Jak inteligentna przędza zastąpi przewody w medycynie

Nowa, trójwarstwowa struktura włókna sprawia, że inteligentna przędza śledząca aktywność mięśni potrafi mierzyć sygnały EMG z całego ciała bez kabli, plątaniny elektrod i zakłóceń.
.Elektromiografia (EMG) od lat uchodzi za złoty standard, gdy chcemy zobaczyć, jak naprawdę pracują mięśnie podczas ruchu. Problem w tym, że w praktyce sygnały z mięśni są niezwykle słabe, rzędu pojedynczych miliwoltów i błyskawicznie giną w szumie generowanym przez otoczenie, ruch przewodów, czy dotyk drugiej osoby. Klasyczne systemy EMG wymagają przyklejanych elektrod, grubych przewodów i wzmacniaczy lub ciężkich modułów noszonych tuż przy mięśniach. To ogranicza zakres ruchu, męczy użytkownika i sprawia, że pełne, mapowanie aktywności mięśni pozostawało domeną wąskich badań naukowych, a nie codziennej praktyki klinicznej czy treningowej. Zespół Sunghoona Lee z RIKEN postanowił zmierzyć się właśnie z tym problemem: jak przenieść EMG z wózków aparaturowych do czegoś, co wygląda i zachowuje się jak zwykła cienka bielizna sportowa.
Sednem przełomu nie jest pojedynczy sensor, lecz sama inteligentna przędza śledząca aktywność mięśni. Badacze zbudowali ją w formie potrójnego rdzenia. W samym środku znajduje się elastyczne, przewodzące włókno (srebro na rdzeniu poliuretanowym), które przenosi właściwy sygnał EMG. Otacza je cienka warstwa izolacji z poliuretanu, odgradzająca „nerw” sygnałowy od świata zewnętrznego. Najważniejsza jest jednak warstwa zewnętrzna, elastyczna osłona z tworzywa fluoroelastomerowego, w której zatopiono płatki srebra tworzące gęstą, zachodzącą na siebie sieć. Taki płaszcz przewodzący zachowuje się jak ekran elektromagnetyczny. Przechwytuje zakłócenia z otoczenia i odprowadza je, zanim dotrą do właściwego przewodu. Co istotne, struktura pozostaje ciągła nawet po rozciągnięciu przędzy do około 120% pierwotnej długości, więc ekranowanie działa również przy dużych ruchach stawów. Zamiast więc jak tradycyjne kable łapać każdy dotyk, nacisk czy pobliskie „brudne” pole elektromagnetyczne, nowa nitka skutecznie tłumi te zakłócenia.
Kolejnym krokiem było wplecenie tak skonstruowanej przędzy w cienką, elastyczną dzianinę z wbudowanymi elektrodami i miniaturowymi modułami bezprzewodowymi. Elektronika została świadomie przeniesiona w okolice pasa, aby nie ograniczać pracy kończyn. W testach laboratoryjnych materiał zachował integralność ekranowania przy typowych zakresach ruchu stawu barkowego i kończyn dolnych. Co ważne, sygnał pozostawał czysty nawet wtedy, gdy ktoś fizycznie uciskał przewody – scenariusz bardzo bliski realiom sal rehabilitacyjnych, gdzie fizjoterapeuta stale dotyka pacjenta. Próby na mięśniach nóg pokazały, że osiem elektrod wystarczyło do wiarygodnego monitorowania czterech głównych grup mięśni podczas biegu, skoków i jazdy na rowerze. Z perspektywy użytkownika całość przypomina cienką warstwę bielizny termicznej – bez sztywnych elementów, bez pasków i opasek odrywających uwagę od ruchu.
Naukowcy nie ukrywają, że do masowego wdrożenia pozostały jeszcze dwa poważne wyzwania. Pierwszym jest dopasowanie. Obecne prototypy powstają w rozmiarze „średnim”, odpowiadającym statystycznej sylwetce, tymczasem dla precyzyjnego EMG kluczowe jest idealne ułożenie elektrod dokładnie nad badanymi mięśniami. Zespół pracuje więc nad pełną personalizacją odzieży. Od skanowania 3D sylwetki użytkownika, przez cyfrowe wytyczenie ścieżek przewodów, po szycie „na miarę” z rozmieszczeniem elektrod dopasowanym do anatomii. Drugą barierą jest pranie. Testy wykazały, że sam materiał dobrze znosi wielokrotne zakładanie, ale obecna konstrukcja ekranowania jest wrażliwa na wodę i detergenty. Równolegle prowadzone są prace nad lepszą ochroną warstwy z płatkami srebra, a także nad zamiennikami w postaci biodegradowalnych elastomerów i przewodników węglowych, co mogłoby obniżyć ślad środowiskowy tych rozwiązań.
.Projekt zespołu z RIKEN pokazuje, że prawdziwa rewolucja w technologii ubieralnej nie dzieje się w smartwatchach, lecz w samej tkaninie. Inteligentna przędza śledząca aktywność mięśni rozwiązuje kluczowy problem elektromiografii, którą jest podatność na szum i przenosi analizę pracy mięśni z kliniki do codziennego życia. Jeśli uda się dopracować personalizację oraz trwałość materiału, podobne „inteligentne bielizny” mogą stać się standardem nie tylko w sporcie zawodowym, ale też w fizjoterapii domowej, opiece nad seniorami i w badaniach nad ergonomią pracy.
Szymon Ślubowski







