Giorgia Meloni ustawia się na pozycji mediatorki UE-USA

Utrzymanie dobrych relacji z prezydentem USA Donaldem Trumpem i szerzej – więzów transatlantyckich przy jednoczesnym odgrywaniu pierwszoplanowej roli w UE – to cele premier Włoch Giorgii Meloni. Dzięki talentowi, którego nie odmawiają jej też polityczni przeciwnicy, udaje jej się zachować tę równowagę.
Giorgia Meloni – mediatorka UE-USA
.Szefowa rządu, która od początku kadencji Donalda Trumpa deklaruje gotowość pełnienia funkcji mediatorki między Unią Europejską a jego administracją jest regularnie krytykowana przez centrolewicową opozycję. Gdy jej rząd zdecydował, że Włochy przyjmują zaproszenie jako obserwator na pierwsze spotkanie Rady Pokoju, centrolewica zarzuciła jej służalczość wobec Donalda Trumpa.
Spór na tej linii nie mija od ponad roku, czyli od chwili, gdy Georgia Meloni jako jedyna europejska lider pojechała na zaprzysiężenie Donalda Trumpa. Udział w tej ceremonii był jej strategicznym wyborem i wyraźną zapowiedzią jej polityki transatlantyckiej po zmianie w Białym Domu i po latach dobrych relacji z poprzednim prezydentem Joe Bidenem.
Jednocześnie premier nie traci pierwszoplanowej roli na forum UE, mając dobre relacje z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen i wieloma przywódcami, ostatnio z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. To, co najmocniej łączy Georgię Meloni z europejskimi partnerami, to jej zdecydowane poparcie dla Ukrainy i kolejne zapowiedzi dalszej pomocy, także wojskowej, dla Kijowa.
Zaklinaczka Donalda Trumpa
.W europejskich mediach Georgia Meloni nazywana jest „zaklinaczką Donalda Trumpa”. Ona sama zaś zapewnia: – Nie zgadzam się z nim w wielu sprawach, a jeśli się z nim nie zgadzam, mówię mu to.
Po trzynastu miesiącach prezydentury Donalda Trumpa włoska premier utrzymuje dobre relacje z jego administracją, które przypieczętowały ostatnio jej spotkania z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em przy okazji inauguracji zimowych igrzysk olimpijskich na początku lutego w Mediolanie. Po tej rozmowie włoski rząd oświadczył, że premier potwierdziła solidne relacje strategiczne między obu krajami, oparte na mocnym partnerstwie o historycznych korzeniach. Gabinet w Rzymie podkreślił wspólne stanowisko wobec największych globalnych wyzwań.
Również poza oficjalnymi komunikatami, stosunki na linii Rzym-Waszyngton są dobre mimo krótkich napięć. W styczniu Giorgia Meloni dwukrotnie pokazała, że otwarcie nie zgadza się z niektórymi decyzjami amerykańskiego prezydenta. Skrytykowała zapowiedź Donalda Trumpa, który zagroził wprowadzeniem dodatkowych ceł na kraje europejskie, które wysłały żołnierzy na Grenlandię. Włoska premier zapewniła jednocześnie, że „podziela uwagę, jaką amerykańska administracja przywiązuje do Grenlandii”.
Przyjaźń wymaga szacunku
.Jeszcze bardziej zaiskrzyło na linii Rzym-Waszyngton po tym, gdy Trump w wywiadzie telewizyjnym skrytykował inne państwa NATO za postawę ich żołnierzy podczas 20-letniego konfliktu w Afganistanie. Powiedział m.in., że USA nigdy ich nie potrzebowały i że wojska te „pozostały w tyle”.
Georgia Meloni nie kryła oburzenia. W wydanym natychmiast oświadczeniu określiła wypowiedź Donalda Trumpa jako „niedopuszczalną”, podkreśliła, że „przyjaźń wymaga szacunku” i przypomniała, że w Afganistanie zginęło 53 włoskich żołnierzy, a 700 zostało rannych.
Po tym, gdy podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Friedrich Merz mówił o możliwym pęknięciu w relacjach transatlantyckich i o tym, że Unia musi być suwerenna z militarnego, ekonomicznego i technologicznego punktu widzenia, nieobecna na tym wydarzeniu Georgia Meloni znów wystąpiła w roli mediatorki między UE-USA. Poparła apel niemieckiego kanclerza, ale nie zgodziła się z jego krytyką związanego z Trumpem amerykańskiego ruchu MAGA.
„Relacje włosko-niemieckie nie były nigdy tak bliskie”
.Jednocześnie gdy pod koniec stycznia Georgia Meloni spotkała się z Friedrichem Merzem w Rzymie oboje zgodnie ogłosili wówczas, że relacje włosko-niemieckie nie były nigdy tak bliskie. Pojawiły się wtedy komentarze na temat „nowego sojuszu władzy w UE”.
Rzymska „La Repubblica” podkreśliła, że Georgia Meloni i Friedrich Merz zacieśniają współpracę i chcą zreformować UE. Jak dodała, to nowy sojusz, a kanclerz uważa współpracę z premier za coraz ważniejszą, także w świetle ostatnich napięć z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, który w przeciwieństwie do przywódców Włoch i Niemiec nie poparł umowy handlowej między UE a blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur.
„Podczas gdy francuski prezydent jest osłabiony kruchością swojego rządu i zbliżającym się końcem swojej ostatniej kadencji, Georgia Meloni działa względnie spokojnie. A wobec agresywnego podejścia Emmaneula Macrona do Donalda Trumpa, uprzywilejowana relacja włoskiej premier z nieprzewidywalnym amerykańskim prezydentem jest postrzegana raczej jako atut niż powód do podejrzeń” – zaznaczyła gazeta.
Czy Włochy przystąpią do trumpowskiej Rady Pokoju?
.Dodała, że jeśli chodzi o trudne relacje z Białym Domem, zarówno podczas negocjacji w sprawie amerykańskich ceł na produkty z UE, jak i w trakcie kryzysu wokół Grenlandii oraz ponawianych przez Waszyngton gróźb dotyczących nowych taryf celnych, Friedrich Merz i Georgia Meloni kierowali się podobną ostrożnością.
Wśród włoskich komentatorów pojawiły się głosy, że szefowie rządów w Rzymie i Berlinie chcą rozruszać europejską gospodarkę i poprawić jej konkurencyjność, znosząc nadmierne obciążenie ze strony biurokracji. Włochy w przeciwieństwie do wielu partnerów z UE przyjęły zaproszenie od amerykańskiej administracji, by być obserwatorem podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju. Georgia Meloni wysłała na spotkanie w Waszyngtonie z 26 stycznia 2026 r. reprezentanta wysokiego szczebla – wicepremiera, szefa MSZ Antonio Tajaniego.
Premier od początku wyrażała zainteresowanie inicjatywą Rady Pokoju. Zaznaczała zarazem, że Włochy nie mogą do niej przystąpić, bo nie pozwala na to konstytucja kraju. Jeden z jej artykułów mówi, że Włochy mogą przystąpić do międzynarodowej organizacji tylko na równych prawach z innymi państwami, a statut organu powołanego przez Donalda Trumpa tego nie gwarantuje.
Negocjatorka pomiędzy USA i Europą
.Szef włoskiej dyplomacji wielokrotnie bronił decyzji o przyjęciu zaproszenia, także w wystąpieniu w parlamencie, gdy centrolewicowa opozycja zarzuciła rządowi służalczość wobec prezydenta USA, a wielu komentatorów w mediach ostro krytykowało Radę, dostrzegając w intencjach jej powołania zamiar zastąpienia ONZ.
Po czwartkowej inauguracji jej prac Tajani powiedział dziennikarzom, że wierzy w relacje transatlantyckie. Zdaniem ministra „nie wolno mówić: jesteśmy przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych tylko wtedy, gdy są tam rządy, które nam się podobają”. Szef włoskiej dyplomacji zapewnił też o doskonałych stosunkach ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Markiem Rubio.
Jak podsumowano w publikacji Włoskiego Instytutu Studiów Polityki Międzynarodowej (ISPI), premier Georgia Meloni dalej pełni rolę negocjatorki między Ameryką i Europą, czasem narażając się na ryzyko braku zrozumienia ze strony jej sojuszników na kontynencie.
Wartości Włoch
.Na temat demokratycznych wartości jakie przyświecają Republice Włoskiej na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze Giorgia MELONI w tekście „Brońmy wartości demokratycznych na Ukrainie. Jakakolwiek nostalgia za faszyzmem jest niezgodna z naszą mentalnością„.
„Rozumiem jednak, jaki cel przyświeca tym, którzy w ramach przygotowań do uczczenia tego dnia sporządzają listę osób, które mogą, a które nie mogą uczestniczyć w obchodach, co nie ma nic wspólnego z historią. Chodzi o wykorzystanie kategorii faszyzmu jako narzędzia delegitymizowania każdego przeciwnika politycznego – jest to rodzaj broni masowego wykluczenia, jak nauczał Augusto Del Noce, która przez dziesięciolecia pozwalała na usuwanie ludzi, stowarzyszeń i partii z każdej sfery konfrontacji czy dyskusji. Ta postawa przez lata doprowadzała nawet do niedopuszczalnych epizodów nietolerancji. Mamy nadzieję, że nigdy więcej nie będziemy musieli być ich świadkami”.
„Demokracja, miłość do niej i wolności jest nadal jedynym prawdziwym antidotum na wszelkie totalitaryzmy, zarówno we Włoszech, jak i w Europie. Parlament Europejski jednoznacznie i definitywnie potępił wszystkie reżimy XX wieku rezolucją z września 2019 roku – bez wahania głosowała za nią grupa Fratelli d’Italia wraz z innymi konserwatystami i całą centroprawicą. Rezolucja ta nabiera jeszcze większej wartości w świetle heroicznego oporu narodu ukraińskiego w obronie swojej wolności i niepodległości przed rosyjską inwazją”.
.”Na całym świecie autokracje starają się zdobyć przewagę nad demokracjami i stają się coraz bardziej agresywne i groźne. Ryzyko ich połączenia, prowadzącego do obalenia porządku międzynarodowego, który liberalne demokracje ukierunkowały i zbudowały po zakończeniu II wojny światowej i rozpadzie Związku Radzieckiego, jest niestety realne. W tym nowym bipolaryzmie Włochy dokonały wyboru i jest on jasny. Jesteśmy po stronie wolności i demokracji, bez żadnych „ale” – i to jest najlepszy sposób na zaktualizowanie przesłania z 25 kwietnia, kiedy rosyjska inwazja na Ukrainę sprawia, że nasza wolność znów jest zagrożona” – pisze Giorgia MELONI.
PAP/Sylwia Wysocka/MJ





