„Tylko USA są dziś w stanie obronić Portugalię”

Dystansowanie się Pedro Sancheza od amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran oraz systematyczne krytykowanie Donalda Trumpa jest negatywnie postrzegane przez publicystów CNN Portugal i wojskowych w Portugalii. Ich zdaniem można się nie zgadzać „z najsilniejszym sojusznikiem z NATO”, ale nie należy go lekceważyć.
Publicyści CNN Portugal są zgodni. Hiszpania i Portugalia potrzebują Stanów Zjednoczonych
.Komentatorzy telewizji CNN Portugal oraz SIC ocenili we wtorek zapowiedź Trumpa zerwania stosunków handlowych z Hiszpanią jako efekt licznych wcześniejszych przejawów niechęci, a nawet wrogości Sancheza wobec obecnej amerykańskiej administracji.
Odnotowujący napięcia pomiędzy rządami obu państw komentatorzy twierdzą, że zerwanie relacji handlowych przez USA z Hiszpanią, co zadeklarował Donald Trump, mogłoby doprowadzić nie tylko do pogorszenia stosunków Waszyngtonu z państwami UE, ale osłabiłoby też bezpieczeństwo Portugalii.
Komentujący w CNN Portugal zaostrzenie relacji na linii Waszyngton-Madryt portugalski generał brygady Marco Serronha odnotował liczne uszczypliwości nie tylko ze strony Sancheza wobec władz USA, ale też innych hiszpańskich polityków.
– Hiszpania nie tylko ma bardzo niskie nakłady na obronność, ale jej politycy w sposób nieodpowiedzialny traktują sytuację dotyczącą bezpieczeństwa. Niedawno grupa tamtejszych parlamentarzystów promowała nawet wyjście Hiszpanii z Sojuszu Północnoatlantyckiego – powiedział gen. Serronha, nazywając takie działania „niepoważnymi”.
Zarówno Serronha, jak też publicystka Helena Matos skrytykowali w CNN Portugal „uderzające w NATO i UE działania rządu Sancheza”, oskarżając go o lekkomyślność.
– W Hiszpanii panuje błędne przekonanie, że wciąż są XV-wieczną potęgą z czasów królowej Izabeli I Katolickiej – stwierdziła z ironią Matos, dodając, że tylko USA są dziś w stanie obronić Portugalię.
Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność do 5 proc. PKB
.Z kolei komentatorzy telewizji SIC wskazali, że w sytuacji zapowiadanego przez Donalda Trumpa zerwania stosunków handlowych hiszpańskie firmy poniosłyby poważne straty. Jako przykład podali firmę Navantia, której stocznie wytwarzają m.in. okręty wojenne z komponentami z USA.
Donald Trump oświadczył, że nie jest zadowolony z Hiszpanii i ogłosił, że USA nie będą już handlować z tym krajem.
Odnotował, że Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność do 5 proc. PKB, jak inne państwa NATO, zaś ostatnio odmówiła Stanom Zjednoczonym użytkowania swoich baz wojskowych na południu kraju w związku z działaniami na Bliskim Wschodzie.
Portugalia umiera
.Wyludniające się gminy, mało ofert pracy i brak szkół. To tylko kilka punktów długiej listy niedomagań portugalskiej prowincji. Dodatkowy problem stanowi pogłębiający się chaos w służbie zdrowia – pisze Marcin ZATYKA.
Senhor Antonio, 70-latek, przymierza się do porzucenia pracy w gospodarstwie rolnym w portugalskim dystrykcie Castelo Branco przy wschodniej granicy z Hiszpanią. Nie ma potomków, a we wsi brak zainteresowanych jego ojcowizną. Wspomina, jak przed 40 laty, kiedy Portugalia wchodziła do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, poprzedniczki UE, obiecywano mu złote góry. Dziś czuje się oszukany.
– Dopłaty dla rolników były, ale w dłuższej perspektywie portugalskie rolnictwo nie jest już samowystarczalne i opłacalne. Ludzie masowo wyjeżdżają ze wsi. Rodzi się mało dzieci. A obiecana infrastruktura powstaje, ale w dużych ośrodkach miejskich, takich jak Lizbona i Porto – mówi.
ostatnich latach Portugalczycy nie mogli narzekać na brak rodaków we władzach UE. Przez dwie kadencje Komisji Europejskiej szefował José Manuel Barroso. Obecnie Radą Europejską kieruje były premier António Costa. Dzięki wsparciu unijnemu Portugalia zyskała sieć dobrych autostrad, zmodernizowała infrastrukturę i przemysł. Nie zahamowała jednak ucieczki ludności z interioru, niedoinwestowanego i biednego. Nie pomogło nawet to, że unijnym resortem ds. spójności, czyli wyrównywania szans między zamożnymi i ubogimi obszarami UE, kierowała w latach 2019–2024 Portugalka Elisa Ferreira.
O rosnącym eurosceptycyzmie Portugalczyków świadczy nie tylko niska, sięgająca niewiele ponad 36 proc. frekwencja w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale też rosnące poparcie dla eurosceptycznej partii Chega, kierowanej przez André Venturę. W ponad 50-letniej historii portugalskiej demokracji jego liczące zaledwie sześć lat ugrupowanie konserwatywne pobiło wszelkie rekordy politycznej popularności, sukcesywnie zdobywając coraz większą władzę w kraju. W majowych wyborach Chega, pod hasłami walki o gospodarkę i pomocy miejscowym obywatelom kosztem imigrantów, przełamała monopol socjalistów (PS) i centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) premiera Luisa Montenegra. Jednym z priorytetów ugrupowania Ventury, które uplasowało się na drugim miejscu z 60 mandatami w 260-osobowym parlamencie, jest zahamowanie masowej emigracji młodych Portugalczyków. Lider Chega twierdzi, że wyjeżdżają, gdyż państwo o nich nie dbało.
Badania opinii publicznej potwierdzają, że blisko 60 proc. Portugalczyków w wieku 18–35 lat nosi się z zamiarem wyjazdu z kraju. Odsetek ten jest wyższy (70 proc.) w przypadku młodzieży akademickiej. – Marnujemy nasze wysiłki wkładane w edukację młodzieży. Większość z nich czuje się intruzami we własnym kraju, dlatego wybierają emigrację. Nasze elity polityczne pozwoliły w ostatnich latach na masowy napływ nielegalnych imigrantów, głównie z Azji i Ameryki Południowej, ignorując potrzeby rodzimej młodzieży – uważa pedagog António Silva, który wskazuje na szczególne trudności młodzieży wiejskiej.
Jednym z zarzutów wobec portugalskich elit i władz UE jest zaniedbanie interioru. Na portugalskiej prowincji ubywa dziś młodych ludzi, a dzieci rodzą się tam sporadycznie. Brakuje szkół i lekarzy, a kobiety ciężarne i młode matki coraz częściej muszą pokonywać duży dystans, często ponad 100 km, aby dostać się do lekarza specjalisty. Następuje masowe migrowanie medyków do prywatnej służby zdrowia. Ta szczególnie szybko rośnie w dużych aglomeracjach miejskich. W całym kraju liczba prywatnych klinik i szpitali wynosi już 130, czyli o 17 proc. więcej niż w 2015 r.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marcin-zatyka-trudne-portugalia-portugalczycy/
PAP/MB





