Putin wielkim sprawcą migracji

Komisarz ds. wewnętrznych i migracji UE Magnus Brunner ocenił w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Financial Times”, że rosyjski przywódca Władimir Putin jest „największym motorem napędowym” migracji do Europy w ciągu ostatniej dekady ze względu na swoją rolę w podsycaniu konfliktów na świecie.
Państwa członkowskie mają większy nadzór nad tym, kto, kiedy i gdzie wjeżdża do Unii Europejskiej [Marcus Brunner]
.To zawsze Putin jest zamieszany w te wielkie ruchy migracyjne. To zawsze Władimir Putin – powiedział Brunner, zauważając, że władze w Moskwie były odpowiedzialne zarówno za falę migracyjną po wybuchu wojny domowej w Syrii w 2011 r., jak i za wzmożony napływ Ukraińców na terytorium UE, który nastąpił po rozpętaniu przez Rosję pełnoskalowej wojny z tym państwem w 2022 r.
Komisarz powiedział w rozmowie z dziennikiem, że „obecnie nie widzimy żadnych napływów z Iranu, ale, oczywiście, musimy zachować czujność, bo sytuacja może się zmienić każdego dnia”. Dodał, że mimo iż Rosja nie rozpoczęła wojny z Iranem, to Putin wspierał tamtejszy reżim. W ocenie Brunnera potwierdza to, że Kreml jest „największym motorem napędowym migracji w Europie”.
Premierka Włoch Giorgia Meloni i szefowa rządu Danii Mette Frederiksen wezwały w minionym tygodniu Komisję Europejską do wprowadzenia bardziej rygorystycznych środków, w tym zamknięcia granic, aby zapobiec potencjalnemu napływowi uchodźców z Bliskiego Wschodu.
Marcus Brunner – nawiązując do kryzysu migracyjnego w 2015 r. – podkreślił, że UE jest teraz „znacznie lepiej przygotowana niż dziesięć lat temu”. Zauważył, że przeprowadzane bezpośrednio na granicach procedury azylowe oraz kontrole biometryczne sprawiają, że instytucje unijne i państwa członkowskie mają większy nadzór nad tym, „kto, kiedy i gdzie wjeżdża do Unii Europejskiej”.
Wojna domowa w Syrii wywołała kryzys migracyjny w Europie w latach 2015-16, który spowodował napływ ponad 2 mln osób, ubiegających się o azyl na Starym Kontynencie.
W trakcie ponad czterech lat wojny Rosji z Ukrainą na pełną skalę około 4,3 mln Ukraińców otrzymało status ochrony tymczasowej w UE.
Migracje dotykają wszystkich
.Idea nowego planu Marshalla na rzecz społeczeństw biedniejszych wydaje się być kluczowym elementem skutecznego scenariusza przyszłości – pisze prof. Michał KLEIBER
Chyba nikt nie wątpi, że świat stoi dzisiaj przed poważnym wyzwaniami. Dotyczą one m.in. historycznych zaszłości w zakresie ustalania granic międzypaństwowych, lokalnych i regionalnych konfliktów często wywoływanych także narastającymi społecznymi nierównościami i coraz powszechniejszą świadomością ich istnienia generowaną przez coraz szerzej dostępne media, problemów gospodarczych, procesów migracyjnych i ujawnianych za ich pośrednictwem poważnych konfliktów kulturowych, kryzysu w życiu publicznym wielu aspektów funkcjonowania demokratycznych procedur i związane z tym słabości administracji – listę tę można długo kontynuować. Przy pozornie bardzo różnych powodach kłopotów w poszczególnych krajach bądź regionach, u podstaw istnieje bardzo duże ich podobieństwo. A to pozwala myśleć o szerokim, wspólnym na nie spojrzeniu.
Problem migracyjny stał się w ostatnich latach olbrzymim wyzwaniem. O aktualności i jego powadze świadczą skala i dramatyzm aktualnych wydarzeń oraz historyczne dane – szacunkowa liczba osób przebywających poza granicami państw swego urodzenia wynosi 300 mln (około 3,8 proc. ludności świata) i jest aż dwukrotnie większa niż w roku 1990. A to i tak niewiele w porównaniu z ponad 750 mln osób deklarujących w aktualnych sondażach chęć opuszczenia swych krajów.
Ze szczególną mocą problem migracji jest widoczny w państwach UE. Czy nie mają wspólnego, politycznego mianownika sytuacje w zakresie napływu migrantów i środki podejmowane w celu ograniczenia napływu rzesz uchodźców? Budowanie w obawie przed uchodźcami murów, dosłownie bądź w przenośni, stało się przecież powszechnym działaniem polityków. Na południu Europy kolejne państwa próbują szczelnie zamykać swoje granice, tradycyjnie przyjazna imigrantom Szwecja dokonała zasadniczego zwrotu w swej polityce otwartości. W Niemczech, Francji i wielu innych państwach rosną w siłę partie mające na sztandarach przesłanie anty-imigranckie. Poza Europą sprawa migracji jest podobnie trudna – były prezydent USA Donald Trump rozpoczął budowę szczelnego ogrodzenia wzdłuż całej granicy z Meksykiem i chciał wyrzucać miliony tolerowanych dotychczas nielegalnych mieszkańców kraju, Australia przetrzymuje potencjalnych azylantów na odleglej wyspie Nauru, nawet spokojna i bezpieczna Szwajcaria, wykorzystując możliwości oferowane przez dominujący tam model demokracji bezpośredniej, wprowadziła silne ograniczenia na liczbę zagranicznych pracowników, zresztą także pochodzących z obszaru UE.
Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców szacuje, że ich globalna liczba osób zmuszonych do opuszczenia swych miejsc zamieszkania znacznie przekroczyła rekordową wysokość 100 milionów, z czego ponad 40 milionów z nich przebywa aktualnie poza granicami swych krajów. Tylko w ostatnich paru latach około 60 tys. migrantów straciło życie w trakcie ucieczki. Szansa na utrzymanie tego stanu na niezwiększonym poziomie jest w dodatku znikoma, bowiem demografia (wzrost populacji świata w ostatnich 50 latach z 4 do ponad 8 mld), lokalne problemy społeczno-gospodarcze, narastające konflikty zbrojne i zmiany klimatyczne są bezlitosne. 13 z 15 państw mających wskaźnik dzietności (przeciętna liczba dzieci przypadająca na dorosłą kobietę) powyżej 5 leży w Afryce. Kontynent ten wg prognoz ONZ w roku 2050 będzie miał populację przeszło trzykrotnie większą od Europy. Poziom głodu ludności w biednych krajach osiągnął niespotykany dotychczas poziom – wg szacunków ONZ głód dotyka regularnie ponad 1 mld osób, śmiercią głodową umiera jedna osoba co 36 sekund, a problem szybko narasta. Co roku w Afryce ponad 11 milionów młodych ludzi dorasta do wejścia na rynek pracy, a niezdolne do zapewnienia im zatrudnienia rządy z radością popierają ich zamierzenia migracyjne. Wobec coraz liczniejszych, fundamentalnych problemów polityczno-kulturowo-edukacyjnych sytuacja na świecie coraz rzadziej pozwala na uzyskiwanie przez migrantów pozwolenia na pobyt w docelowych państwach i zasadniczo ogranicza możliwości podejmowania tam przez nich pracy, co oczywiście jest zapowiedzią kolejnych konfliktów.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-michal-kleiber-migracje-dotykaja-wszystkich/
PAP/MB




