Europa powinna uczestniczyć w rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie [Leon XIV]

Papież Leon XIV powiedział dziennikarzom podczas lotu z Bejrutu do Rzymu 2 grudnia, że Europa powinna uczestniczyć w rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie, bo pełni ważną rolę. Jak dodał, szczególną rolę mediatora mogą odegrać Włochy.
Europa powinna uczestniczyć w rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie
.Pytany o wzrost napięć między Rosją a NATO i możliwość rokowań na rzecz sprawiedliwego pokoju na Ukrainie bez udziału Europy odparł: – To jest temat ważny dla pokoju na świecie, ale w tej kwestii Stolica Apostolska nie bierze w tym bezpośredniego udziału, bo nie jesteśmy członkami NATO. Przypomniał: – Wiele razy prosiliśmy o zawieszenie broni i dialog zamiast wojny.
– Ta wojna ma obecnie wiele aspektów, także w związku ze wzrostem broni i jej produkcji, cyberatakami – dodał, przypominając też o nadchodzącej zimie i kwestiach energii. – Z jednej strony prezydent Stanów Zjednoczonych myśli, że może promować plan pokojowy, i chciał to robić, przynajmniej w pierwszym momencie bez Europy. – Ale obecność Europy jest również ważna, a pierwsza propozycja została zmodyfikowana, także ze względu na to, co Europa mówiła – tak papież odniósł się do planu pokojowego prezydenta Donalda Trumpa i rozmów na ten temat.
– Myślę, że szczególnie rola Włoch mogłaby być bardzo ważna, z kulturowego, historycznego punktu widzenia, ich zdolności do bycia pośrednikiem – dodał. – W tym sensie mógłbym zasugerować, abym można było zachęcić do tego typu mediacji – wyjaśnił papież. Wyraził nadzieję na to, że wspólne poszukiwanie rozwiązania naprawdę mogłoby zaoferować sprawiedliwy pokój na Ukrainie.
Pokój na Bliskim Wschodzie jest osiągalny
.Wyraził opinię, że pokój na Bliskim Wschodzie jest osiągalny. Mówiąc o działaniach Stolicy Apostolskiej, podkreślił: – To, co zrobiliśmy i będziemy dalej robić, to próba przekonania stron, by odłożyły broń i odstąpiły od przemocy oraz usiadły do stołu i szukały rozwiązań. Podkreślił, że przeprowadził już rozmowy z różnymi liderami, i zapowiedział, że będzie je kontynuował.
Pytany o kwestie wyrażanego w Europie strachu przed islamem zaznaczył, że rozmowy, jakie przeprowadził w Turcji i Libanie, także z muzułmanami, dotyczyły szacunku dla wyznawców innych religii. Przyznał, że wie o obawach wyrażanych w Europie, związanych z migracją i w tym kontekście położył nacisk na konieczność krzewienia dialogu i przyjaźni między muzułmanami i chrześcijanami.
Podczas prawie półgodzinnej konferencji prasowej na pokładzie samolotu na zakończenie pierwszej zagranicznej podróży, do Turcji i Libanu, papież podkreślił, że być może celem następnej podróży będzie Afryka, ale zastrzegł, że to wymaga jeszcze potwierdzenia. Wyraził nadzieję, że będzie mógł odwiedzić Afrykę podczas następnej podróży. – Osobiście mam nadzieję, że pojadę do Algierii, by odwiedzić miejsca związane ze świętym Augustynem – wyjaśnił, przywołując patrona swego zakonu, augustianów.
Dialog i budowa mostów między światem chrześcijańskim i muzułmańskim
.Dodał, że chce również kontynuować realizację idei dialogu i budowy mostów między światem chrześcijańskim i muzułmańskim. – Bardzo chciałbym pojechać do Ameryki Południowej, do Argentyny i Urugwaju, które czekają na wizytę papieża – powiedział. – Myślę, że również w Peru mnie przyjmą – dodał, odnosząc się żartobliwie do kraju, w którym przez wiele lat pełnił posługę i którego ma obywatelstwo.
Odnosząc się do napięć między Wenezuelą a Stanami Zjednoczonymi, Leon XIV oświadczył, że Konferencja Episkopatu w Caracas i nuncjusz apostolski starają się załagodzić sytuację. – To naród cierpi w tej sytuacji – podkreślił. Papież, nawiązując do swego wyboru w maju, wyznał, że rok czy dwa lata temu myślał o tym, że pewnego dnia pójdzie na emeryturę.- Ale niektórzy z nas będą dalej pracować – zażartował.
Wspominając konklawe, opowiedział, że kiedy zdał sobie sprawę z tego, co się dzieje, pomyślał: taka jest rzeczywistość. – Wziąłem głęboki oddech i powiedziałem: dobrze, Panie Boże, ty rządzisz, proszę prowadź – mówił Leon XIV. Papież Pius przyznał również z uśmiechem: – Moja twarz jest bardzo ekspresyjna. – Myślicie, że możecie odgadywać moje myśli, patrząc na moją twarz, a to nie zawsze się zgadza – żartował. Leon XIV podziękował dziennikarzom i podkreślił: – Zasługujecie na wielki aplauz za waszą pracę.
Rozbroić komunikację
.”Trzeba być świadkami i promotorami komunikacji bez wrogości, która szerzy kulturę troski, buduje mosty i przenika widzialne i niewidzialne mury naszych czasów. Opowiadać historie przesiąknięte nadzieją, biorąc sobie do serca nasz wspólny los i pisząc razem historię naszej przyszłości” – pisze na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Rozbroić komunikację” papież Franciszek.
„Drodzy Bracia i Siostry! W naszych czasach naznaczonych dezinformacją i polaryzacją, w których nieliczne ośrodki władzy kontrolują bezprecedensową masę danych i informacji, zwracam się do was ze świadomością, jak potrzebna jest – dziś, bardziej niż kiedykolwiek – wasza praca jako dziennikarzy i pracowników środków społecznego przekazu. Potrzebne jest wasze odważne zaangażowanie, aby postawić w centrum przekazu osobistą i zbiorową odpowiedzialność za bliźniego”.
„Myśląc o tegorocznym Jubileuszu jako o czasie łaski, w tak niespokojnych czasach, chciałbym w tym Orędziu zaprosić was do bycia przekazicielami nadziei, zaczynając od odnowienia waszej pracy i misji według ducha Ewangelii”.
„Dzisiaj nazbyt często przekaz nie rodzi nadziei, lecz lęk i rozpacz, uprzedzenia i niechęć, fanatyzm, czy wręcz nienawiść. Nazbyt często upraszcza on rzeczywistość, aby wywołać reakcje instynktowne. Używa słów jak miecza. Posługuje się nawet informacjami fałszywymi lub zniekształconymi, aby narzucać wiadomości mające na celu pobudzenie emocji, sprowokowanie, zranienie. Już wielokrotnie podkreśliłem potrzebę „rozbrojenia” komunikacji, oczyszczenia jej z agresji. Redukowanie rzeczywistości do sloganów nigdy nie przynosi dobrych owoców. Wszyscy widzimy, jak – począwszy od telewizyjnych talk show po słowne wojny w mediach społecznościowych – może przeważyć paradygmat rywalizacji, opozycji, chęci dominacji i posiadania, oraz manipulacji opinią publiczną”.
.”Istnieje również inne niepokojące zjawisko: coś, co możemy nazwać „zaprogramowanym rozproszeniem uwagi” poprzez systemy cyfrowe, które, profilując nas według logiki rynku, modyfikują naszą percepcję rzeczywistości. Zdarza się więc, że jesteśmy świadkami, często bezradnymi, swoistej atomizacji zainteresowań, co kończy się podważeniem fundamentów naszego bycia wspólnotą, zdolności do współpracy na rzecz dobra wspólnego, do słuchania siebie nawzajem, do rozumienia swoich racji. Wygląda więc na to, że wykrycie „wroga”, przed którym można się werbalnie bronić, jest niezbędne, aby potwierdzić swoją wartość. A kiedy drugi staje się „wrogiem”, kiedy jego twarz i godność zostają przysłonięte, żeby go wyśmiać i wyszydzić, brakuje również możliwości zrodzenia nadziei. Jak nauczał nas ks. Tonino Bello, wszystkie konflikty „mają swoje źródło w zanikaniu twarzy”. Nie możemy poddać się tej logice”.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/papiez-franciszek-rozbroic-komunikacje/
PAP/Sylwia Wysocka /MJ





