcza ze strony przemysłu mięsnego. Krytycy zwracają też uwagę na niewystarczające uwzględnienie rdzennych systemów żywnościowych oraz niewielką rolę warzyw skrobiowych, które w wielu kulturach są podstawą diety. Mimo to dane pokazują, że Nowozelandczycy spożywają niemal dwukrotnie więcej białka, niż jest zalecane, a jego ograniczenie nie musi oznaczać niedoborów.

Obecnie około 40% białka w diecie mieszkańców Nowej Zelandii pochodzi ze źródeł zwierzęcych, a 60% z roślin. Przekonanie o wyższej jakości białka zwierzęcego uznawane jest dziś za nieaktualne, rośliny zawierają wszystkie niezbędne aminokwasy, choć w różnych proporcjach.

Autorzy raportu podkreślają, że dieta zdrowia planetarnego nie oznacza eliminacji całych grup produktów ani narzucania jednego schematu żywienia. To raczej propozycja świadomych, opartych na dowodach naukowych wyborów, które mogą zmniejszyć ryzyko chorób serca i nowotworów, a jednocześnie ograniczyć negatywny wpływ człowieka na środowisko.

Zdrowie – nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz

.W 2020 roku na całym świecie zdiagnozowano ponad 19 milionów nowych przypadków nowotworów (w tym w Polsce ok. 170 000), a 10 milionów ludzi z tego powodu zmarło. Oczekuje się, według Global Cancer Observatory, że do 2040 roku obciążenie to wzrośnie do około 30 milionów nowych przypadków raka rocznie i 16 milionów zgonów, a nowotwory staną się główną przyczyną śmierci. Tymczasem wiele zachorowań na nowotwory można przypisać potencjalnie modyfikowalnym czynnikom ryzyka. Znajomość tego faktu jest absolutnie kluczowa dla rozwoju skutecznych strategii zapobiegania chorobom nowotworowym.

Niedawno w renomowanym międzynarodowym czasopiśmie medycznym „Lancet” konsorcjum Global Burden of Disease Study 2 opublikowało badania związków między wskaźnikami czynników ryzyka (metabolicznego, zawodowego, środowiskowego i behawioralnego) a nowotworami na całym świecie.

Korzystając z szacunków dotyczących zachorowalności na raka, śmiertelności i danych dotyczących czynników ryzyka z 204 krajów oraz obejmujących czynniki ryzyka, od palenia tytoniu do narażenia na działanie czynników rakotwórczych w miejscu pracy, autorzy stwierdzili, że 4,45 miliona zgonów wynika z wystąpienia wymienionych czynników ryzyka. Stanowi to ogółem aż 44,4 proc. zgonów z powodu nowotworów. Jednocześnie skutkowało to utratą 105 milionów lat życia skorelowanych z niepełnosprawnością. Dane te są alarmujące.

Palenie tytoniu odpowiadało za 36,3 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 12,3 proc. u kobiet, spożywanie alkoholu – za 6,9 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 2,3 proc. u kobiet. Z kolei otyłość (stwierdzana w oparciu o wysoki wskaźnik Body Mass Index – BMI) odpowiadała za 4,2 proc. zgonów z powodu raka u mężczyzn i 5,2 proc. u kobiet. Odkryto również bardzo niepokojący, ponad 20-procentowy wzrost zgonów z powodu nowotworów w latach 2010–2019, który można przypisać powyższym możliwym do uniknięcia przyczynom. Zauważono także, że czynniki ryzyka metabolicznego odgrywały rosnącą rolę. Rośnie też liczba nowotworów związana z czynnikami dietetycznymi i hormonalnymi, w tym zwłaszcza nowotworów piersi i prostaty.

Co istotne, wszystkie wymienione wyżej czynniki można kontrolować czy też ograniczać za pomocą stosunkowo prostych interwencji. Ich szkodliwy wpływ jest zresztą znany już od dziesięcioleci. Dlatego tak ważna jest profilaktyka zdrowotna. Można w jej obrębie wyróżnić kilka typów:

– profilaktykę wczesną, polegającą na kształtowaniu prawidłowych wzorców zdrowotnych w oparciu o odpowiednią edukację, w tym również szczepienia ochronne,

– profilaktykę zdrowotną pierwotną, polegającą na kontrolowaniu czynników ryzyka oraz identyfikacji osób, które znajdują się w grupie ryzyka,

– profilaktykę wtórną, skierowaną do osób znajdujących się w grupie ryzyka i nakierowaną na wczesne wykrycie choroby, a tym samym jak najszybsze wdrożenie leczenia,

– profilaktykę III fazy, skierowaną do osób chorych, mającą na celu zminimalizowanie skutków choroby i zapobieganie powikłaniom.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejszehttps://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-zdrowie/

Laura Wieczorek

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 14 stycznia 2026