Prezydent nie zgodzi się na otwarcie furtki do adopcji dzieci przez pary homoseksualne [Paweł SZEFERNAKER]

pary homoseksualne

Przyjęty przez rząd projekt ustawy o statusie osoby najbliższej przenosi przywileje małżeńskie na związki partnerskie; nie ma na to zgody prezydenta – powiedział w dniu 30 grudnia 2025 roku szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker.

Nie ma zgody na otwarcie furtki do adopcji dzieci przez pary homoseksualne

.W dniu 30 grudnia 2025 r. rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, który zastąpił projekt ustawy o związkach partnerskich. Przewidziano w nim, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę, która – rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego – umożliwi stronom m.in. wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia.

O to, czy prezydent Karol Nawrocki podpisze taką ustawę, Paweł Szefernaker pytany był we wtorek w Polsat News. Szef gabinetu prezydenta przypomniał, że jeszcze w kampanii wyborczej Karol Nawrocki zapowiadał podpisanie ustawy, która będzie pomagać ludziom poprzez regulowanie statusu osoby najbliższej tak, by pomóc w sprawach codziennych – w sprawie dostępu do informacji w urzędach, czy dostępu do informacji medycznej.

Według Pawła Szefernakera, jednak przyjęta przez rząd ustawa „przywileje małżeńskie przenosi na związki partnerskie”. – To nie jest ustawa o statusie osoby najbliższej, która ma przekładać pomoc Polakom, tylko jest to po prostu kwestia takiej ideologii. Nie ma zgody pana prezydenta na to, aby zrównywać małżeństwo ze związkiem partnerskim – podkreślił minister.

Otwarcie furtki do zrównania związków homoseksualnych ze związkami małżeńskimi

.Pytany, jakie kwestie należałoby wykreślić z projektu, aby prezydent podpisał ustawę, Paweł Szefernaker wskazał kwestię wspólnoty majątkowej. Projekt zakłada bowiem wybór dla stron umowy pomiędzy pozostaniem w rozdzielności (narzuconej automatycznie – odwrotnie niż w małżeństwie), a zdecydowaniem się na wspólność majątkową.

Według Pawła Szefernakera, prezydent Karol Nawrocki „nie zgodzi się także na otwarcie furtki do adopcji dzieci przez pary homoseksualne w przyszłości”. Jak zauważył, z konsultacji społecznych, a konkretnie z sygnałów organizacji zajmujących się prawami osób LBGT wynika, że „tutaj brakuje jeszcze tylko adopcji”. To pokazuje jaki jest cel ostateczny przyjęcia tych rozwiązań: to znaczy najpierw zrównanie związków partnerskich, utworzenie związków partnerskich w polskim prawie, zrównanie je z przywilejami małżeńskimi, a na koniec adopcja dzieci (przez pary homoseksualne – przyp. red.) – ocenił Paweł Szefernaker.

Szef gabinetu Karola Nawrockiego relacjonował, że na temat tej ustawy zaplecze prezydenta rozmawiało już wcześniej z przedstawicielami koalicji rządzącej. – Wskazaliśmy, jakie są kwestie, których pan prezydent nie zaakceptuje w ostatecznym projekcie. Pomimo to one dzisiaj są tutaj zapisane – powiedział minister Paweł Szefernaker.

Wokizm. Ideologia i propaganda

.Stany Zjednoczone wygrywają ciągle (w każdym razie – na razie) w konkurencji z Rosją, Chinami, Unią Europejską i Japonią, ponieważ są najbardziej innowacyjne, produktywne i zdyscyplinowane. Nie poświęcą swej przewagi dla ideologii nieskutecznej, czyli dla działań motywowanych moralnie, lecz katastrofalnych pod względem militarnym i gospodarczym – pisze prof. Jacek HOŁÓWKA w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Wokizm. Ideologia i propaganda„.

Spotkałem kiedyś amerykańskiego profesora, którego rodzina pochodziła z Północnej Afryki. Wyglądał jak człowiek z Lewantu. Oliwkowa skóra, lekko kręcone włosy, długie nogi. Wspominam o tym, ponieważ on sam zrobił ze swego wyglądu temat naszej rozmowy. Powiedział mi, że choć jest Amerykaninem, to w Europie czuje się lepiej, bo tam uchodzi za białego, a w Ameryce jest „czarny”, choć tak naprawdę jest co najwyżej „śniady”. Przytaknąłem i pomyślałem, że to sprawę zamyka.

Nie wyczułem jednak jego intencji. Po chwili mnie znów zapytał: „Jak sądzisz, czy kolor skóry to efekt pigmentu, czy konstrukcja społeczna?”. Trochę mnie zaskoczył tym podchwytliwym pytaniem, ale odpowiedziałem bez namysłu: „Jedno i drugie”. Sądziłem, że to zamknie sprawę. On jednak patrzył na mnie i milczał. Czyli czekał. Musiałem powiedzieć coś więcej. „No dobrze. To jest chyba fakt biologiczny, ale trochę także kulturowy”. Powiedziałem i też zapadłem w milczenie. To go rozśmieszyło. „Zapytam cię inaczej” – powiedział. „Każdy kraj ma własne banknoty – prawda? Te wasze polskie papierki tu nie mają żadnej wartości, ale nasze całkiem nieźle u was się liczą. Czyli każdy kraj widzi świat inaczej. Ja tu jestem czarny, a w Polsce byłbym śniady. W Polsce wasze pieniądze to podstawowa waluta, a tu to tylko papierki”. Już byłem pewien, że mi nie odpuści, tylko wciągnie mnie na grząski teren rozważań o uprzedzeniach etnicznych. Postanowiłem z góry zniwelować ewentualne pretensje. „To nie takie proste. Pieniądze i kolor skóry to zupełnie różne sprawy. Kolor jest trwały i za nim mogą się kryć jakieś cechy wrodzone lub nie, a wartość pieniądza to sprawa czysto umowna. No i tak się składa, że istnieje jakaś ogólna umowa na świecie na temat dolarów, a nie ma takiej umowy w sprawie złotówek”. On jakby czekał na to wyjaśnienie. „No właśnie. Ale dlaczego tak jest? Czy wy jesteście bardziej tolerancyjni niż Amerykanie?”.

.Śmiał się teraz bez skrępowania, ale robił to przyjaźnie. „No, niekoniecznie” – zacząłem wyjaśniać ze wzrastającym zaufaniem do swoich własnych przekonań. „To są dwie różne sprawy. Pieniądze mają wartość lokalną, a cechy biologiczne są trwałe. Za sto złotych kupię w Polsce w przybliżeniu tyle, co tu za dziesięć dolarów, a z kolorem skóry jest inaczej. Nie zmienia się, gdy wsiadamy do samolotu”. On na to: „Czyli wy jesteście bardziej tolerancyjni niż my i w Polsce nie ma rasizmu. To chcesz powiedzieć? Wy chętnie bierzecie dolary i chętnie zatrudniacie u siebie czarnoskórych. Zgadza się?”. Widziałem, że jest zadowolony z mojego zakłopotania.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 grudnia 2025