Tajkonauci wysłani na chińską stację kosmiczną

Tajkonauci wysłani na chińską stację kosmiczną

Chiny wysłały na orbitę statek kosmiczny z trzyosobową załogą w celu pierwszej w historii rotacji na chińskiej stacji kosmicznej. Tajkonauci przejmą obowiązki załogi stacji, która przybyła tam w połowie tego roku.

.Chiny wysłały na orbitę statek kosmiczny Shenzhou-15 z trzyosobową załogą w celu pierwszej w historii rotacji załogi na chińskiej stacji kosmicznej Tiangong – podały we wtorek media państwowe. Tajkonauci przejmą obowiązki załogi Shenzhou-14, która przybyła tam na początku czerwca.

Rakieta transportująca Shenzhou-15, w języku chińskim “Boski Statek”, wystartowała z Centrum Startowego Satelitów Jiuquan na skraju pustyni Gobi w północno-zachodnich Chinach po godzinie 21.00 czasu lokalnego (godz. 16.00 czasu polskiego) – poinformowała agencja Reutera, cytując chińskie media państwowe.

Shenzhou-15 to jedenasta z kolei misja, w tym czwarta załogowa, od kwietnia 2021 r. potrzebna do złożenia stacji Tiangong, czyli „Niebiańskiego Pałacu”, jak po chińsku nazywa się wielomodułową stację kosmiczną.

Oczekuje się, że poprzedni członkowie załogi powrócą na Ziemię na początku grudnia, co potwierdzi zdolność stacji do tymczasowego utrzymania sześciu astronautów, co jest kolejnym dokonaniem chińskiego programu kosmicznego.

Załoga Shenzhou-15 spędzi na ważącej 66 ton stacji Tiangong sześć miesięcy, podczas których przeprowadzi ponad 1000 eksperymentów naukowych, od badania adaptacji roślin w kosmosie po zachowanie płynów w warunkach mikrograwitacji.

„Niebiański Pałac” jest zwieńczeniem prawie dwóch dekad chińskich misji załogowych w kosmosie. W 2003 r. pilot myśliwca, Yang Liwei, został wysłany na orbitę w kapsule Shenzhou-5 i stał się pierwszym chińskim tajkonautą i jednocześnie bohaterem narodowym. Stany Zjednoczone odizolowały Chiny od kierowanej przez amerykańską agencję NASA Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i zakazały NASA jakiejkolwiek współpracy z Chinami. Stacja Tiangong jest kamieniem węgielnym ambicji Chin, które chcą stać się potęgą kosmiczną i dorównać największym państwom operującym w przestrzeni – USA i Rosji.

Gdzie są granice kosmicznego wyścigu?

.Postępująca eksploracja kosmosu wiążę się coraz mocniej z potencjalną eksploatacją jego zasobów. Guy CONSOLMAGNO, amerykański planetolog, astronom i jezuita, podkreśla, że “rywalizacja o najłatwiej eksploatowalne obiekty NEO będzie wymagała nowych sposobów decydowania o tym, co stanowi uzasadnione roszczenia, oraz nowych sposobów arbitrażu takich roszczeń. Podobne kwestie istnieją już w odniesieniu do własności meteorytów – każdy kraj ma inny zestaw praw i standardów. Najlepszym precedensem jest tu już istniejące prawo morskie.”

Co więcej, kosmiczny wyścig technologiczny już teraz odbywa się nie bez uszczerbku dla przestrzeni wokół Ziemi.

“Choć przestrzeń kosmiczna wydaje się nieograniczona, w rzeczywistości obszary, w których znajdują się satelity, już teraz są zatłoczone. Szczątki uszkodzonych satelitów mogą uszkadzać inne satelity. Nawet doskonale funkcjonujące satelity mogą się wzajemnie zakłócać. I choć prywatny przemysł jest dobrodziejstwem pod względem finansowania wykorzystania przestrzeni kosmicznej, inwestorzy chcą mieć pewność, że ich zyski – czy to dane, czy minerały kosmiczne – będą chronione przed piractwem.” – pisze Guy CONSOLMAGNO w tekście “Pokojowe korzystanie z zasobów Układu Słonecznego” [LINK]

PAP/MAC

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 listopada 2022