Polski sukces w kosmosie. Sonda IMAP zmierza w stronę Słońca

Wszystkie 10 instrumentów na pokładzie sondy IMAP, zmierzającej w stronę Słońca, pomyślnie zarejestrowało pierwsze pomiary w przestrzeni kosmicznej – poinformowała NASA. Jednym z tych instrumentów jest GLOWS – zaprojektowany i zbudowany w Centrum Badań Kosmicznych PAN.
Sonda IMAP zmierza w stronę Słońca
.Jak podano w komunikacie nadesłanym 16 grudnia 2025 r. z Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk (CBK PAN), dzięki tym obserwacjom, określanym jako „pierwsze światło”, statek kosmiczny rozpoczął zbieranie wstępnych danych naukowych. IMAP podróżuje do stanowiska obserwacyjnego w punkcie Lagrange’a 1 (L1), położonym około 1,5 miliona kilometrów od Ziemi w kierunku Słońca.
Należąca do NASA sonda Interstellar Mapping and Acceleration Probe (IMAP) została wyniesiona w kosmos 24 września br. z Centrum Kosmicznego Kennedy’ego na Florydzie (USA). Ma zbierać pomiary dotyczące wiatru słonecznego, wysokoenergetycznych cząstek i pól magnetycznych.
Na pokładzie sondy jest 10 instrumentów badawczych, w tym polski GLOWS (GLObal solar Wind Structure). Ten fotometr zaprojektowany i wykonany w CBK PAN ma zbadać globalną strukturę wiatru słonecznego – będzie odpowiedzialny za obserwowanie poświaty w dalekim ultrafiolecie. Ma rejestrować fotony (foton jest cząstką elementarną, kwantem światła) o bardzo wąskiej długości fali, czyli 121,5 nanometrów, która nosi nazwę Lyman-alfa.
GLOWS pomoże zbadać dwa ważne i powiązane ze sobą zagadnienia naukowe w heliosferze: przyspieszenie cząstek energetycznych oraz interakcje wiatru słonecznego z lokalnym ośrodkiem międzygwiazdowym. Heliosfera to obszar wokół Słońca, w którym ciśnienie wiatru słonecznego (plazmy wypływającej z naszej gwiazdy) przeważa nad ciśnieniem wiatrów galaktycznych, tworząc „bańkę” zjonizowanej materii i pola magnetycznego. Ten „bąbel” oddziela otoczenie Układu Słonecznego od przestrzeni międzygwiazdowej.
Pierwsze obserwacje GLOWS
.Jak podano w komunikacie CBK PAN, pierwsze obserwacje, które przeprowadził GLOWS, są w pełni zgodne z oczekiwaniami jego twórców. „Co najważniejsze, GLOWS obserwuje poświatę heliosferyczną niezwykle dobrze, a tło pozagalaktyczne ma znikomy wpływ na nasze pomiary – dokładnie tak, jak przewidywaliśmy. To potwierdza, że instrument działa zgodnie z założeniami projektowymi” – powiedział cytowany w komunikacie główny badacz instrumentu GLOWS dr hab. Maciej Bzowski.
CBK poinformowało, że analiza pierwszych danych z instrumentu (pierwszej krzywej blasku) przyniosła nieoczekiwane odkrycie – GLOWS wykrył dodatkowe źródło światła, które okazało się kometą. „W obszarze, w którym pojawił się sygnał, nie ma jasnej gwiazdy. Anomalię tę zauważył dr Marek Strumik. Źródło zniknęło po kilku dniach. Sprawdziliśmy i potwierdziliśmy, że GLOWS wykrył kometę C/2025 K1 (Atlas)” – wyjaśnił dr Maciej Bzowski. Dodał, że instrument zarejestrował ją bardzo wyraźnie.
Kiedy sonda rozpocznie regularne obserwacje?
.CBK PAN podało, powołując się na NASA, że prowadzone przez instrumenty na pokładzie IMAP obserwacje wiatru słonecznego zostaną również wykorzystane przez system alarmowy dla astronautów i statków kosmicznych znajdujących się w pobliżu Ziemi. W komunikacie zaznaczono, że system powinien uruchamiać alarm na minimum pół godziny przed wzrostem promieniowania kosmicznego wywołanego przez wiatr słoneczny. IMAP już teraz wykonuje jego pomiary niemal w czasie rzeczywistym, ale system ostrzegawczy będzie gotowy do użytku, gdy sonda rozpocznie regularne obserwacje w docelowym punkcie L1.
Statek ma dotrzeć do niego na początku stycznia, a zacząć zbieranie operacyjne danych naukowych 1 lutego przyszłego roku. GLOWS znajduje się obecnie w fazie uruchamiania (commissioning), a zespół pracuje nad optymalizacją ustawień instrumentu. Pełna faza obserwacji naukowych ma rozpocząć się pod koniec stycznia 2026 r., równolegle z pozostałymi instrumentami misji IMAP. GLOWS został sfinansowany z budżetu państwa. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło na ten projekt – na podstawie umowy z CBK PAN – ponad 20,8 mln zł na lata 2021-2027.
Kosmos jest dziś domeną intensywnej współpracy
.Polska gospodarka kosmiczna w przeciągu ostatnich lat coraz bardziej się rozwija. Polska Agencja Kosmiczna jest liderem w tym rozwoju. Przyszłość pokaże, jakie osiągnięcia staną się jeszcze ich udziałem. O polskiej eksploracji kosmosu pisze na łamach Wszystko co Najważniejsze prof. Grzegorz WROCHNA, polski fizyk, profesor nauk fizycznych. W latach 2011−2015 dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych, w latach 2019–2021 podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Od 2021 prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.
Jak zaznacza ekspert, produkty i usługi wykorzystujące technologie kosmiczne to dzisiaj rynek szacowany na 350–450 mld euro. Nie ma więc cienia przesady w nazywaniu tego rynku nową gałęzią gospodarki – gospodarką kosmiczną. Co więcej, jest to chyba najbardziej dynamicznie rozwijająca się gałąź światowej gospodarki, odnotowująca rokrocznie dwucyfrowe wzrosty. Tylko w latach 2020–2022 przychody branży kosmicznej wzrosły o 20 proc., a zgodnie z przewidywaniami analityków do 2040 r. osiągną 1 bln dolarów. Obserwując tę dynamikę, można zadać pytanie, czy Polska jest krajem na tyle nowoczesnym i silnym gospodarczo, by zapewnić sobie dostęp do tych zdobyczy technologicznych i być istotnym graczem na międzynarodowych rynkach.
„Tradycje mamy znakomite i bynajmniej nie tylko w dziedzinie fantastyki naukowej – choć Lem i Żuławski zainspirowali niejednego przedsiębiorcę swoimi wizjami. Pierwszy polski instrument badawczy poleciał w kosmos już 50 lat temu, w 500-lecie urodzin Kopernika. W ramach programu „Interkosmos” budowaliśmy zaawansowaną w owych czasach aparaturę i wysłaliśmy pierwszego Polaka na orbitę. Mirosław Hermaszewski przez całe 45 lat po swoim locie wspierał inicjatywy kosmiczne i inspirował kolejne pokolenie, spotykając się z młodymi ludźmi” – pisze autor artykułu.
Jego zdaniem nowoczesna era polskiego kosmosu zaczęła się w 2012 roku wejściem naszego kraju do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency – ESA). Celem tej organizacji jest rozwijanie technologii w krajach członkowskich poprzez realizację wspólnych programów. ESA będzie realizować te programy, które zebrały odpowiednie finansowanie. Reguła zwrotu geograficznego zapewnia, że większość zadeklarowanej kwoty wraca do kraju w postaci zamówień na elementy niezbędne do realizacji danego programu. Mamy więc gwarancję, że wpłacone pieniądze nie tylko odzyskamy, ale dzięki nim zdobędziemy dostęp do najnowocześniejszych europejskich technologii i rozwiniemy swoje własne.
Dodaje też, że Polska uczestniczy obecnie w 11 z 24 misji ESA, których celem jest eksploracja Księżyca, Słońca i planet Układu Słonecznego wraz z ich księżycami, a także badanie odległego Wszechświata. W bazie danych ESA zarejestrowanych jest ponad 400 firm, z czego ponad 150 otrzymało już kontrakty. Te duże liczby cieszą, ale zarazem stanowią wyzwanie, bo nasz sektor kosmiczny składa się głównie z małych i średnich przedsiębiorstw oraz instytucji naukowych. Niełatwo jest im stawić czoła wielkim czempionom obecnym na rynku kosmicznym już od kilku dekad.
„POLSA, powołana w 2014 roku, jest stosunkowo młodą agencją, jeśli porównać ją z np. z NASA utworzoną w roku 1958. Nie jest jednak naszym celem „doganianie” znacznie bardziej doświadczonych agencji. Zamiast gonić i zawsze pozostawać w tyle, lepiej przeskoczyć do przyszłości, pomijając niektóre etapy, jak to się udało Polsce w bankowości czy technologiach informatycznych. Ten nowy etap, nazywany czasem „New Space” albo „Space 4.0”, charakteryzuje się wejściem na rynek firm prywatnych, szybszą budową tańszych satelitów, gwałtownym rozwojem rynku rozmaitych zastosowań” – pisze prof. Grzegorz WROCHNA.
Dla młodych czy niezbyt dużych firm trudną do pokonania barierą jest przepaść między opracowaniem nowej technologii a wdrożeniem jej do konkretnych produktów czy usług rynkowych. Autor przypomina, że to właśnie tu z pomocą przychodzi ESA, tworząc most nad tą „doliną śmierci”. Jest to możliwe, gdyż ESA wykorzystuje pieniądze publiczne, kierowane przez państwa członkowskie do interesujących je obszarów, ale wydaje je na zasadzie komercyjnych zamówień, gdzie firma musi wygrać przetarg i dostarczyć działający produkt. Co więcej, nie jest pozostawiona sama sobie, tylko może liczyć na wsparcie ekspertów ESA i dojrzalszych partnerów. Nie dziwi więc, że na 17 mld euro, zebranych przez ESA na lata 2022–25, 9 mld pochodzi z Francji, która postrzega współpracę z ESA jako najlepszy model rozwijania swojej gospodarki wysokich technologii.
.„Polska zwiększyła swój wkład o 295 mln euro oraz zadeklarowała dodatkowe środki na dostęp do badań na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS. To gigantyczne laboratorium kosmiczne umożliwia prowadzenie badań i rozwijanie technologii w warunkach, jakich nie sposób osiągnąć na Ziemi: stan nieważkości, a w otwartej części wysoka próżnia, silne promieniowanie, ogromne różnice temperatur. Testowanie aparatury do satelitów użytkowych, badania podstawowych praw fizyki, eksperymenty z różnymi technologiami materiałowymi, elektronicznymi itp., badania biotechnologiczne, biologiczne i medyczne – to wszystko dziedziny z pierwszej linii frontu rozwoju nauki i technologii” – podsumowuje profesor.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-grzegorz-wrochna-polska-gospodarka-kosmiczna/
PAP/MJ



