Kandydatka Marine TONDELIER chce wyłączyć Twittera na czas wyborów prezydenckich

Marine Tondelier chce wyłączyć Twittera

Marine Tondelier, kandydatka francuskich Zielonych w wyborach prezydenckich w 2027 r., chce, aby władze mogły czasowo wyłączyć platformę X, dawniej Twitter, jeżeli podczas kampanii zostaną stwierdzone zagraniczne ingerencje. Polityk przekonuje, że serwis należący do Elona Muska stał się jednym z najważniejszych narzędzi kształtowania debaty publicznej, a jego algorytm może wywierać wpływ na francuską politykę. Jej propozycja ma być odpowiedzią zarówno na rosyjskie operacje informacyjne, jak i na rosnącą rolę prywatnych platform cyfrowych w procesie wyborczym.

Marine Tondelier chce zawieszenia platformy X

Marine Tondelier uważa, że w przypadku potwierdzenia zagranicznych ingerencji Francja powinna mieć możliwość czasowego zawieszenia działania platformy X. Kandydatka Zielonych mówi o takim rozwiązaniu w kontekście wyborów prezydenckich w 2027 r., wskazując, że ryzyko prób wpływania na francuską opinię publiczną będzie rosło wraz ze zbliżaniem się głosowania. Jako szczególnie poważne zagrożenie wymienia operacje informacyjne przypisywane Rosji, których celem mieli być francuscy politycy oraz instytucje państwa.

Proponowane przez Marine Tondelier wyłączenie serwisu nie miałoby być rozwiązaniem stałym. Kandydatka mówi o czasowej sankcji, stosowanej w okresie wyborczym, jeżeli wcześniej zostałyby wykazane działania mogące zakłócić demokratyczny przebieg kampanii. W rozmowie z francuskim dziennikiem „Libération” stwierdziła, że nawet miesięczna przerwa w funkcjonowaniu X mogłaby, jej zdaniem, korzystnie wpłynąć na jakość francuskiej debaty publicznej.

Polityk nie ogranicza jednak problemu do operacji prowadzonych przez obce państwa. Jej zdaniem równie istotne jest codzienne działanie algorytmu X, który decyduje o widoczności poszczególnych treści, wzmacnia niektóre przekazy i wpływa na sposób, w jaki użytkownicy postrzegają wydarzenia polityczne. Marine Tondelier określiła ten mechanizm jako ingerencję o charakterze strukturalnym, obecną nie tylko podczas największych kryzysów lub kampanii wyborczych, lecz właściwie w każdej chwili funkcjonowania serwisu.

„Algorytm X jest dla mnie ingerencją znacznie silniejszą w życie demokratyczne tego kraju, ponieważ sam w sobie wywiera o wiele bardziej strukturalny, codzienny, trwający w każdej minucie wpływ na dezinformację” – powiedziała kandydatka Zielonych.

Elon Musk pod ostrzałem kandydatki Zielonych

Marine Tondelier domaga się rygorystycznego stosowania unijnego aktu o usługach cyfrowych, czyli DSA. Europejskie przepisy nakładają na największe platformy internetowe obowiązki dotyczące między innymi moderowania treści, ograniczania ryzyka systemowego, przejrzystości działania algorytmów oraz zwalczania nielegalnych materiałów. Kandydatka uważa, że wobec serwisów, które nie przestrzegają europejskich reguł albo umożliwiają prowadzenie operacji wpływu, powinny być stosowane najpoważniejsze dostępne sankcje.

„Grożenie platformom takim jak X zakazem działania podczas wyborów wydaje mi się konieczne, a sankcję tę należy zastosować, jeżeli wcześniej zostaną stwierdzone ingerencje” – przekonywała Marine Tondelier. Taka zapowiedź może stać się jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów programu kandydatki Zielonych, ponieważ dotyczy jednocześnie ochrony wyborów, swobody wypowiedzi, odpowiedzialności wielkich koncernów technologicznych i kompetencji państwa wobec globalnych platform komunikacyjnych.

Polityk bezpośrednio zaatakowała również Elona Muska, właściciela X, zarzucając mu wykorzystywanie wpływów technologicznych do oddziaływania na sytuację polityczną w Europie. Według Marine Tondelier amerykański przedsiębiorca kieruje się określoną ideologią i chciałby doprowadzić do politycznego podporządkowania Europy Stanom Zjednoczonym. Kandydatka stwierdziła ponadto, że Elon Musk opowiada się za zwycięstwem Marine Le Pen we francuskich wyborach.

Jej zdaniem algorytm X jest „ustawiony”, a sama platforma nie powinna być dłużej postrzegana wyłącznie jako neutralny pośrednik między użytkownikami. Marine Tondelier chce, aby serwis był traktowany jak wydawca, który ponosi odpowiedzialność nie tylko za udostępnienie infrastruktury, lecz również za sposób porządkowania i rozpowszechniania publikowanych treści. Oznaczałoby to próbę zasadniczej zmiany relacji pomiędzy państwem, mediami społecznościowymi i ich właścicielami.

Francuska polityka nie potrafi zrezygnować z Twittera

Kandydatka Zielonych przyznaje jednocześnie, że francuscy politycy pozostają uzależnieni od platformy, którą sama tak zdecydowanie krytykuje. Marine Tondelier usunęła aplikację X ze swojego telefonu, ale nie zrezygnowała z publikowania wpisów. Nadal przygotowuje ich treść, natomiast za umieszczanie ich w serwisie odpowiada jej zespół.

„Z politycznego punktu widzenia nie można dziś być nieobecnym na X, ponieważ wszyscy staliśmy się od niego zależni. Nie z powodu uzależnienia, lecz dlatego, że system polityczny i medialny jest nadal zorganizowany wokół X, który zastąpił na przykład rozsyłanie komunikatów prasowych” – wyjaśniła Marine Tondelier.

Słowa kandydatki pokazują sprzeczność, z którą mierzą się również inni francuscy politycy. Platforma X jest krytykowana za rozpowszechnianie dezinformacji, agresywny charakter sporów oraz brak dostatecznej przejrzystości algorytmów, a zarazem pozostaje jednym z najważniejszych miejsc komunikowania decyzji, reagowania na wydarzenia i nadawania tonu debacie medialnej. Rezygnacja z obecności w serwisie mogłaby oznaczać ograniczenie możliwości docierania do dziennikarzy, działaczy i najbardziej zaangażowanych politycznie wyborców.

Propozycja Marine Tondelier otwiera tym samym spór szerszy niż pytanie o przyszłość jednego serwisu społecznościowego. Dotyczy tego, kto podczas kampanii wyborczej powinien decydować o granicach dopuszczalnej debaty, w jaki sposób można udowodnić ingerencję zewnętrzną oraz czy czasowe wyłączenie platformy nie prowadziłoby do równie poważnych konsekwencji jak zagrożenia, przed którymi miałoby chronić. Przeciwnicy takiego rozwiązania mogą uznać je za próbę ograniczenia wolności słowa, zwolennicy natomiast będą wskazywać na konieczność ochrony wyborów przed operacjami prowadzonymi przez obce państwa i potężne podmioty prywatne.

Marine Tondelier wzywa również francuski rząd do wcześniejszego wyznaczenia „czerwonych linii” wobec państw, które mogłyby próbować ingerować w wybory prezydenckie. Zieloni proponują ponadto ograniczenie koncentracji własności mediów we Francji, wzorowane na rozwiązaniach norweskich, a także zwiększenie finansowania publicznych mediów audiowizualnych i cyfrowego rozwoju prasy regionalnej. Debata o X staje się więc częścią większego programu dotyczącego pluralizmu mediów, bezpieczeństwa informacyjnego i zasad prowadzenia kampanii przed wyborami w 2027 r.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 sierpnia 2026