Presja na powrót Ukrainy do negocjacji rośnie - groźba odłączenia Starlinków

Jeśli wyłączę system Starlink, cały front na Ukrainie upadnie – napisał 9 marca na platformie X Elon Musk. Szef Departamentu Wydajności Państwa (DOGE) w administracji prezydenta USA Donalda Trumpa wezwał jednocześnie do nałożenia sankcji na ukraińskich oligarchów.
System Starlink zostanie wyłączony Ukraińcom?
.”Mój system Starlink jest podstawą ukraińskiej armii. Jeśli go wyłączę, cały front upadnie” – zauważył Elon Musk. „To, czym jestem naprawdę zmęczony, to wieloletnia rzeź i zastój, które Ukraina nieuchronnie przegra” – dodał. „Każdy, komu zależy, kto umie myśleć i naprawdę to rozumie, musi chcieć zatrzymać tę maszynkę do mielenia mięsa. Pokój teraz!” – wezwał miliarder.
W zamieszczonym obok wpisie zaapelował do nałożenia sankcji na „10 największych oligarchów Ukrainy, szczególnie tych z willami w Monako”. „To (wojna) zakończyłaby się błyskawicznie, do rozwiązanie tego problemu” – uznał Elon Musk. SpaceX, firma Muska, dostarczyła od początku rosyjskiej inwazji Ukrainie dziesiątki tysięcy terminali podłączonych do sieci satelitarnej Starlink. Urządzenia te zapewniają ukraińskim żołnierzom utrzymanie łączności w trudnych warunkach frontowych.
Katastrofa w Gabinecie Owalnym
.Entuzjastyczne poparcie, jakie po kłótni z Trumpem i Vancem zyskał Zełeński od przywódców europejskich nie jest dziś wiele warte dla Ukrainy. Europa ani nie ma mocy, aby skłonić Putina do przerwania wojny, ani nie jest zdolna dać Ukrainie broni niezbędnej do dalszego prowadzenia wojny, ani też nie jest stanie zagwarantować Ukrainie bezpieczeństwa – pisze Jan ROKITA, filozof polityki, autor felietonów „Luksus własnego zdania„, które ukazują się w każdą sobotę we „Wszystko co Najważniejsze”.
Tak, nie ma wątpliwości, że to Zełenski, a nie jego amerykańscy rozmówcy otwarcie i z godnością przedstawiał prawdę historyczną o agresji rosyjskiej, która zaczęła się już przeszło dekadę temu, i o bezskuteczności wszelkiej dotychczasowej dyplomacji w starciu z nieuznającym żadnych reguł moskiewskim tyranem.
Ale z drugiej strony przecież każdy rozumie, że w ten piątek prezydent Ukrainy znalazł się w Białym Domu nie po to, by raz jeszcze obwieścić światu dobrze znaną prawdę o wojnie w jego kraju. Był tam wyłącznie po to, aby wykorzystać nadarzającą się szansę odnowy słabnącego sojuszu z Ameryką, bez którego jego państwu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo.
.Czy się to komuś podoba, czy też nie, amerykański imperialista Trump traktuje każdy przejaw kwestionowania przywództwa Ameryki jako wybryk, który musi zostać ukarany. Czasy tzw. „multilateralnej” dyplomacji z udziałem Ameryki, na razie przynajmniej, minęły. A każdy kraj, który z racji geopolitycznych chce sojuszu z Ameryką, skazany jest na dostosowanie swojej dyplomacji i polityki do tych nowych warunków.
Cały tekst dostępny na łamach „Wszystko co Najważniejsze” [LINK]
PAP/WszystkocoNajważniejsze/MJ