🔴 Ranking Szanghajski 2025/26. Gdzie najlepsze uniwersytety w Polsce?

najlepsze uniwersytety w Polsce

Jak co roku, Shangai Ranking Consultancy, czyli organizacja zajmująca się badaniem i oceną działalności uczelni wyższych na całym świecie, opublikowała nowy Raking Szanghajski. Te zestawienie wskazuje m.in., najlepsze uniwersytety w Polsce, informuje także o tym, które uczelnie utrzymały swoją dotychczasową pozycje, a które spadły lub podniosły się w rankingu. 

Zeszłoroczne najlepsze uniwersytety w Polsce. Ranking Szanghajski 2024

.W zeszłorocznym rankingu, będącym listą 1000 najlepszych uczelni wyższych, znalazło się 8 polskich uniwersytetów. W 2024 polskie uczelnie wyższe z najlepszą oceną według kryteriów międzynarodowych to: 

401-500. Uniwersytet Jagielloński

          401-500. Uniwersytet Warszawski

          801-900. Politechnika Gdańska

          901-1000. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

          901-1000. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie

          901-1000. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

          901-1000. Politechnika Warszawska

          901-1000. Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu

Ten wynik nie był uznawany za dobry. Wiele uniwersytetów wypadło w ubiegłorocznym rankingu gorzej niż rok wcześniej, a niektóre (Warszawski Uniwersytet Medyczny) straciły swoje miejsce w rankingu. 

Polska edukacja wyższa w trendzie spadkowym

.Niestety, wszystko wskazuje na to, że uniwersytety w naszym kraju nadal doświadczają akademickiej tendencji spadkowej. Zeszłoroczna ósemka najlepszych uniwersytetów zmniejszyła się do siódemki, po tym jak dwie uczelnie zniknęły z rankingu najlepszych uniwersytetów świata. Tak prezentują się najlepsze uniwersytety w Polsce według nowego rankingu:

401-500. Uniwersytet Warszawski.

501-600. Uniwersytet Jagielloński w Krakowie

801-900. Akademia Górniczo-Hutniczna w Krakowie

901-1000. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

901-1000.  Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

901-1000.  Politechnika Warszawska 

901-1000. Politechnika Wrocławska

Polska nauka przegrywa wyścig

.Dominujący w naszym kraju model kariery, w którym absolwent uczelni robi w niej doktorat, potem habilitację, aby w końcu zostać tam profesorem jest antyinnowacyjny, prowadzi do skostnienia myśli naukowej, a także sprzyja tworzeniu patologicznych układów osobowych – pisze prof. Andrzej JAJSZCZYK

Osile kraju i jakości życia jego mieszkańców w coraz mniejszym stopniu decydują takie parametry, jak ilość wyprodukowanej stali, liczba zmontowanych samochodów czy wielkość produkcji rolnej. Kluczem sukcesu staje się budowa społeczeństw opartych na wiedzy.

Źródłem wiedzy ostatniej są badania naukowe. Badania, które ze swej natury mają charakter globalny. Nie istnieje polska, czy amerykańska fizyka, tak jak nie byłoby uzasadnione mówienie o polskiej czy francuskiej historii. Oczywiście dotyczy to stosowanych metod badawczych czy sposobów opisu rzeczywistości, a nie konkretnego przedmiotu badań. Dlatego też jest oczywiste, że naukowiec, niezależnie od miejsca jego pracy, musi konfrontować swoje wyniki w skali światowej, z innymi osobami pracującymi w jego dyscyplinie. 

Niestety wyniki tej konfrontacji, w sensie statystycznym, nie są korzystne dla polskiego środowiska naukowego. Jakkolwiek w Polsce nauką zajmuje się nominalnie około stu tysięcy osób, naprawdę nieliczne z nich można zaliczyć do, nawet bardzo szeroko rozumianej, światowej czołówki. Oczywiście można zapytać, czy w ogóle potrzebni są nam w Polsce uczeni, skoro wiedzę pozyskaną przez innych można czerpać z wielu ogólnodostępnych źródeł. Odpowiedź jest, moim zdaniem, prosta. Nawet korzystanie z cudzych prac wymaga odpowiedniego potencjału intelektualnego i aktywnego uprawiania nauki na wysokim poziomie. 

Nie wszystkie wyniki są zresztą szybko publikowane – dostęp do tej wiedzy jest możliwy tylko dzięki osobistym kontaktom między naukowcami i przez udział w życiu naukowym, w tym w konferencjach, w których uczestniczą reprezentanci światowej czołówki. W wybranych obszarach można i warto się zresztą pokusić o tworzenie wiedzy na najwyższym światowym poziomie, tam gdzie mamy odpowiednie zasoby, przede wszystkim ludzkie, a także tam gdzie potrzebuje tego nasza rozwijająca się gospodarka. Są i obszary, w których badań nikt, poza raczej incydentalnymi przypadkami, za nas nie zrobi. To szeroko rozumiane nauki społeczne, których zadaniem jest m.in. badanie zmian zachodzących w naszym społeczeństwie czy międzynarodowym otoczeniu. 

Nikt nas również nie zwolni z badania własnej historii i kultury, geografii czy środowiska przyrodniczego. Ale wszystkie te badania, nawet gdy dotyczą obszaru naszego kraju, muszą być prowadzone zgodnie z najwyższymi międzynarodowymi standardami i w konfrontacji z nauką światową. Tylko wtedy będziemy mogli przekonywująco prezentować światu nasze własne wizje historii czy społecznej rzeczywistości i brać czynny udział w globalnej narracji. 

Ocena poziomu naukowego pojedynczych naukowców jak i całych jednostek, w których są prowadzone badania nie jest łatwa. Najlepiej dokonują jej sami naukowcy, którzy są w stanie ocenić wagę badań ich koleżanek i kolegów oraz znaczenie uzyskanych wyników. Tego typu oceny środowiskowe, jakkolwiek najważniejsze, są z natury rzeczy jakościowe. Spore znaczenie praktyczne mają także oceny ilościowe, koncentrujące się m.in. na wskaźnikach bibliometrycznych, takich jak liczby cytowań czy wskaźniki Hirscha, odzwierciedlające zarówno liczbę publikacji, jak i liczbę ich cytowań. Parametry te zależą od uprawianych dyscyplin naukowych i panujących w nich zwyczajów publikacyjnych. Mają raczej charakter filtru, niż bezwzględnej oceny. Na przykład, jeżeli fizyk zajmujący się cząstkami wysokiej energii, z wieloletnim stażem pracy naukowej, ma tylko kilkanaście cytowań w rozpoznawalnych międzynarodowo bazach danych publikacji, to zapewne nie jest naukowcem wysokiej klasy. Również brak publikacji politologa, językoznawcy czy socjologa w bazach takich, jak na przykład Scopus, świadczy o tym, że dana osoba nie uczestniczy w światowym obiegu naukowym. 

Ocenę klasy naukowca ułatwiają informacje o zdobytych przez niego nagrodach. Wystarczy tu wymienić Nagrody Nobla, Medale Fieldsa, czy na bardziej lokalnym podwórku, Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej bądź Narodowego Centrum Nauki. Otrzymanie tych nagród jest po prostu poprzedzone bardzo staranną środowiskową oceną osiągnięć konkretnych osób. Podobną rolę odgrywa zdobycie prestiżowego grantu Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC). Jakkolwiek samo to nie jest naukowym osiągnieciem, to zdobywająca grant osoba musi już takie osiągnięcia posiadać i mieć poza tym świetny pomysł na dalsze badania. 

Ważną rolę, jeżeli chodzi o ocenę jednostek naukowych, odgrywają także międzynarodowe rankingi, w tym popularny ranking szanghajski. Jest on tworzony bardzo rzetelnie i zgodnie ze starannie przemyślaną metodologią. Niestety, zarówno w rankingach jak i biorąc pod uwagę wspomniane wcześniej miary, naukowcy pracujący w naszym kraju wypadają nadzwyczaj słabo na tle rozwiniętego świata. Przyczyny tego są złożone i nie ograniczają się, jak twierdzą niektórzy, do chronicznego niedofinansowania nauki w Polsce, a już zupełnie nie wynikają z „braku szacunku dla polskiej specyfiki”, jak twierdzą inni. 

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-jajszczyk-polska-nauka-przegrywa-wyscig

Nawet najlepsze uniwersytety w Polsce wymagają poprawy

.Ogłoszony właśnie nowy ranking szanghajski uczelni świata (2024 Academic Ranking of World Universities) nie przynosi sensacyjnych zmian. W jego czołówce nadal dominują uczelnie ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, a w pierwszej pięćdziesiątce pojawiają się uczelnie i z innych krajów Zachodniej Europy, Kanady, Japonii czy Australii oraz aż sześć uniwersytetów z Chin – pisze prof. Andrzej JAJSZCZYK

Niestety słaba i wcześniej pozycja polskich uczelni uległa dalszemu pogorszeniu. W pierwszym tysiącu uczelni jest ich obecnie osiem, w porównaniu z dziewięcioma w roku ubiegłym. Z klasyfikacji wypadł Warszawski Uniwersytet Medyczny. Dwie polskie uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński i Warszawski utrzymały swoje pozycje w piątej setce uczelni świata. Politechnika Gdańska awansowała z dziesiątej do dziewiątej setki, zamieniając się miejscem, w porównaniu z rokiem 2023, z Akademią Górniczo-Hutniczą z Krakowa. Wrocławski Uniwersytet Medyczny spadł do ostatniej, dziesiątej setki, dołączając w rankingu do Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Politechniki Warszawskiej.

Wynik polskich uczelni jest żenująco słaby. Trudno sobie wyobrazić, że dołączymy do krajów najbardziej rozwiniętych gospodarczo i społecznie, bez posiadania przynajmniej jednej czy dwóch uczelni na najwyższym światowym poziomie. Warto zauważyć, że brazylijski Uniwersytet w Sao Paulo jest wśród stu pięćdziesięciu najwyżej notowanych uczelni świata. W rankingu szanghajskim wyprzedzają nas także takie kraje, jak Czechy, Egipt, Grecja, Meksyk, RPA czy Portugalia. Uniwersytet w Helsinkach, z małego kraju jakim jest Finlandia, znajduje się w pierwszej setce rankingu. Na głowę bije nas także Hiszpania.

Ranking szanghajski ma prostą i stabilną od lat metodologię. Bierze pod uwagę tylko ważne osiągnięcia, w tym liczbę artykułów zawartych w prestiżowych bazach danych artykułów naukowych (Science Citation Index Expanded i Social Sciences Citation Index), liczbę wysoko cytowanych naukowców zatrudnionych w danej uczelni, liczbę artykułów opublikowanych w renomowanych czasopismach naukowych Nature i Science, a także Nagrody Nobla i Medale Fieldsa absolwentów i pracowników. 

Jakkolwiek ranking ten bywa w naszym kraju krytykowany, m.in. za to, że niedostatecznie uwzględnia prace przedstawicieli nauk humanistycznych, warto zauważyć, że także w innych międzynarodowych rankingach wypadamy podobnie słabo. Polską specjalnością jest także bagatelizowanie znaczenia rankingów uczelni. Trzeba jednak podkreślić, że na ich podstawie najzdolniejsi młodzi naukowcy świata wybierają uczelnie, w których chcieliby robić doktoraty czy odbywać staże podoktorskie, a także starać się o stanowiska profesorskie, a szefowie firm zaawansowanych technologii biorą je pod uwagę wybierając lokalizacje oddziałów, w tym centrów badawczych.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-andrzej-jajszczyk-nowy-ranking-szanghajski

MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 sierpnia 2025