
Nie ustępujmy wobec prawa silniejszego
Naszym obowiązkiem jest działanie. Francja jest do niego gotowa, w koalicji ze wszystkimi, którzy chcą działać z poszanowaniem zasad Karty i nie godzą się na bezsilność. Dlatego w sprawie Ukrainy koalicja chętnych, którą utworzyliśmy wraz z Wielką Brytanią i Niemcami, skupia wszystkich gotowych zagwarantować pokój i stabilność w sercu Europy, tam, gdzie rozpoczęły się dwie wojny światowe, i której losem nikt nie może przestać się interesować – mówił Emmanuel MACRON przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ.
.Od rana padają tutaj kolejne przemówienia opisujące stan świata i obawiam się, że mówiąc o nim, nie będę oryginalny. Wszyscy wskazują bowiem na powrót imperializmu, arogancji i stosowania siły bez zasad ani umiaru, na świat, w którym władza skupia się w rękach nielicznych. Jedni sądzą, że mogą podważać porządek międzynarodowy, aby poszerzać swoje granice, inni, że mogą deptać suwerenność narodów i rozporządzać ich losem, a jeszcze inni, że wolno im decydować o przyszłości planety, czy chodzi o klimat, czy o sztuczną inteligencję.
W gruncie rzeczy stajemy przed bardzo prostym pytaniem: czy chcemy żyć w takim stanie natury, w świecie, w którym na nowo zaczyna obowiązywać prawo dżungli, czy też w cywilizowanej społeczności międzynarodowej? Naszym obowiązkiem, dziś bardziej niż kiedykolwiek, jest stanąć mocno u boku Narodów Zjednoczonych, aby wspólnie określać dobro wspólne. To znaczy stanąć po stronie tych, którzy chcą swobodnie wybierać swój los, sojusze, modele rozwoju i przyszłość; po stronie tych, którzy odmawiają oddania swojej suwerenności pod naporem bezprawnej siły lub strachu; po stronie nadziei.
Narody Zjednoczone wobec prawa silniejszego
Taki jest sens istnienia naszej organizacji, tego wspólnego domu, który skupia wolne i równe narody oraz opiera się na suwerennej równości wszystkich swoich członków. To nasza Karta nie pozwala, by potęga jednych dawała im prawo decydowania za innych. Przede wszystkim jednak zobowiązuje nas do wspólnego pokazania, że jesteśmy zaangażowani i potrafimy skutecznie działać. Znacie przywiązanie Francji do Narodów Zjednoczonych i jej wolę pełnego wywiązywania się ze szczególnych obowiązków, które powierza jej Karta.
Chcę również zapewnić was o gotowości mojego kraju do współpracy z każdym z was, aby odnowić warunki działania wielostronnego i pokazać, że razem jesteśmy silniejsi, skuteczniejsi i lepiej przygotowani do sprostania wspólnym wyzwaniom. Tym dzisiejszym i tym, które dopiero nadejdą, których jeszcze nie umiemy rozpoznać, choć wszystko wokół nas się zmienia. Wspomniałem o klimacie i środowisku; dotyczy to także wojny i pokoju, technologii oraz rozwoju. W każdej z tych dziedzin, wszędzie tam, gdzie próbuje zapanować prawo silniejszego, musimy bronić sprawiedliwości i dobra wspólnego. Musimy to robić również we własnym interesie, ponieważ to Karta chroni możliwość naszego wspólnego życia. Gdy patrzę na bieg wydarzeń, na piętrzące się wojny, których nie potrafimy zakończyć, mnożące się kryzysy i współczesne wyzwania rzucające nowy cień na życie młodych pokoleń, wierzę, że naszym obowiązkiem jest nie ustępować.
Przesłanie, z którym dziś do was przybyłem, tak jak czynię to od dziewięciu lat, jest przesłaniem determinacji i optymizmu wyrażającego się w działaniu. Chcę wam powiedzieć: „Nie ulegajmy duchowi porażki ani poczuciu nieuchronności. Nie poddawajmy się modnej dziś pokusie stwierdzenia: «Przyjeżdżamy do tej organizacji wygłaszać przemówienia, ale nie ma ona już większego znaczenia. Stwórzmy inne organizacje, w których może zwyciężyć prawo silniejszego i w których być może uda się narzucić inny pokój»”.
Nie ulegajmy temu, dziś jeszcze bardziej niż wczoraj. Nie ustępujmy w pięciu sprawach. Temu chcę poświęcić pięć uwag.
Wojny i obrona prawa międzynarodowego
Po pierwsze, nie poddawajmy się poczuciu bezsilności wobec wojny i cierpienia narodów. Musimy na nowo zaangażować się w poszukiwanie konkretnych rozwiązań i budowanie pokoju. Prawo międzynarodowe nigdy nie rościło sobie prawa do opisywania rzeczywistości. Wyznacza granice, które suwerenne państwa dobrowolnie same sobie ustanowiły, aby w razie sporu siła nie była jedynym rozwiązaniem i aby nawet na wojnie przeciwnik pozostawał człowiekiem. To lekcje XX wieku. Ci, którzy dziś chcą o nich zapomnieć, popełniają zarazem błąd moralny i polityczny. A jednak rzeczywistość jest taka, jaka jest.
Na Bliskim Wschodzie, w Ukrainie i w Afryce dokonywane na masową skalę zbrodnie wojenne, naruszenia prawa i niszczenie infrastruktury cywilnej otwierają nową epokę barbarzyństwa. Nikt z nas nie może chcieć być tym, kto rozmontuje ochronę ustanowioną przez konwencje genewskie, podczas gdy mnożą się ataki od Dniepru po Gazę, od Bukavu po Al-Faszir. Wraz z Jordanią i Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża Francja będzie zatem kontynuowała wysiłki, aby światowa inicjatywa na rzecz międzynarodowego prawa humanitarnego, do której przystąpiło już ponad 116 państw, pozwoliła nam wspólnie odnowić nasze zobowiązania. Musimy ponownie zmobilizować się do ochrony pracowników organizacji humanitarnych i obrony międzynarodowego prawa humanitarnego w obecnym okresie.
Jak wielu z nas wielokrotnie mówiło, nie ma pokoju bez sprawiedliwości. Dlatego Francja nadal udziela politycznego i praktycznego wsparcia międzynarodowym mechanizmom wymiaru sprawiedliwości, dochodzeń i gromadzenia dowodów, w szczególności misjom ustalającym fakty. Dlatego też popieramy i będziemy popierać Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości oraz jego centralną rolę. Nie możemy zaakceptować nowego porządku bezkarności, który niektórzy chcieliby zbudować. Z tego samego powodu Francja popiera reformy zapewniające skuteczność Rady Bezpieczeństwa. Oczywiście jej skład należy poszerzyć o nowych członków i nowe regiony świata, poczynając od Afryki. Ale chodzi również o istotę jej działania: Rada Bezpieczeństwa musi być zdolna reagować na masowe naruszenia prawa międzynarodowego.
Kto może godzić się na proceduralny impas w obliczu barbarzyństwa? Francusko-meksykańska inicjatywa ograniczenia prawa weta w przypadku masowych zbrodni jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Cieszę się, że popiera ją już 128 państw członkowskich. Musimy kontynuować starania, aby doprowadzić ją do skutku, a więc uzyskać zobowiązanie każdego ze stałych członków Rady Bezpieczeństwa.
Nie wystarczy jednak powoływać się na prawo i nasze wartości, aby wywiązać się ze zobowiązań, które każde z nas przyjęło, przystępując do Narodów Zjednoczonych. Naszym obowiązkiem jest działanie. Francja jest do niego gotowa, w koalicji ze wszystkimi, którzy chcą działać z poszanowaniem zasad Karty i nie godzą się na bezsilność. Dlatego w sprawie Ukrainy koalicja chętnych, którą utworzyliśmy wraz z Wielką Brytanią i Niemcami, skupia wszystkich gotowych zagwarantować pokój i stabilność w sercu Europy, tam, gdzie rozpoczęły się dwie wojny światowe, i której losem nikt nie może przestać się interesować.
Wielu obecnych tutaj wie lepiej niż ktokolwiek inny, co może oznaczać powrót wojny do Europy. W tej sprawie nie ustąpimy ani na krok. Tę walkę prowadzi koalicja chętnych. Na Bliskim Wschodzie utworzyliśmy niezależną, wielonarodową koalicję na rzecz przywrócenia swobody żeglugi w cieśninie Ormuz. Nie może ona być narzędziem szantażu. Swoboda żeglugi jest jedną z podstawowych zasad prawa międzynarodowego, a bezpieczny przepływ statków przez cieśninę i zapewnienie dostaw energii do naszych krajów leżą w interesie wszystkich. Ponowne otwarcie cieśniny Ormuz jest sprawą priorytetową. Priorytetem jest tam również poszanowanie prawa międzynarodowego. Francja zaangażuje się w te działania dla wspólnego dobra.
W Afryce ponosimy wspólną odpowiedzialność za piętrzące się kryzysy, na które wciąż brakuje odpowiedzi. W samym środku konfliktów operacje pokojowe muszą być skuteczniejsze. Aby tak się stało, potrzebują odpowiednich środków i lepszej koordynacji między Stanami Zjednoczonymi a państwami, na których terytorium są prowadzone. Już w 2018 roku mówiłem o roli organizacji regionalnych i potrzebie lepszej koordynacji ich działań z Narodami Zjednoczonymi. Podczas szczytu Africa Forward w Nairobi, z udziałem ponad 30 afrykańskich przywódców, a następnie w siedzibie Unii Afrykańskiej w Addis Abebie, wspólnie z ONZ powiedzieliśmy to jasno: Unia Afrykańska i organizacje regionalne muszą być w stanie w pełni odgrywać swoją rolę w zapewnianiu pokoju i bezpieczeństwa na kontynencie.
W listopadzie, przy okazji Paryskiego Forum Pokoju, zorganizujemy w Paryżu spotkanie poświęcone uzupełnieniu środków Funduszu Pokojowego Unii Afrykańskiej. Wzywam wszystkich potencjalnych darczyńców do podjęcia mocnych i konkretnych zobowiązań. Nie ustępujmy więc wobec wojen. Zaangażujmy się na nowo i szukajmy rozwiązań w poszanowaniu Karty.
Ukraina i Bliski Wschód bez podwójnych standardów
Druga zasada brzmi: nie ulegajmy stale powracającej pokusie stosowania podwójnych standardów. To ona dzieli naszą planetę i podważa wiarygodność oraz spójność porządku międzynarodowego i naszej Karty. Ile razy słyszeliśmy, że suwerenność narodów obowiązuje w Europie, lecz można o niej zapomnieć, gdy patrzymy na Bliski Wschód lub Afrykę?
Nie. Wszędzie musimy bronić tych samych zasad, czyniąc to w zgodzie z Kartą, czyli z poszanowaniem suwerenności tych narodów, nigdy nie zajmując ich miejsca. Za każdym razem, gdy kilka państw, czasem nawet w imię porządku międzynarodowego, próbowało zastąpić narody w podejmowaniu decyzji o zmianie ich ustroju lub władz, pogrążało te kraje w jeszcze większym chaosie. Żadnych podwójnych standardów. Każde życie ma taką samą wartość.
Pokój i bezpieczeństwo są niepodzielne i każdy ma do nich prawo. W Ukrainie od blisko pięciu lat Rosja prowadzi okrutną wojnę przeciw ludności cywilnej i okupuje terytorium suwerennego państwa. Francja nadal będzie niezachwianie wspierać uzasadnione dążenia narodu ukraińskiego do pokoju, bezpieczeństwa i własnej przyszłości. Jednocześnie nie będzie szczędzić wysiłków, aby jak najszybciej rozpoczęły się rzeczowe negocjacje między Ukrainą a Rosją.
Musimy bronić Ukraińców, szczególnie przed nadchodzącą zimą: pomagać im w dziedzinie energetyki, zapewnić więcej środków do przechwytywania pocisków i chronić ludność cywilną. Dlatego popieramy także inicjatywę podwójnego moratorium: obustronnego moratorium dotyczącego ataków na energetykę i infrastrukturę cywilną oraz moratorium dotyczącego Morza Czarnego, które umożliwi swobodny transport zboża i pomoże odpowiedzieć na problem bezpieczeństwa żywnościowego, tak niezwykle ważny dla wielu krajów wschodzących i rozwijających się. To podwójne moratorium jest konieczne. Zaproponujmy je i skonfrontujmy Rosję z jej własnymi deklaracjami.
Na Bliskim i Środkowym Wschodzie również tylko poszanowanie suwerenności każdego państwa może przynieść wszystkim pokój i bezpieczeństwo. Tego właśnie bronimy. Poszanowania suwerenności domagamy się dla przesiedlonych Libańczyków, których wsie na południu kraju są kolejno niszczone. Tylko w pełni suwerenny Liban będzie mógł doprowadzić do rozbrojenia Hezbollahu i przywrócić bezpieczeństwo Libańczykom oraz wszystkim sąsiadom. Suwerenność dla Libanu i jego narodu.
Suwerenność dla Palestyńczyków, których najbardziej podstawowe prawa są nadal łamane. Rok temu, właśnie tutaj, około tuzina państw uznało Palestynę. Słyszę cyniczne głosy niektórych: „Uznanie na papierze, spójrzcie na rzeczywistość”.
Ale jaka jest nasza wiarygodność, jeśli nadal pozostajemy bezczynni wobec tego, co dzieje się w Gazie? Niektórzy szczycą się rzekomym pokojem, lecz ten pokój ani na chwilę nie otworzył dróg dla pomocy humanitarnej. Czy mamy bezczynnie patrzeć na ten obraz, który przynosi nam wszystkim wstyd? Nigdy.
Spójrzcie na to, co dzieje się na Zachodnim Brzegu, gdzie każdego dnia dochodzi do naruszeń. W imię czego? Hamas nigdy nie działał na Zachodnim Brzegu. Każdego dnia czyni się tam niemożliwym urzeczywistnienie projektu, który polega na poszanowaniu uzasadnionego prawa narodu palestyńskiego do istnienia.
Od tego zależą zarazem warunki bezpieczeństwa Izraela i jego narodu, dziś i w przyszłości. Bezpieczeństwo i istnienie Izraela są dla nas ważne. Ci jednak, którzy twierdzą, że bezpieczeństwo Izraela wymaga naruszania suwerenności wszystkich jego sąsiadów, popełniają fatalny błąd. Osłabiają bezpieczeństwo Izraela obecnie i w przyszłości oraz wystawiają je na niebezpieczeństwo.
Suwerenność również dla Syrii, której rewolucja nie może zostać zawiedziona. Kilka miesięcy temu byłem w Damaszku, aby wyrazić poparcie Francji dla budowy wolnej Syrii. Musimy kontynuować te wysiłki i także Syrii umożliwić pełne odzyskanie suwerenności i jedności.
Francja angażuje się w każdą z tych spraw. Wraz z Włochami, przy pomocy Jordanii, kilku innych państw i wszystkich przyjaciół Libanu, staramy się również znaleźć skuteczną kontynuację naszego trwającego pół wieku zaangażowania w Tymczasowych Siłach Zbrojnych ONZ w Libanie, służącego wszystkim Libańczykom i suwerenności ich kraju. Żadnych podwójnych standardów. Suwerenność narodów wszędzie.
Partnerstwo Północy i Południa
Moje trzecie przekonanie jest takie, że nie możemy godzić się na podział świata i na ten rozłam między Północą a Południem, który wielu opisuje, a niektórzy wykorzystują. Nie uporamy się z żadnym z wyzwań stojących przed planetą, jeśli pozwolimy temu podziałowi się utrwalić. Narasta on i żywi się podwójnymi standardami, kiedy niektórzy je stosują. Potrzebujemy jednak pojednania Północy i Południa, aby odpowiedzieć na wyzwania dotyczące klimatu, zdrowia i rozwoju. Dlatego w ostatnich latach podjęliśmy wiele inicjatyw: w obliczu pandemii COVID-19 były to ACTA i COVAX, realizowane we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia i Unią Afrykańską; kiedy zaś trzeba było ożywić gospodarki, współpracowaliśmy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym nad ponownym rozdziałem specjalnych praw ciągnienia, aby poprawić finansowanie afrykańskich gospodarek.
Dotrzymaliśmy słowa, przeznaczając dla krajów afrykańskich specjalne prawa ciągnienia o wartości ponad 100 miliardów dolarów. Musimy jednak stale dbać o jedność i nie przeciwstawiać sobie bloków. Dlatego tak ważne jest, by nie dopuścić do rozbicia światowego systemu ochrony zdrowia. Musimy kontynuować jego reformę, nigdy nie osłabiając Światowej Organizacji Zdrowia, doprowadzić do ostatecznego uzgodnienia traktatu pandemicznego oraz wspierać WHO i Afrykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób w jeszcze skuteczniejszej walce z ebolą.
Musimy też trzeźwo zreformować naszą oficjalną pomoc rozwojową i stworzyć znacznie skuteczniejszy system solidarnych inwestycji. Taki był sens działań podjętych w 2023 roku w ramach Paktu na rzecz dobrobytu, ludzi i planety. Taki był również sens inicjatywy podjętej kilka miesięcy temu w Nairobi, podczas szczytu Africa Forward: zbudowania nowego porozumienia w sprawie solidarnych inwestycji w czasie, gdy tak wiele państw ogranicza przekazywane środki, choć potrzeby licznych krajów Południa rosną. Musimy działać szybciej i z większą siłą, aby zwiększyć skuteczność MFW i Banku Światowego, ulepszyć ich narzędzia, lepiej angażować sektor prywatny i tworzyć mechanizmy gwarancyjne. Dzięki temu będziemy mogli skuteczniej odpowiadać na potrzeby krajów wschodzących, krajów o średnich dochodach i krajów rozwijających się.
Takie nowe partnerstwo finansowe musimy zbudować, jeśli chcemy zapobiec rozłamowi między Północą a Południem. Partnerstwo to zależy również od naszej zdolności do ponownego podjęcia rozmowy o wspólnej historii, pamięci i relacjach kulturalnych. W ostatnich latach Francja starała się to robić poprzez poznawanie i uznawanie historii na podstawie wspólnych badań naukowych. Rozpoczęliśmy także proces legislacyjny, który pozwolił zapoczątkować zwrot dóbr kultury, a tym samym stworzyć swego rodzaju partnerstwo w dziedzinie pamięci, kultury i historii z wieloma krajami Południa. Kontynuujemy pracę, między innymi z Ghaną, a także ze wszystkimi partnerami, którzy tego pragną, aby odpowiedzieć na zgłaszane postulaty sprawiedliwości naprawczej.
To kwestia szacunku. Również na nim opiera się zbliżenie Północy i Południa. Poza polityką rozwojową i działaniami dotyczącymi pamięci nowe partnerstwa wymagają skuteczniejszej i sprawiedliwszej globalizacji oraz handlu światowego. O to zabiegaliśmy podczas zorganizowanego przez Francję spotkania G7, w którym uczestniczyło kilka krajów Południa. Podczas szczytu poświęconego zbliżaniu stanowisk budowaliśmy dialog wykraczający poza G7: z Chinami, Indiami, Brazylią, Koreą, Kenią i wieloma innymi państwami. Chodziło o ulepszenie naszej wspólnej organizacji, zapobieżenie skupianiu minerałów krytycznych i metali ziem rzadkich w rękach nielicznych oraz umożliwienie skuteczniejszej współpracy handlowej i walutowej. Rozumiecie więc, że spoczywa na nas odpowiedzialność za niedopuszczenie do utrwalenia się podziału na dwa bloki.
Klimat i różnorodność biologiczna
Czwarta zasada: nie poddawajmy się poczuciu nieuchronności w sprawach klimatu i różnorodności biologicznej. W ostatnich latach wiele zrobiliśmy, począwszy od porozumienia paryskiego zawartego 11 lat temu. Jego zasady pozostają aktualne, porozumienia należy bronić i nie wolno nam schodzić z wyznaczonej przez nie drogi. Tak jak wy słyszę jednak wątpliwości rodzące się u jednych i kwestionowanie nauki przez innych. Dlatego również tutaj nie możemy ustąpić. Jeśli chcemy sprostać wyzwaniom dotyczącym klimatu i różnorodności biologicznej, potrzebujemy wielostronnej współpracy prowadzącej do działania.
To staraliśmy się osiągnąć poprzez szczyty One Planet. Wspólnie staraliśmy się to również zrobić w sprawie oceanów i odnieśliśmy sukces. Jeszcze kilka lat temu wszyscy mówili nam, że zawarcie porozumień chroniących obszary morskie i oceany jest niemożliwe. A jednak uzgodniliśmy ochronę 30 procent obszarów lądowych i mórz. Co roku poprawiamy sposób wdrażania tego porozumienia. Wielu mówiło nam również, że nigdy nie zdołamy ochronić morza pełnego, leżącego poza naszymi wyłącznymi strefami ekonomicznymi, które stanowi ponad dwie trzecie powierzchni oceanów.
Udało nam się przeprowadzić te negocjacje, angażując także największe mocarstwa. Ich wynikiem było porozumienie zwane BBNJ. W ciągu kilku miesięcy uzyskaliśmy ponad 60 ratyfikacji, dzięki czemu porozumienie już obowiązuje. Szczyt ONZ poświęcony oceanom, UNOC 3, który zgromadził państwa w Nicei w czerwcu ubiegłego roku, pozwolił przyspieszyć te prace i osiągnąć kilka innych rezultatów. Za kilka miesięcy, w styczniu, odbędzie się pierwsza konferencja stron poświęcona oceanom.
To znakomity dowód, że potrafimy osiągać konkretne rezultaty, kiedy się mobilizujemy i działamy razem. Nie ulegajmy zatem poczuciu bezsilności, które przynosi obecna chwila. Brońmy tego, co już osiągnęliśmy, ale brońmy również naszych zasad. Musimy bronić niezależnej i wolnej nauki.
Chrońmy Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu, Międzyrządową Platformę ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcjonowania Ekosystemów oraz naukowców, którzy nas ostrzegają, prowadzą pomiary i oceniają sytuację. Pozostańmy wierni porozumieniu paryskiemu, naszym krajowym planom działania, dekarbonizacji i celowi osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Weźmy odpowiedzialność, przyspieszmy współpracę i innowacje, wróćmy do prac nad kredytami na rzecz różnorodności biologicznej oraz zrealizujmy cele dotyczące ochrony lasów i oceanów. Nic nie jest przesądzone. Są tylko decyzje, które musimy podjąć już dziś — dla nas, którzy już padamy ofiarą zaburzeń klimatu, a tym bardziej dla naszych dzieci.
Sztuczna inteligencja i ochrona dzieci
Wreszcie nie możemy godzić się na kształt świata, który wyłania się w dziedzinie sztucznej inteligencji, a w którym niektórzy chcieliby nas przekonać, że decydować mogą tylko dwa mocarstwa, Stany Zjednoczone i Chiny, a dokładniej — że o wszystkim może rozstrzygać garstka podmiotów gospodarczych. Że mogą same wybierać kierunki innowacji, jedne postanawiać o ich wstrzymaniu, inne o ich kontynuowaniu; że mogą decydować, czy tworzone przez nie rozwiązania zagrożą bezpieczeństwu narodowemu naszych państw, umożliwią w przyszłości ataki na nasze szpitale lub banki i ukształtują przyszłość naszych społeczeństw. Nie. Nie. Nie uświadamiamy sobie tego dopiero teraz.
Już w 2018 roku, w ramach G7, wspólnie z naszymi kanadyjskimi przyjaciółmi powołaliśmy Globalne Partnerstwo na rzecz Sztucznej Inteligencji, związane z OECD, aby rozpocząć rozmowę o potrzebie regulacji. Podczas szczytu poświęconego działaniom w dziedzinie sztucznej inteligencji, zorganizowanego w Paryżu w 2025 roku, kontynuowanego przez Indie w 2026 roku i zaplanowanego na przyszły rok w Szwajcarii, opowiadaliśmy się za dwoma bardzo prostymi rozwiązaniami. Po pierwsze, każdy region świata powinien móc rozwijać własną moc obliczeniową, wielkie modele językowe i ekosystemy sztucznej inteligencji. Po drugie, powinniśmy mieć możliwość audytowania tych modeli i nie być zależni wyłącznie od kilku prywatnych podmiotów. Europa jako pierwsza ustanowiła takie zasady w akcie o sztucznej inteligencji, w szczególności możliwość audytowania modeli. Musimy podążać tą drogą.
W tym kontekście chcę szczególnie podkreślić jedną sprawę: naszą młodzież i nasze dzieci. Zbyt długo zwlekaliśmy z ochroną dzieci i nastolatków przed mediami społecznościowymi. Widzimy skutki tego we wszystkich naszych społeczeństwach: spadek zdolności uczenia się, epidemię otyłości wśród jednych, zaburzenia zdrowia psychicznego wśród innych. Mamy już ustalenia i dobrze udokumentowane zależności.
Dlatego wraz z kilkoma państwami rozpoczęliśmy szeroką inicjatywę na rzecz ochrony dzieci i nastolatków przed dostępem do mediów społecznościowych przed ukończeniem 15. lub 16. roku życia, zależnie od kraju. Europa poszła już tą drogą i zdecydowała się rozpocząć prace nad regulacją. Chcę tutaj oddać uznanie Australijczykom, którzy jako pierwsi uchwalili przepisy w tej sprawie. Doprowadzimy tę walkę do końca. Nie czekajmy jednak, aż podobne skutki pojawią się w związku ze sztuczną inteligencją. Już teraz musimy chronić przed nimi dzieci i nastolatków. Spójrzcie na wpływ chatbotów na nasze dzieci. Dlatego wraz z Kenią, Hiszpanią i Australią utworzyliśmy koalicję na rzecz praw i ochrony dzieci w epoce sztucznej inteligencji. Jeszcze dziś po południu przystępujemy do jej działań.
Podczas Paryskiego Forum Pokoju, 10 i 11 listopada, chcemy zgromadzić wszystkie rządy, organizacje, podmioty publiczne i prywatne, firmy oraz przedstawicieli środowisk akademickich, którzy pragną przyspieszyć prace nad ochroną naszych dzieci. Zapraszam was zatem do Paryża 10 i 11 listopada. Widzimy też wyraźnie, że rozpoczął się wyścig w tworzeniu najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Każdy z nas, w swoim regionie, musi dalej inwestować, aby w nim uczestniczyć.
Koalicja niezależnych państw
Francja jest dumna, że ma podmiot biorący udział w tej rywalizacji. Będziemy nadal inwestować i wspierać Mistral AI, aby utrzymać swoją pozycję i rozwijać taki model. Musimy jednak również tworzyć nowe formy współpracy. Gorąco pragnę, aby wszystkie suwerenne państwa przywiązane do swojej niezależności — europejskie, Kanada, Brazylia, Indie, Indonezja, państwa afrykańskie, państwa Zatoki Perskiej, Singapur i wiele innych — utworzyły wspólnie koalicję niezależnych, o której wielokrotnie mówiłem. To państwa, które nie chcą stać się wasalami żadnego z dwóch wielkich światowych mocarstw. Mogłyby one połączyć dostępną im moc obliczeniową oraz możliwości inwestycyjne, aby stworzyć i wspólnie wykorzystywać otwarty, najbardziej zaawansowany model sztucznej inteligencji. Nie możemy zależeć od jednego ani od drugiego mocarstwa. Dzięki współpracy musimy zrealizować ten cel.
Są wreszcie dziedziny, w których musimy jasno ustanowić nowe reguły gry. Zastosowanie sztucznej inteligencji w przestrzeni kosmicznej, obronności i cyberbezpieczeństwie ma, jak mówiłem, głębokie konsekwencje dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Rozpoczęliśmy ten dialog podczas czerwcowego szczytu G7 w Évian. Dziś wielu uczestników podejmuje działania; popieramy też apel ogłoszony przez naszych norweskich i fińskich przyjaciół.
Chcemy nadal, w ramach G7 i w ścisłej współpracy z naszymi brytyjskimi przyjaciółmi, którzy w przyszłym roku przejmą odpowiedzialność za G20, tworzyć program współpracy w dziedzinie sztucznej inteligencji służący ochronie najbardziej wrażliwych obszarów naszego bezpieczeństwa narodowego. Tak jak w przeszłości potrafiliśmy porozumieć się co do nowej architektury międzynarodowej w sprawie broni chemicznej i innych zagrożeń, tak dziś musimy uznać, że pojawiają się kwestie dotyczące przestrzeni kosmicznej, obronności i cyberbezpieczeństwa, nad którymi musimy odzyskać kontrolę. Wymagają one szczególnych form współpracy i szczególnych ram między państwami członkowskimi. Musimy zbudować tę współpracę i te ramy. W tej sprawie nie możemy ustąpić ani na krok.
Nie ustępujmy
Oto pięć zasad działania, w które wierzy Francja i których chciałem dziś przed wami bronić. Nie wyczerpują one wszystkich spraw, ale na tym poprzestanę. Moje przesłanie w odniesieniu do każdej z tych pięciu zasad brzmi: nie ustępujmy. Nie ulegajmy temu, co stopniowo się utrwala — powolnemu podziałowi świata i duchowi porażki, który pozwoliłby nielicznym nadużywać władzy. Imperiom zagrażającym suwerenności innych państw; nielicznym, którzy skupiają w swoich rękach kapitał i chcieliby przyznać sobie prawo do zanieczyszczania planety lub kontrolowania całej mocy obliczeniowej; nielicznym, którzy chcieliby zagarnąć bogactwa.
W obliczu nadużywania władzy musimy na nowo odnaleźć żywotność naszej organizacji. Wielostronna współpraca służy obronie dobra wspólnego i sprawiedliwości dla wszystkich. Dzięki jedności, sprawiedliwości i współpracy możemy odzyskać jedyną prawdziwą skuteczność: taką, która pozwala przywrócić w naszych krajach sprawiedliwy i trwały pokój, odbudować jedność Północy i Południa oraz ponownie stworzyć program działań w dziedzinie klimatu i technologii. Nie ustępujmy. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy naszych Narodów Zjednoczonych. Teraz, gdy przystępujemy do wyboru sekretarza generalnego, chcę oddać hołd Antóniowi Guterresowi za jego działalność przez wszystkie te lata, w tak trudnych warunkach. Nigdy nie ustąpił.
W chwili, gdy mierzymy się z dawnymi kryzysami i nowymi wyzwaniami, musimy dalej działać, dziś bardziej niż kiedykolwiek. Musimy mieć odwagę być optymistami, mobilizować się, być użyteczni i nie ulegać duchowi czasu — dla dobra wszystkich.
Niech żyją Narody Zjednoczone!
Emmanuel Macron
Pełny tekst przemówienia Emmanuela Macrona wygłoszonego 22 września 2026 roku na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych.

