Prognoza pogody, której nie rozumieją dziennikarze i media [Prof. Mariusz FIGURSKI]

Prognoza pogody przestaje być nauką, gdy znika z niej niepewność, a pojawia się kategoryczna pewność – ocenił prof. Mariusz Figurski z Politechniki Gdańskiej. Jak podkreślił, media często zastępują prawdopodobieństwo sensacyjnymi nagłówkami.

Prognoza pogody przestaje być nauką, gdy znika z niej niepewność, a pojawia się kategoryczna pewność – ocenił prof. Mariusz Figurski z Politechniki Gdańskiej. Jak podkreślił, media często zastępują prawdopodobieństwo sensacyjnymi nagłówkami.

Prognoza pogody błędnie interpretowana

.Zdaniem prof. Figurskiego, który jest z-cą dyrektora ds. naukowych Instytutu Łączności w Państwowym Instytucie Nadawczym, rzetelna prognoza pogody mówi o szansach – np. „70 proc. prawdopodobieństwa silnego wiatru” – podczas gdy przekaz medialny upraszcza ją do alarmistycznych komunikatów. – Sensacja zaczyna się tam, gdzie znikają liczby i warunkowość, a pojawiają się wykrzykniki i język rodem z horroru – zaznaczył.

Jak dodał, jednym z najczęstszych błędów jest wybieranie przez media skrajnych scenariuszy z modeli prognostycznych. – Jeśli jeden z 50 wariantów pokazuje śnieg po kolana, to właśnie on trafi na nagłówek, mimo że pozostałe wskazują na lekkie opady deszczu – stwierdził. Wskazał też na manipulacje wizualne, np. stosowanie alarmujących kolorów na mapach dla zjawisk, które nie mają charakteru ekstremalnego.

Ekspert zwrócił uwagę, że długoterminowe „prognozy” publikowane z dużym wyprzedzeniem – np. pogoda na święta przedstawiana na początku miesiąca – mają niewiele wspólnego z nauką. – Po około tygodniu mówimy raczej o trendach niż o konkretnych zjawiskach – podkreślił. Według rozmówcy przyczyną takiej narracji jest „ekonomia uwagi”. – Zwykła informacja o umiarkowanym zachmurzeniu nie generuje ruchu. Strach – tak. Dlatego wybiera się najbardziej dramatyczne scenariusze – ocenił. Dodał, że to często świadome działanie redakcji, które nie zatrudniają specjalistów, a jednocześnie znają mechanizmy przyciągania odbiorców.

Prof. Figurski wskazał również na psychologiczne uwarunkowania odbiorców. – Reagujemy na zagrożenie instynktownie. Nagłówek o »zabójczym upale« uruchamia mechanizm przetrwania, a nie analizę statystyczną – wyjaśnił.  Jego zdaniem brak edukacji w zakresie prawdopodobieństwa sprawia, że komunikaty meteorologiczne są często błędnie interpretowane. Konsekwencją nadużywania alarmistycznej narracji może być zjawisko „chłopca, który wołał wilka”. – Jeśli media regularnie straszą »armagedonem«, a nic się nie dzieje, społeczeństwo przestaje reagować. Gdy pojawi się realne zagrożenie, ostrzeżenia mogą zostać zignorowane – ostrzegł ekspert. 

Jak dodał, podważa to także zaufanie do nauki i specjalistów. Rzetelna prognoza – jak zaznaczył – powinna być spokojna, oparta na danych i jasno komunikować niepewność. – Nie chodzi o straszenie, lecz o przygotowanie odbiorcy – podkreślił.

Ekspert zwrócił też uwagę na konieczność właściwego korzystania z narzędzi meteorologicznych. Wyjaśnił, że różne modele służą różnym horyzontom czasowym – od ultrakrótkoterminowych (nowcastingowych) prognoz opartych na danych pomiarowych (radary, dane satelitarne, pomiary bezpośrednie), po modele sezonowe, które pokazują jedynie ogólne trendy.

Kluczowe znaczenie ma także analiza tzw. prognoz wiązkowych (ensemble), które pozwalają ocenić poziom niepewności. – Jeśli wszystkie scenariusze są zbieżne, prognoza jest wiarygodna. Jeśli się rozchodzą – mamy do czynienia z dużą niepewnością i trzeba to jasno powiedzieć – zaznaczył.

Zdaniem prof. Figurskiego odbiorcy mogą odróżnić rzetelną prognozę od clickbaitu, zwracając uwagę na język, horyzont czasowy i źródło informacji.

– Jeśli komunikat brzmi jak spokojna rozmowa z naukowcem – warto mu zaufać. Jeśli przypomina trailer filmu katastroficznego – lepiej zachować dystans – podsumował.

Las wiatraków

.Lasy Państwowe zamierzają postawić w lasach w całej Polsce 2,5 tys. turbin wiatrowych do produkcji energii elektrycznej. Będą to duże systemy o mocy zainstalowanej 6-7 MW każdy. Ich maszty będą miały wysokość 250 m, same wiatraki będą pracować 50 m nad koronami drzew. W trzech nadleśnictwach powstaną pilotażowe farmy mające do dziesięciu takich turbin każda. Inwestycje są realizowane w ramach projektu „Las Energii”, zainicjowanego przez Lasy Państwowe jeszcze w 2021 r.

W 2021 r., jeszcze za rządów PiS, w Lasach Państwowych zainicjowano projekt rozwojowy „Las Energii”. Jego deklarowanym celem jest przeciwdziałanie zmianom klimatu poprzez redukcję emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Ma to się odbyć poprzez produkcję energii ze źródeł odnawialnych (OZE) i doprowadzenie do samowystarczalności energetycznej Lasów Państwowych. Nie jest to pierwszy romans LP z OZE, bo wcześniej, w latach 2017–2020 realizowano projekt „Odnawialne źródła energii podstawą zaopatrzenia w energię elektryczną budynków i środków transportu PGL Lasy Państwowe”. W jego ramach przeprowadzono termomodernizacje budynków LP, ale także zakupiono flotę drogich samochodów elektrycznych, nieprzeznaczonych do jazdy w terenie. Spotkało się to z głosami krytyki, szczególnie jeśli chodzi o koszty. W ramach projektu „Las Energii” LP rozbudowują flotę samochodów elektrycznych, w tej chwili użytkują ich już kilkadziesiąt. Planowana jest także budowa ponad czterystu stacji ładowania, a także farm wiatrowych i fotowoltaicznych. W 2023 r. produkcja energii we własnych instalacjach LP, przede wszystkim fotowoltaicznych, wyniosła 3,3 GWh.

Zgodnie z porozumieniem paryskim Polska musi wypełniać cele międzynarodowej polityki klimatycznej. Istotnym elementem tzw. budżetu węglowego kraju jest wielkość pochłaniania węgla przez polskie lasy. Niestety, najnowsze wyniki inwentaryzacji lasów wskazują, że możliwości lasów pod tym względem maleją i już niedługo z pochłaniacza węgla staną się one jego emitentem netto. Użycie gruntów leśnych jako lokalizacji dla farm wiatrowych jest pomysłem na alternatywny sposób, w jaki lasy mogłyby się przyczynić do osiągania celów polityki klimatycznej. Szacunki LP mówią, że 1 ha lasu jest w stanie pochłonąć 5 ton CO2 w ciągu roku, a jedna turbina wiatrowa pozwala uniknąć rocznie takiej emisji, jaka musiałaby być pochłaniana przez ok. 2,5 tysiąca hektarów lasów przez 12 miesięcy.

Pierwszy projekt pilotażowy energii wiatrowej ma doprowadzić do zainstalowania w lasach 240 MW mocy. Docelowo mówi się o 2,5 tysiąca turbin wiatrowych o mocy 6-7,2 MW każda, co dałoby moc zainstalowaną 15-18 GW. Projekt ma być realizowany z firmą Eurowind Energy, instalowane mają być wiatraki produkcji Vestas lub Siemens Gamesa.

Turbina wiatrowa o mocy podobnej do planowanych w polskich lasach ma spore rozmiary. Pojedyncza łopata ma ponad 75 metrów długości i waży 25 ton. Gondola z generatorem, przekładniami i serwomechanizmem kierunkującym waży przynajmniej 130 ton. Jest ona zawieszona na wieży o wysokości 250 m. Turbiny wiatrowe instalowane na terenach leśnych mają szczególnie wysokie wieże, gdyż wirniki muszą pracować znacznie ponad koronami drzew.

W systemach o mocy planowanej do instalacji w Lasach Państwowych całkowita masa turbiny sięga 1,5 kilotony. Jest ona zbudowana w około 80 proc. ze stali, reszta to polimery zbrojone włóknami węglowymi i szklanymi, aluminium, miedź oraz płyny i smary. Fundament jest zwykle okrągły lub ośmiokątny, o średnicy 25-35 m, z betonu zbrojonego. Trzeba nań zużyć 4 do 6 tysięcy metrów sześciennych betonu, może ważyć od 9 do 14 kiloton. Na słabszych glebach stosuje się dodatkowe pale wspierające.

Poza zestawem turbin typowa lądowa farma wiatrowa wymaga szeregu dodatkowych inwestycji. Budowane są drogi dojazdowe do transportu elementów turbin, ciężkich maszyn i sprzętu konserwacyjnego, a także wzmocnione platformy pod dźwigi w bezpośredniej bliskości wieży. Infrastruktura elektryczna składa się z lokalnej podstacji transformatorowej, kabli podziemnych oraz linii wysokiego napięcia łączących z siecią energetyczną. Instalowane są też systemy sterujące turbinami oraz stacje meteorologiczne mierzące prędkość wiatru, kierunek, temperaturę i inne czynniki środowiskowe, używane do optymalizacji wydajności turbin.

Link do tekstu: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/andrzej-talarczyk-las-wiatrakow-las-energii/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 kwietnia 2026