Długie siedzenie bardziej niebezpieczne niż się wydawało

Długie, nieprzerywane siedzenie wiąże się z większym ryzykiem zgonu z powodu nowotworów. Każda dodatkowa godzina spędzona w ten sposób oznacza wzrost ryzyka o 9 proc. – ustalili naukowcy z uniwersytetów Harvarda i Glasgow po przebadaniu ponad 91 tys. osób.

Im więcej czasu uczestnicy spędzali na nieprzerwanym siedzeniu, tym częściej zapadali na nowotwory ogółem

Wcześniejsze prace wskazywały, że długie siedzenie może sprzyjać chorobom układu krążenia, cukrzycy typu 2, otyłości, niektórym nowotworom i przedwczesnej śmierci. Teraz naukowcy postanowili sprawdzić, czy poza łącznym czasem spędzanym w takiej pozycji liczy się także, jak często przerywamy ją ruchem.

W tym celu przeanalizowali dane 91,3 tys. uczestników, u których przez siedem dni rejestrowano aktywność. Badacze rozróżnili długie i niemal nieprzerwane okresy siedzenia od tych krótszych. Następnie przez ponad 12 lat sprawdzali, ile osób zachorowało na nowotwór i ile zmarło z jego powodu.

Wyniki swojej pracy opublikowali w czasopiśmie „PLOS Medicine”.

Badacze rozróżnili długie i niemal nieprzerwane okresy siedzenia od tych krótszych

Za długie okresy siedzenia uznawano te trwające co najmniej 30 minut, przy czym uczestnik musiał pozostawać w bezruchu przez co najmniej 90 proc. tego czasu. Drugą kategorię stanowiły krótsze lub częściej przerywane aktywnością epizody siedzenia.

Okazało się, że między oboma kategoriami istniały duże różnice. Każda dodatkowa godzina długiego siedzenia wiązała się z 9-proc. wzrostem ryzyka zgonu z powodu choroby nowotworowej. Zależność ta utrzymywała się po uwzględnieniu m.in. wieku, palenia papierosów, spożywania alkoholu, diety, wykształcenia i sytuacji społeczno-ekonomicznej.

Dodatkowo naukowcy zauważyli, że im więcej czasu uczestnicy spędzali na nieprzerwanym siedzeniu, tym częściej zapadali na nowotwory ogółem, m.in. te powiązane z otyłością i cukrzycą typu 2. Osoby, które częściej przeplatały siedzenie aktywnością fizyczną, rzadziej chorowały onkologicznie.

Autorzy oszacowali, że codzienne zastępowanie jednej godziny siedzenia lekką aktywnością, np. spokojnym chodzeniem, prasowaniem czy zmywaniem naczyń, wiązało się z o 12 proc. niższym ryzykiem zgonu. Korzyści obserwowano także przy bardziej intensywnym ruchu: 30 minut umiarkowanej aktywności, np. szybszego marszu, oznaczało spadek ryzyka o 8 proc., a pięć minut intensywnego wysiłku, np. biegania lub gry w tenisa, o 22 proc.

Naukowcy przypuszczają, że krótkie przerwy od siedzenia mogą poprawiać metabolizm glukozy i insuliny. To z kolei może częściowo wyjaśniać, dlaczego częstsze przerywanie bezruchu wiąże się z niższym ryzykiem nowotworów.

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 września 2026