Szwecja postawiła na amerykańskie HIMARSy, nie chciała czekać na sprzęt z Europy

Szef resortu obrony Szwecji Pal Jonson poinformował o wyborze amerykańskiego Lockheed Martin jako dostawcę systemu artyleryjskiego dalekiego zasięgu. Szwedzkie wojsko pozyska 10 wyrzutni HIMARS na ciężarówkach.
„Bierzemy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w Europie”
Oznacza to, że siły zbrojne Szwecji po raz pierwszy będą mogły osiągać cele w odległości od 80 do 300 km, a w przypadku wykorzystania nowego rodzaju amunicji, zasięg wyniesie 500 km. Odległość między należącą do Szwecji wyspą Gotlandia a rosyjskim obwodem królewieckim wynosi około 300 km.
– Bierzemy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w Europie, będzie trudniej wrogowi zaatakować nasz kraj i sojuszników – podkreślił Jonson.
Na świecie brakuje amunicji do systemu HIMARS
Wartość inwestycji, to 7 mld koron (ok. 630 mln euro), pierwsze dostawy mają rozpocząć się w przyszłym roku.
Jednocześnie na świecie brakuje amunicji do systemu HIMARS. Aby temu zapobiec, jak przekazał Jonson, szwedzki koncern zbrojeniowy Saab będzie współpracować z zakładami Lockheed Martin. Obie firmy podpisały list intencyjny w sprawie możliwości stosowania amunicji Saab, produkcji pocisków do HIMARS, a także innych systemów, np. Patriot. Celem jest uruchomienie fabryki w Szwecji.
Minister Jonson wraz ze swoim odpowiednikiem z Finlandii Anttim Hakkanenem zawarli w poniedziałek w bazie lotniczej w Uppsali porozumienie o współpracy w serwisowaniu systemów HIMARS i szkoleń. Wojsko fińskie korzysta już z tego rodzaju wyrzutni, choć w cięższej wersji – na pojazdach gąsienicowych.
Do tej pory stosowany w szwedzkim wojsku krajowy system artyleryjski Archer ma zasięg 50-60 km.
W maju 2025 r. żołnierze USA testowali użycie HIMARS na poligonie pod Visby na Gotlandii, a w 2024 r. podobne ćwiczenia odbyły się w archipelagu sztokholmskim. Wówczas na wyspie Utoe wystrzeliwanie pocisku rakietowego z HIMARS obsługiwali Amerykanie, a szwedzkie wojsko było odpowiedzialne za logistykę, w tym transport sprzętu.
PAP/MB





