Kim jest Abelardo de la ESPRIELLA, nowy prezydent Kolumbii

Abelardo de la Espriella

Jeszcze kilka miesięcy temu pozostawał postacią znaną głównie kolumbijskim elitom prawniczym i medialnym. Dziś Abelardo de la Espriella jest prezydentem jednego z najważniejszych państw Ameryki Łacińskiej. Jego zwycięstwo nie jest jednak wyłącznie historią jednego polityka. To także kolejny sygnał głębokiej zmiany politycznej, która przetacza się przez cały kontynent i coraz częściej wynosi do władzy przywódców odwołujących się do bezpieczeństwa, porządku oraz krytyki dotychczasowych elit.

Człowiek spoza politycznego establishmentu

Abelardo de la Espriella nie należy do klasycznych polityków, którzy przez lata wspinają się po szczeblach partyjnej kariery. Do życia publicznego wszedł jako znany adwokat, specjalizujący się w najbardziej kontrowersyjnych sprawach współczesnej Kolumbii. Reprezentował przed sądami osoby związane ze światem karteli narkotykowych oraz formacji paramilitarnych, co przyniosło mu zarówno rozpoznawalność, jak i majątek.

Przez lata budował wizerunek człowieka, który nie przejmuje się opinią elit i nie uznaje politycznej poprawności. Ten sposób komunikacji stał się jednym z fundamentów jego kampanii wyborczej. W kraju zmęczonym przemocą, korupcją i nieskutecznością państwa jego przekaz trafiał do wyborców coraz bardziej rozczarowanych tradycyjną klasą polityczną.

De la Espriella przedstawiał siebie jako człowieka sukcesu, który nie zawdzięcza swojej pozycji aparatom partyjnym. W ten sposób wpisał się w szerszy nurt polityczny widoczny dziś w wielu krajach świata, gdzie wyborcy coraz częściej wybierają kandydatów prezentujących się jako outsiderzy, nawet jeśli od lat należą do elit gospodarczych lub medialnych.

Dlaczego porównuje się go do Donalda Trumpa?

Porównania do Donalda Trumpa nie pojawiły się przypadkowo. Sam Abelardo de la Espriella wielokrotnie podkreślał podobieństwa między swoją wizją państwa a programem amerykańskiego prezydenta.

Opowiada się za zaostrzeniem kontroli granicznych, ograniczeniem biurokracji oraz zdecydowaną walką z przestępczością. Podobnie jak Trump chętnie wykorzystuje język konfrontacji politycznej. Krytykuje media, atakuje przeciwników ideologicznych i przedstawia siebie jako reprezentanta zwykłych obywateli przeciwko uprzywilejowanym elitom.

Jednocześnie jego styl polityczny czerpie inspiracje także z innych przywódców Ameryki Łacińskiej. Wielu komentatorów dostrzega podobieństwa do prezydenta Salwadoru Nayiba Bukele, który zdobył międzynarodową rozpoznawalność dzięki bezwzględnej walce z gangami. De la Espriella nie ukrywa fascynacji tym modelem działania państwa.

Podczas kampanii obiecywał budowę nowych więzień o zaostrzonym rygorze oraz zdecydowaną ofensywę przeciwko organizacjom przestępczym kontrolującym część terytorium kraju.

Kolumbia zmęczona przemocą i kartelami

Nie sposób zrozumieć zwycięstwa nowego prezydenta bez zrozumienia sytuacji samej Kolumbii.

Choć kraj od lat należy do największych gospodarek Ameryki Łacińskiej, pozostaje jednocześnie państwem głęboko naznaczonym przemocą. Konflikt między państwem, partyzantkami, kartelami narkotykowymi oraz grupami paramilitarnymi trwa tam od dziesięcioleci.

Kolejne rządy próbowały znaleźć równowagę między negocjacjami a użyciem siły. Lewicowy prezydent Gustavo Petro postawił przede wszystkim na dialog i projekt tak zwanego „całkowitego pokoju”. Wielu Kolumbijczyków uznało jednak, że strategia ta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.

Przestępczość nadal pozostaje jednym z największych problemów państwa. Handel narkotykami wciąż stanowi potężne źródło dochodów organizacji przestępczych, a część regionów kraju znajduje się poza pełną kontrolą władz centralnych.

W takich warunkach hasła bezpieczeństwa zaczęły odgrywać coraz większą rolę polityczną. De la Espriella uczynił z nich główny filar swojej kampanii.

Zwrot polityczny w Ameryce Łacińskiej

Zwycięstwo nowego prezydenta wpisuje się również w szerszy proces obserwowany obecnie w Ameryce Łacińskiej.

Po latach dominacji różnych odmian lewicy coraz więcej państw regionu wybiera przywódców odwołujących się do liberalizmu gospodarczego, konserwatyzmu społecznego oraz polityki bezpieczeństwa. W Argentynie władzę zdobył Javier Milei. W Salwadorze ogromną popularność utrzymuje Nayib Bukele. Podobne tendencje widoczne są także w innych krajach regionu.

Nie oznacza to jednak jednolitej rewolucji ideologicznej. Łączy ich raczej przekonanie, że dotychczasowe elity nie potrafiły rozwiązać problemów gospodarczych, społecznych i bezpieczeństwa. W wielu państwach wyborcy nie głosują tyle za konkretnym programem, ile przeciwko istniejącemu porządkowi politycznemu.

Abelardo de la Espriella jest jednym z najnowszych beneficjentów tego procesu.

Najtrudniejsze wyzwania nowego prezydenta

Wygranie wyborów może okazać się najłatwiejszą częścią jego politycznej kariery.

Nowy prezydent nie dysponuje stabilną większością parlamentarną. Oznacza to konieczność budowania koalicji i zawierania kompromisów, czyli dokładnie tego rodzaju polityki, przeciwko której prowadził kampanię.

Przed nim stoją także problemy, których nie rozwiążą same przemówienia ani symboliczne gesty. Kolumbia pozostaje jednym z najbardziej nierównych społecznie państw regionu. Miliony obywateli żyją na granicy ubóstwa. Państwo musi jednocześnie walczyć z przemocą, rozwijać gospodarkę i utrzymywać stabilność finansów publicznych.

To właśnie dlatego najważniejsze pytanie dotyczące nowego prezydenta nie brzmi, czy potrafił wygrać wybory. Odpowiedź na nie Kolumbijczycy poznali już przy urnach.

Prawdziwe pytanie brzmi, czy człowiek, który zdobył władzę dzięki gniewowi społecznemu, będzie potrafił przekształcić ten gniew w skuteczne rządzenie państwem. W historii Ameryki Łacińskiej wielu próbowało. Nielicznym się udało.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 czerwca 2026