Sztuczna inteligencja wskazała terrorystkę. Tylko nie wiedziała, co dalej

Amerykańskie OpenAI, właściciel ChatGPT, miało sygnały w sprawie sprawczyni strzelaniny w Tumbler Ridge, gdzie zginęło dziewięć osób.

Amerykańskie OpenAI, właściciel ChatGPT, miało sygnały w sprawie sprawczyni strzelaniny w Tumbler Ridge, gdzie zginęło dziewięć osób. Nie powiadomiło jednak kanadyjskiej policji – podały media.

Sztuczna inteligencja wskazała sprawę strzelaniny

.Jesse Van Rootselaar, która w Tumbler Ridge zastrzeliła w miniony wtorek dziewięć osób, w tym sześcioro uczniów miejscowej szkoły oraz własną matkę, miała konto na ChatGPT i zamieszczała tam wpisy na temat przemocy z użyciem broni. Jeszcze w ubiegłym roku wewnętrzne mechanizmy kontroli OpenAI wykryły te wpisy i odpowiednio oznaczyły, co doprowadziło do zamknięcia konta – ujawniły w sobotę kanadyjskie media.

„The Wall Street Journal” informował, że pracownicy OpenAI rozważali zawiadomienie policji, obawiając się rozwoju sytuacji. Jednak mimo takich sygnałów OpenAI postanowiła nie powiadamiać kanadyjskiej policji, Royal Canadian Mounted Police (RCMP), ponieważ firma uznała, że stopień zagrożenia jest niewystarczający, by zidentyfikować planowanie użycia broni wiarygodnie lub w bliskiej przyszłości.

Premier Kolumbii Brytyjskiej, David Eby, w sobotnim oświadczeniu napisał, że doniesienia mediów o braku działań OpenAI są „głęboko poruszające” dla rodzin ofiar i wszystkich mieszkańców, zaś „ból, przez który przeszły te rodziny jest niewyobrażalny”.

Eby dodał, że policja „wykonuje rozkazy dotyczące zachowania wszelkich możliwych dowodów w sprawie strzelaniny w Tumbler Ridge, posiadanych przez firmy usług cyfrowych, w tym platformy mediów społecznościowych i firmy AI”. Wezwał też wszystkich posiadających wiedzę o tym wydarzeniu do skontaktowania się z policją. Zapewnił, że rząd prowincji użyje wszystkich dostępnych środków, by wesprzeć działania policji.

Federalny minister ds. AI i cyfrowej innowacji Evan Solomon w sobotnim oświadczeniu napisał, że jest w kontakcie z OpenAI i innymi platformami AI w sprawie ich protokołów bezpieczeństwa. Dodał, że rząd federalny śledzi rozwój sytuacji, a „na stole są wszystkie opcje, by bezpieczeństwo publiczne i ochrona naszych dzieci były od początku wbudowane w każdą technologię”.

RCMP poinformowała, że OpenAI skontaktowała się z prowadzącymi śledztwo już po wydarzeniach w Tumbler Ridge, a „cyfrowe i fizyczne dowody są zbierane” w ramach dochodzenia – podała The Canadian Press. Agencja poinformowała też, że OpenAI miała spotkanie z przedstawicielami rządu Kolumbii Brytyjskiej, wcześniej zaplanowane na dzień, który przypadał po tragicznych wypadkach, ale w czasie tego spotkania przedstawiciele amerykańskiej firmy nie wspomnieli o swoich wcześniejszych obawach. Dopiero dzień po tym spotkaniu OpenAI poprosiła o kontakt z RCMP.

Człowiek i sztuczna inteligencja

.Elektryfikacja spowodowała pasywny tryb życia fizycznego. Obecna wersja AI prowadzi nas do pasywnego trybu życia intelektualnego. Pasywny tryb życia fizycznego dotyczy mięśni, a pasywny tryb życia intelektualnego dotyczy naszego umysłu czy jak kto woli – duszy – pisze Marek TARNOWSKI.

„Tempo dokonywania nowych cudów będzie ogromne. Trudno sobie dziś nawet wyobrazić, co odkryjemy do 2035 roku; może przejdziemy od rozwiązywania problemów fizyki wysokich energii w jednym roku do rozpoczęcia kolonizacji kosmosu w następnym; albo od przełomu w materiałoznawstwie w jednym roku do prawdziwych interfejsów mózg-komputer o wysokiej przepustowości w kolejnym roku. Wiele osób zdecyduje się żyć w dotychczasowy sposób, ale przynajmniej niektórzy prawdopodobnie zdecydują się »podłączyć«”
Sam Altman, prezes Open AI, lipiec 2025.

Wstyczniu 1952 roku odbyła się w BBC niezwykła debata. Z jednej strony zasiadł znany brytyjski neurochirurg Geoffrey Jefferson, a z drugiej autor koncepcji „myślącej maszyny” Allan Turing. Rzecz dotyczyła – również dzisiaj niezwykle aktualnego – pytania, czy możemy uznać, że maszyny mogą samodzielnie myśleć.

Turing, wybitny matematyk, był znanym obrońcą tezy o możliwym myśleniu maszyn, tyle że starał się pokazać nieco inne rozumienie tego problemu. Twierdził, że należy najpierw zdefiniować, co to znaczy „myśleć” i co to jest „maszyna”. W efekcie jego rozumowania pojawiła się formuła pytania o możliwe naśladownictwo człowieka przez maszynę, tzw. „imitation game”. Opisał całość takiej procedury (A. Turing, Computing Machinery and Intelligence, 1950), która od tamtego momentu jest określana mianem „testu Turinga”. Chodzi o to, twierdził Turing, czy potrafimy rozpoznać, że rozmawiamy z maszyną, a nie z człowiekiem. Jeśli nie potrafimy rozróżnić pracy maszyny od pracy ludzkiego mózgu, to znaczy, że mamy do czynienia z myśleniem maszyny, czyli ze sztuczną inteligencją.

Z kolei Jefferson stał na przeciwnym biegunie. Uważał, że „zgodzimy się uznać maszynę za równą mózgowi dopiero wtedy, gdy niesiona własnymi uczuciami i myślami napisze sonet lub skomponuje koncert – to znaczy: nie tylko napisze, ale będzie wiedziała, że to zrobiła”. Prezentował przekonanie, że mózg człowieka, jego umysł, świadomość, zmysły i reszta ciała są jakąś całością. Z tego powodu uważał, że sam proces myślenia jest czymś, w co musi być zaangażowane całe ludzkie ciało, nie tylko mózg. Wiele zainteresowań ludzkich, twierdził Jefferson, bierze się z żądz, pragnień, obsesji, instynktów, a często z bogactwa rozmaitych stanów emocjonalnych. „Maszyny nie potrafią się rumienić” – miał wówczas zareagować na słowa słynnego neurochirurga jeden z prowadzących debatę.

Temperatura wymiany zdań na tyle wymknęła się spod kontroli uczestników spotkania, że dbające wówczas o dobre obyczaje BBC musiało wycinać przed emisją niektóre fragmenty dyskusji. Kiedy rozmowa zeszła do roli męskich żądz w procesach twórczego myślenia, w pewnym momencie Jefferson oświadczył nawet, że nie uwierzy w samodzielne myślenie komputera, póki ten nie dotknie nogi jakiejś ponętnej „komputerki”.

wydają się już całkowicie rozstrzygnięte. Dociera do nas całe mnóstwo szczegółowych opinii, analiz, prognoz i przestróg w wykonaniu ekspertów od sztucznej inteligencji, czyli AI-ekspertów. To zazwyczaj naukowcy, którzy w międzyczasie stali się nawet AI-celebrytami, tzn. osobami uzależnionymi od swojej obecności w mediach.

Ta większościowa medialna opinia mówi, że maszyna, czyli AI (sztuczna inteligencja), nie tylko potrafi samodzielnie myśleć, ale też rozwija się obecnie w taki sposób, że już za chwilę, równie samodzielnie, tzn. bez udziału człowieka, zdominuje człowieka. Ta dominacja będzie przebiegać wskutek nieprawdopodobnie większej niż u ludzi i ciągle rosnącej mocy obliczeniowej. To znaczy, twierdzą AI-celebryci, maszyna dzięki swojej mocy obliczeniowej będzie w stanie podejmować działania znacznie bardziej racjonalne niż człowiek i oparte na nieproporcjonalnie większej ilości danych.

Generalnie więc maszyna nie tylko zakończy dominację człowieka na Ziemi (ich zdaniem to jest już w zasadzie przesądzone – sic!), ale też może w ogóle spowodować jakieś globalne katastrofy, których żaden człowiek nie umiałby wywołać ani nawet wymyślić. Na przykład AI będzie w stanie podpalić tlen w atmosferze albo tylko wyłączyć znienacka wszystkim energię elektryczną.

AI-celebryci twierdzą też (wystarczy włączyć jakieś media, używając słowa klucza „AI”, żeby się o tym przekonać), że już niebawem wydarzy się coś, co bezapelacyjnie udowodni, że maszyny nie tylko mają podobną do ludzkiej świadomość, ale też że są w stanie prowadzić bardziej zaawansowane niż ludzkie rozmaite procesy odkrywania i kreacji. Ta ostatnia kwestia jest szczególnie poruszająca, ponieważ oznaczałoby to, że maszyna jest w stanie sformułować odkrywczą hipotezę i ją przetestować, prowadząc do jakiegoś szczególnego wniosku. Inaczej mówiąc, maszyna byłaby w stanie prześcignąć nawet najbardziej odkrywcze hipotezy ludzkie. Najwybitniejsi przedstawiciele naszego gatunku, którzy dokonywali najbardziej przełomowych odkryć, tacy jak Albert Einstein, nie tylko zostaną więc powieleni, ale też „przekroczeni”. To znaczy – maszyna miałaby być sprawniejsza, bardziej odkrywcza i nawet odważniejsza w stawianiu hipotez niż ktoś taki jak Albert Einstein.

Jak to udowodnić? Otóż od ponad dekady maszyny (AI) wygrywają z człowiekiem we wszystkich dostępnych grach planszowych, włącznie z najbardziej skomplikowaną grą go. Maszyny dokonują też obliczeń na niewiarygodną wręcz skalę. Co ważniejsze, podkreślają AI-celebryci, maszyny są dopiero w okresie „wieku dziecięcego”. Skoro dziecko wygrywa już z arcymistrzem w szachy, to co dopiero będzie się działo, kiedy zacznie dorastać, a co jeszcze później, kiedy całkiem dorośnie?

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejszehttps://wszystkoconajwazniejsze.pl/marek-tarnowski-czlowiek-i-sztuczna-inteligencja/

PAP/ Anna Lach/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 lutego 2026