Lwowskie wydanie „Pana Tadeusza” wystawione w Gołuchowie

W Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie można zobaczyć odrestaurowany unikatowy egzemplarz „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza z 1882 r. Wystawa potrwa do końca sierpnia.

Wydanie lwowskie jest drugim albumowym wydaniem dzieła Mickiewicza, przygotowanym przez Hermana Altenberga

.Prezentowany na wystawie egzemplarz epopei narodowej Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie. Historya szlachecka z 1811–1812 r. z illustracyami E. M. Andriollego” pochodzi z 1882 roku.

Egzemplarz trafił do zbiorów Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie w 1991 roku. Został kupiony od Wandy Szczygieł z Włodawy.

– Nie znamy jego historii, nie wiemy, czyją był własnością przez ponad 100 lat, nie posiadamy żadnych wiarygodnych informacji na temat poprzednich właścicieli księgi – powiedział w czwartek na konferencji prasowej kierownik działu muzealnego OKL Dariusz Jaworski.

Dzieło zostało wydane we Lwowie nakładem renomowanej Księgarni F. H. Richtera (H. Altenberg), a oprawę wykonano w lipskim warsztacie introligatorskim Buchbinderei Hübel & Denck.

– Wydanie lwowskie jest drugim albumowym wydaniem dzieła Mickiewicza, przygotowanym przez Hermana Altenberga, sławnego wydawcę, który szczególny nacisk kładł na jakość publikacji. Księga posiada 294 karty i została opracowana jako luksusowa księga folio z bogatym wyposażeniem graficznym – powiedział.

Jak wygląda lwowskie wydanie „Pana Tadeusza”?

.Ilustracje, inicjały oraz winiety wykonał rysownik, ilustrator i malarz Michał Elwiro Andriolli, a drzeworyty wycinali warszawscy ksylografowie z Andrzejem Zajkowskim na czele. Lwowski „Pan Tadeusz” zawiera w sumie 58 elementów ilustracyjnych, a jego tekst nie został ocenzurowany.

Ze względu na pogłębiający się zły stan tego egzemplarza podjęto decyzję o poddaniu go kompleksowym pracom konserwatorskim i restauratorskim. Zniszczenia obejmowały m.in. poważne uszkodzenia systemu szycia i grzbietu, deformacje arkuszy, liczne przedarcia, zabrudzenia papieru, zniszczenia oprawy, przetarcia płótna i zabrudzenia biologiczne (np. ślady owadów).

Konserwacji oraz restauracji podjęła się dyplomowana konserwator dzieł sztuki Dominika Popiołek z Muzeum Etnograficznego w Toruniu.

– Prace, które trwały rok, wykonano z pełnym poszanowaniem historycznego charakteru obiektu oraz zasad odwracalności, zgodnie ze sztuką konserwacji. Bardzo cieszymy się, że dzieło udało się uratować – powiedział Dariusz Jaworski.

Wystawa będzie czynna do 31 sierpnia. Po tym czasie egzemplarz wróci na wystawę stałą do budynku Oficyny w Muzeum Leśnictwa OKL, gdzie prezentowany jest od 2010 r.

Na początku był Mickiewicz…

.Duch i Słowo stają się najbardziej kluczowe w całej Mickiewiczowskiej wizji dramatu. Realizatora takiego przedsięwzięcia Mickiewicz wyobrażał sobie jako wewnętrznego giganta, wielkiego performera, który potrafi wpływać na kondycję wewnętrzną widzów (słuchaczy) i zmusić ich do skutecznego działania w rzeczywistości – pisze Ewa HOFFMANN-PIOTROWSKA

Wpaździerniku 1840 roku Adam Mickiewicz opuścił wraz z całą rodziną Szwajcarię i udał się do Paryża z zamiarem objęcia katedry literatury słowiańskiej w Collège de France. Postanowił, nie bez żalu, opuścić piękną Lozannę, gdzie przez dwa lata pędził dostatnie życie profesora literatury łacińskiej. Tę sielankę poeta jednak postanowił nagle przerwać, świadom ogromnej szansy, jaka się przed nim otwierała – przedstawienia historii, kultury, literatury Słowian z perspektywy słowiańskiego intelektualisty. Francuskie władze (w osobie ministra szkolnictwa Victora Cousina) postanowiły w 1840 roku powołać katedrę literatury słowiańskiej, motywując tę decyzję tym, że Słowianie stanowią trzecią część europejskiego kontynentu, a ich dzieje są ciągle zbyt mało znane zachodnioeuropejskim intelektualistom.

Mickiewicz zobaczył w wykładach też szansę przezwyciężenia dominacji rosyjskiej w dyktowaniu zachodniemu społeczeństwu sposobu postrzegania słowiańskiej kultury. Wstępując na paryską katedrę, poeta pragnął zaprezentować odbiorcom nade wszystko kulturę polską, jej historię i szczególny dziejowy potencjał.

Między wykładem inauguracyjnym, wygłoszonym 22 grudnia 1840, a ostatnią prelekcją z 1844 roku Mickiewicz w czterech kursach prelekcji zbudował ogromną summę romantyzmu. Interpretował w nich kulturę i dzieje Słowian – koncentrując się w sposób szczególny na zawiłych relacjach Polski i Rosji. Mówił z katedry paryskiej o wszystkim, co było da niego wtedy ważne: o filozofii, historii, posłannictwie człowieka. Poruszał zagadnienia etyczne, odnosił się (w sposób zresztą bardzo krytyczny) do ówczesnych przemian cywilizacyjnych, wreszcie omawiał dzieje poszczególnych literatur słowiańskich, w tym projektując arcyważną dla polskiej kultury koncepcję dramatu, który uważał za najbardziej doniosłą realizację literatury. Najpełniejszą wizję dramatu profesor przedstawił w szesnastej prelekcji, wygłoszonej 4 kwietnia 1843 roku. Wykład ten – zwany lekcją teatralną – to szczególny fenomen. Z namysłu nad nią wyrosła w zasadzie cała dwudziestowieczna (i trochę wcześniejsza) polska tradycja teatralna – od koncepcji dramaturgicznych Stanisława Wyspiańskiego, Konrada Swinarskiego, przez „Redutę” Juliusza Osterwy, Teatr Rapsodyczny Mieczysława Kotlarczyka, po wizje artystyczne Jerzego Grotowskiego.

Na początku był zatem Mickiewicz… Tak można by rozpocząć opowieść o polskiej „tradycji teatralnej stanowiącej jeden z głównych nurtów i rdzeni rodzimych poszukiwań teatralnych”, a którą to tradycję Dariusz Kosiński nazwał „polskim teatrem przemiany”[1]. Jego wyróżnikami, wedle badacza, są przede wszystkim „uznawanie teatru za miejsce rzeczywistych, indywidualnie i społecznie ważnych wydarzeń”, a przestrzeń teatralna jest miejscem „poznania i transformacji, które stanowią wyzwanie do podjęcia pracy nad sobą i do przemiany świata”, także specyficzne postrzegania aktorstwa, które „poprzez doświadczenie wiedzie do aktu równoznacznego z objawieniem”[2]. To wreszcie koncepcja teatru służącego szeroko rozumianemu rozwojowi człowieka i miejsce szczególnego obcowania z tekstem literackim. Reżyser, przekształcając ów tekst w widowisko, ma szansę dotarcia do najgłębszych warstw świadomości indywidualnej i zbiorowej i ich przemiany.

Za ewangelię tak rozumianych praktyk dramaturgicznych zwykło uważać się wspomnianą lekcję XVI, będącą wynikiem własnych doświadczeń dramaturgicznych poety, także przemyśleń na temat projektu napisania kolejnych części Dziadów – dramatu, który poeta uznawał za swoje najważniejsze dzieło i do którego w prelekcjach, choć nigdy nie wprost, wielokrotnie się odnosił. Mickiewicz jako wykładowca w Collège de France był wszak wizjonerem w dziedzinie poezji i własnych dokonań artystycznych. Lekcja XVI była także próbą mierzenia się Mickiewicza z rolą poety koryfeja słowiańskiego, którego – jak sam mówił– „należałoby wprowadzić na scenę” i którego opowiadanie „musiałoby być wygłaszane przed publicznością przez poetę”[3]. Słowiański poeta kapłan, który Słowem wywoływałby u widzów katharsis, miał być nowym chrześcijańskim aojdą. Poecie obserwującemu bacznie sceny francuskie marzył się bowiem powrót do czasów, gdy teatr służył nie tylko taniej rozrywce, ale nade wszystko głębokiej, metafizycznej zadumie nad człowiekiem.

Projektowany przez Mickiewicza teatr miał być nade wszystko dramatem Słowa, a jego misja miała się realizować poprzez żywy, działający logos. Przedstawienie zaś zrealizowane powinno być „bardzo prostymi środkami” jako dramat rapsodyczny i religijny zarazem. Mickiewicz wywodził bowiem etymologię Słowian od biblijnego Słowa, które nie zatraciło twórczej potencji – zdolności „wywoływania z grobu postaci świętych i bohaterów”, mocy czynienia cudów. „Słowianie bowiem, to – wedle poety – lud słowa, a raczej S ł o w a  B o ż e g o. Lud ten – mówił Mickiewicz – zachowuje dotąd czystą tradycję pojęcia słowa, która u niego zawiera pojęcie świątobliwości i twórczej potęgi”[4]. To lud zakorzeniony w metafizyce, z której czerpie siłę do twórczości. Zatem nowoczesny dramat – tak różny od poecie współczesnych sztuk wystawianych, jedynie „dla zabawy”, niewyszukanej rozrywki widza, ma służyć nade wszystko wzrostowi wewnętrznemu odbiorcy.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ewa-hoffmann-piotrowska-na-poczatku-byl-mickiewicz/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 lutego 2026